PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Zwyciężamy z Lubinem!

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2017-09-12, 14:54 4

W meczu 3. kolejki PGNiG Superligi wygraliśmy z  MKS-em Zagłębie Lubin. Podopieczni Talanta Dujszebajewa nie mieli większych problemów z pokonaniem zespołu Bartłomieja Jaszki i zakończyli mecz wynikiem 32:24. Nie zagrali Mariusz Jurkiewicz i Filip Ivić. Nasz bramkarz ma drobną kontuzję łokcia, ale zapewnia, że maksymalnie w ciągu dwóch dni wszystko będzie w porządku. Zadebiutował natomiast bramkarz Miłosz Wałach, który wszedł na boisko na ostatnich pięć minut spotkania.

 

PGE VIVE Kielce – MKS Zagłębie Lubin 32:24 (16:11)

PGE VIVE Kielce: Szmal, Wałach – Jurecki 3, Bis, Dujshebaev 1, Kus, Aguinagalde 3, Bielecki 5, Jachlewski 3, Strlek 4, Janc 3, Lijewski 2, Zorman, Mamić 2, Bombac 4, Djukić 2

MKS Zagłębie Lubin: Małecki, Skrzyniarz – Stankiewicz 6, Przysiek 2, Kużdeba, Mrozowicz 3, Pawlaczyk 1, Gębala 2, Szymyślik 2, Czuwara 1, Pietruszko 1, Moryto 2, Dawydzik, Da Silva Mollino 4

Pierwsza siódemka: Szmal – Strlek, Bielecki, Bombac, Aguinagalde, Dujshebaev, Janc

 

Kielczanie postanowili rozpocząć od próby zamęczenia zawodników Zagłębia szybkim tempem. Raz po raz kontrowali rywali, którzy dość łatwo gubili piłkę w ataku lub natykali się na różne części ciała Sławomira Szmala. Sęk w tym, że często podczas tych błyskawicznych akcji popełniali błędy i zamiast prowadzić po dziesięciu minutach sześcioma trafieniami, ich przewaga wynosiła jedynie dwie bramki (5:3).

Wkrótce lubinianie wyrównali wynik, ale nasza drużyna szybko odbiła na trzy trafienia. Talant Dujszebajew tym razem nie wymieniał całego składu z pola gry, pozostawiając na środku rozegrania Deana Bombaca, a na lewej połówce Karola Bieleckiego, którego od początku spotkania, co jakiś czas zastępował Marko Mamić. Wokół nich pojawili się natomiast Krzysztof Lijewski, Darko Djukić, Mateusz Jachlewski i Bartek Bis, który do obrony zmieniał się z Mateuszem Kusem.

Spotkanie wyraźnie straciło na tempie. Po stronie przyjezdnych próżno było szukać aktywności Jana Czuwary i Arka Moryty, którzy w poprzednich meczach byli najskuteczniejszymi zawodnikami swojego zespołu. Podopieczni Bartka Jaszki niemal wszystkie akcje rozwiązywali środkiem, nie mogąc wypracować pozycji swoim skrzydłowym. Dopiero na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy, Morycie udało się pokonać w kontrze Sławka Szmala, doprowadzając do stanu 13:10. W naszej drużynie najbardziej widoczni byli Dean Bombac i Karol Bielecki (obaj czterokrotnie trafiali między słupki Patryka Małeckiego). Do przerwy prowadziliśmy pięcioma bramkami (16:11).

Po wznowieniu spotkania bramkę Sławomira Szmala zaczął skutecznie atakować obrotowy lubinian, Michał Stankiewicz. Nasz były zawodnik w ciągu kilku minut zdobył cztery bramki i wywalczył rzut karny, którego jednak na trafienie nie zamienił Jan Czuwara. Pozostałym zawodnikom ciężko było przebić się przez mur zbudowany przez Michała Jureckiego i Mateusza Kusa. Mecz stał się agresywny, sypały się dwuminutowe kary, których w sumie padło aż czternaście, symetrycznie, po obu stronach po siedem.

Wreszcie, przy stanie 25:17 Bartłomiej Jaszka nie wytrzymał i wziął czas dla swojego zespołu. Na wiele się to nie zdało, jego drużyna nie zdobyła bramki w ataku, a ze strony Kielc szybko trafieniem odpowiedział Marko Mamić. A za chwilę kolejnym, które wywołało żywiołowy aplauz publiczności, gdy piłka lobem wpadła ponad bramkarzem Lubina do siatki.

Przewaga kielczan powiększała się, a na około dziesięć minut przed końcową syreną, za ławką zaczął rozgrzewać się Miłosz Wałach. Nasz piętnastoletni bramkarz wszedł między słupki na trochę ponad pięć ostatnich minut spotkania. W tym czasie udało mu się m.in. obronić rzut ze skrzydła Arka Moryty, który jednak za chwilę odegrał się poprzez rzut karny. Ostatecznie wygraliśmy wynikiem 32:24.

Ocena:

Komentarze (4)

Dołacz do dyskusji
  • esbe34 :
    + 1 -

    TO świadczy o tym, że dokładnie czytamy Wasze artykuły.


    zgłoś do usunięcia
    magdapluszewska :
    + -1 -

    esbe34, oczywiście, masz rację, dzięki za zwrócenie uwagi.


    zgłoś do usunięcia
    Czarcik :
    + 4 -

    Szkoda, że Bartek Jaszka nie zagrał - po cichu liczyłem na to. Pewne zwycięstwo, trochę skuteczność szwankowała w pierwszej połowie. Dean zaczął w końcu częściej rzucać bramki. Obrona wygląda solidnie - dobry blok, ruchliwa, dobrze przesuwa za piłką. Nie macie wrażenia, że Bisu coraz bardziej staje się podobny do Julena :)? Jeszcze jak trochę przypakuje to będą jak bracia xD. Początek sezonu dobrze wygląda zarówno w ataku jak i obronie - widać jeszcze pewne niedociągnięcia, minimalne niezgrania, szczególnie z Alexem, ale tempo rozegrania, krzyżówek i całej reszty jest imponująca. Od dawna nasza drużyna na początku sezonu nie prezentowała się tak dobrze - i nie chodzi tylko o grę, ale o również o "ducha" drużyny. W sobotę pierwszy poważniejszy sprawdzian - powodzenia!


    zgłoś do usunięcia
    esbe34 :
    + 2 -

    Chyba lubinianie a nie kwidzynianie wyrównali.


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!