PGE VIVE KIELCE W niedzielne popołudnie drużyna PGE VIVE Kielce zmierzy się z francuskim Paris Saint-Germain HB." />

Aktualności

Z Paryżem o pierwsze wyjazdowe punkty Ligi Mistrzów

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2017-11-05, 07:58 1

W niedzielne popołudnie drużyna PGE VIVE Kielce zagra o pierwsze wyjazdowe punkty w Lidze Mistrzów. Na drodze nie byle kto - dream team szejków z Kataru, francuski Paris Saint-Germain. Do Paryża wraz z zespołem polecieli Dean Bombac i Darko Djukić. Decyzja o tym, czy zagrają, zostanie podjęta na miejscu. Początek spotkania o godz. 17:00.

Z Paryżem graliśmy do tej pory dwukrotnie. W sierpniu 2015 roku zremisowaliśmy z Francuzami 32:32 w pokazowym meczu, rozgrywanym pod hasłem „Mistrzowie w Krakowie”. Walczyliśmy wtedy o rekord frekwencji na meczu piłki ręcznej w Polsce i dzięki obecności na trybunach ponad piętnastu tysięcy kibiców, walkę tę wygraliśmy.

Niespełna rok później, w maju 2016 roku, ponownie starliśmy się z PSG, ale tym razem graliśmy o awans do finału Final Four Ligi Mistrzów. Starcie okazało się zwycięskie, bo pokonaliśmy zespół ze stolicy Francji 28:26.

O co zagramy teraz? Przede wszystkim o punkty i to jest słowo najważniejsze – odpowiada Krzysztof Lijewski – Chcemy udowodnić, że jesteśmy jedną z pięciu, sześciu top drużyn w Europie. Że z nami się trzeba liczyć.

Poprzednie mecze z rywalami rozgrywane były na neutralnym gruncie, w Krakowie i w Kolonii. W niedzielę natomiast przyjdzie nam zmierzyć się z nimi w ich własnej hali, Stade Pierre de Coubertin. Grając u siebie, są jeszcze bardziej niebezpieczni – komentuje Lijek –Wydaje mi się, że w obronie będą bardziej agresywni, niż na wyjazdach. Mam nadzieję, że nie damy naszym przeciwnikom szans, by rzucali dużo łatwych bramek poprzez kontratak, musimy więc przede wszystkim szybko wracać do obrony, na co uczula nas Talant.

Już w Krakowie i w Kolonii nasz zespół mierzył się z naszpikowaną gwiazdami drużyną PSG. Wtedy, w dream teamie szejków grali m.in. Thierry Omeyer, Nicola i Luka Karabatić, Daniel Narcisse, Mikkel Hansen czy Luc Abalo. Od tego czasu do zespołu dołączyli m.in. niemiecki lewoskrzydłowy Uwe Gensheimer, młody norweski rozgrywający Sander Sagosen, znany nam z polskiej ligi hiszpański bramkarz Rodrigo Corrales, a wcześniej francuski rozgrywający Nedim Remili.

O Gensheimerze za dużo mówić nie trzeba, każdy wie, że to jeden z najlepszych lewoskrzydłowych w historii piłki ręcznej – komentuje trener Talant Dujszebajew. Wnosi dużo do drużyny, lubi biegać, wykonuje dużo rzutów karnych i to z bardzo wysoką skutecznością – dodaje Mateusz Kus.

Sagosen to chyba jedna z największych gwiazd z nowych zawodników – kontynuuje Dujszebajew – Niesamowity chłopak, dobrze broni i ma rzut z tyłu, świetnie współpracuje z kołem, jest niezwykle doświadczonym i kompletnym zawodnikiem jak na swój wiek.

Corrales pokazał już w Płocku, że to bramkarz, który non stop idzie w górę, a już teraz jest na takim poziomie, który pozwala mu grać w zespole gwiazd Paris Saint-Germain. Remili to młody chłopak, a już mistrz świata. Ma niesamowite warunki fizyczne i jestem pewny, że każdy z nich jest bardzo dobrym wzmocnieniem dla klubu – podsumowuje szkoleniowiec.

Koza podkreśla jednak ważny fakt. Od kilku lat mają tam taki gwiazdozbiór, a jak na razie nie potrafią zdobyć tego, o czym marzą, czyli Ligi Mistrzów – stwierdza –To pokazuje, że same gwiazdy to nie wszystko. Trzeba się zgrać i zadbać o wiele innych aspektów. My nie możemy bać się gwiazd, to są normalni zawodnicy. My też mamy graczy na najwyższym poziomie, musimy zagrać po prostu świetne spotkanie.

Na upartego można by w składzie paryżan najsłabszego punktu doszukiwać się na kole, gdzie grają „jedynie” młodszy z braci Karabaticiów, Luka, oraz Szwed, Jesper Nielsen. Mateusz Kus nie zgadza się jednak z takim stwierdzeniem. Porównując może klasę Karabaticia jako kołowego i Karabaticia jako rozgrywającego, to na pewno między nimi jest jakaś dysproporcja. Niemniej, Luka Karabatić to drugi obrotowy reprezentacji Francji, więc nie powiedziałbym, że obrotowi to ich bolączka – mówi Koza.

Obecnie Paris Saint-Germain HB zajmuje, z ośmioma punktami, drugie miejsce w grupie B, w której prowadzi Telekom Veszprem z jedenastoma „oczkami”. Ci, którzy znają się na piłce ręcznej, wiedzą, że obecnie Veszprem i Paryż to chyba dwa najlepsze zespoły na świecie – komentuje trener Dujszebajew.

Cóż, jakby nie patrzeć jesteśmy jedyną drużyną, której w tym sezonie udało się mistrzom Węgier urwać jakieś punkty. PSG przegrało natomiast do tej pory jedynie z Flensburgiem, który z kolei przegrał tylko z Veszprem, a punktami podzielił się z nami i z Kielem.  Ostatnie nasze mecze pokazują, że dobrze gramy, tylko po prostu mamy pecha – zaznacza Mateusz Kus – Byłem pod wrażeniem spotkań z Flensburgiem i Veszprem, za każdym razem gra się świetnie układała, a skończyło się tylko remisem.

Obrotowy zapewnia, że cały zespół wyjdzie na parkiet maksymalnie zmotywowany, by zdobyć w Paryżu pierwsze wyjazdowe punkty. Od dłuższego czasu brakuje nam wygranej na wyjeździe – mówi – Myślę, że wygrana w Paryżu na pewno bardzo by nas podbudowała i pokazała, że to, co robimy, idzie w dobrym kierunku. Specjalnie nastawiać się nie trzeba, wszyscy wiemy, jaką drużyną jest Paryż. Poza tym, to przecież Liga Mistrzów.

Mecz Paris Saint-Germain HB – PGE VIVE Kielce rozpocznie się w niedzielę, 5 października, o godz. 17:00. Transmisja w nSport+ HD.

Ocena:

Komentarze (1)

Dołacz do dyskusji
  • grzesiekk :
    + 0 -

    Jeszcze tylko wie...ol za tydzien w Aalborgu i 8 miejsce w gruoie. Gwiazdki beda mogly przynajmniej w spokoju sie przegotowac do majowych meczow w finale play-off gdzie tez im za dobrze nie wroze.


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!