PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Zorman: Każdy mecz powinniśmy grać tak jak ten

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2017-10-10, 22:56 0

W szóstej serii PGNiG Superligi wygraliśmy z NMC Górnikiem Zabrze 33:20. Trenerzy i zawodnicy obu zespołów podkreślali, że są zadowoleni z dzisiejszego widowiska i postawy swoich drużyn. Skomentowali także faule gości na naszych skrzydłowych, Darko Djukiciu i Blazu Jancu.

Talant Dujszebajew: Cieszę się, że graliśmy bardzo dobrze w obronie. W ataku ciężko było grać bez jednego lewoskrzydłowego, a na prawej połówce bez jednego leworęcznego, bardzo dziękuję Karolowi i Mariuszowi za pomoc, byśmy w kolejną niedzielę grali z większym zasobem sił. Nie mieliśmy dużo czasu na przygotowanie się do tego meczu, w poniedziałek mieliśmy trening regeneracyjny, dlatego jeśli dzisiaj coś nie wyszło w ataku, to biorę za to odpowiedzialność.

Mariusz Jurkiewicz: Wiedzieliśmy, że musimy mocno zacząć. Chcieliśmy zagrać dobrze w obronie, dalej ćwiczymy naszą defensywę 5-1, coraz lepiej nam to wychodzi. Lepiej się rozumiemy, praktyka czyni mistrza. Pracujemy nad tym elementem na treningu, ale boiskowa praktyka dodaje nam pewności siebie. Wiedzieliśmy, że musimy zagrać z dużym zaangażowaniem i to nam się udawało. Biegaliśmy do kontry, nowością była dla nas gra przeciwko obronie 4-2, nie mieliśmy za dużo czasu, by popracować nad atakiem, ale coś tam przygotowaliśmy i całkiem dobrze to wychodziło. Zupełnie niepotrzebne faule w końcówce, bo czym innym jest walka meczowa bark w bark, to jest w każdym meczu, nie mamy w związku z tym nigdy pretensji, natomiast w tych sytuacjach faule były niepotrzebne.

Blaz Janc: Bardzo się cieszę, że wygraliśmy dzisiaj, było trudno. Ostatnio zgubiliśmy punkt w ostatnich sekundach. Fajnie, że dzisiaj pokazaliśmy, jak powinniśmy grać. Gramy lepiej i lepiej, a teraz musimy przygotować się do meczu z Veszprem. Dzięki temu, że gramy systemem 15-15 nie jestem za bardzo zmęczony.

Uros Zorman: Myślę, że każdy mecz powinniśmy grać tak jak ten. Po ostatnim spotkaniu chcieliśmy pokazać więcej zaangażowania i koncentracji. Ostatnio roztrwoniliśmy wysokie prowadzenie i straciliśmy punkt. Po czterdziestu ośmiu godzinach trudno było zregenerować się na mecz z Zabrzem, ale pokazaliśmy charakter.

Rastislav Trtik: Myślę, że generalnie zagraliśmy bardzo dobrze, PGE VIVE to inna liga. To bardzo doświadczeni gracze, niektórych znam jeszcze z Bundesligi, np. Sławka Szmala czy Krzysztofa Lijewskiego. Myślałem przed meczem, że jak przegramy dziesięcioma bramkami, to będzie sukces. W ostatnich czterdziestu sekundach straciliśmy głowy, ale gra nie była zła. Rywale wykorzystali nasze błędy, moi zawodnicy wystąpili z ogromnym respektem, na co dzień nie mamy możliwości gry z tak jakościowym przeciwnikiem. Nie oczekiwałem zwycięstwa, więc jestem relatywnie zadowolony. Prawda jest taka, że ten mecz był bardzo energetyczny, było sporo kombinowanych formacji obronnych, 4-2, 3-3. Zawodnikom udzieliły się emocje, ale na pewno żaden z moich graczy nie chciał nikomu zrobić krzywdy.

Wojciech Matuszak: Na początku prezentowaliśmy fajną grę jak równy z równym. Później coś się u nas zacięło. Brak koncentracji, podaliśmy kilka piłek w ręce rywali i trochę się podłamaliśmy i ciężej było nam grać. Drugą połowę też próbowaliśmy zacząć skoncentrowani, ale graliśmy falami. Przy wysokim prowadzeniu rywali trudno się podnieść i grać dobrą piłkę ręczną, ale myślę, że zrobiliśmy fajne widowisko. Świetna hala, super się tu gra. Nie ma co się załamywać, głowy w górę.

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!