PGE VIVE KIELCE

Aktualności

W Gdańsku bez Jureckiego, Zormana i... bagaży

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2017-11-06, 17:26 0

Scenariusz to znany. PGE VIVE Kielce w niedzielę rozgrywa mecz w Lidze Mistrzów, a już we wtorek, po zaledwie dwóch dobach przerwy wraca na ligowy parkiet. Tym razem, po przegranej w Paryżu, kielczanie od razu udali się do Gdańska, po drodze zaliczając jedynie szybką zamianę samolotów w Warszawie. Jutro, 7 października, o godz. 20:15, w gdańsko-sopockiej ERGO Arenie zawalczą o trzy punkty z Wybrzeżem Gdańsk. Do Kielc wrócili już Michał Jurecki i Uros Zorman, a gdzieś w bliżej nieokreślonej przestrzenii powietrznej znajdują się obecnie bagaże członków zespołu.

Ten mecz pierwotnie miał odbyć się dopiero w marcu, ale na prośbę naszego klubu nastąpiła zmiana gospodarza, by wykorzystać wyjazd drużyny do Paryża i połączyć logistycznie obie wyprawy. Tak więc w poniedziałek, po krótkim pobycie na lotnisku w Warszawie, zawodnicy wsiedli do samolotu, którym polecieli do Gdańska. Od zespołu odłączyły się natomiast… bagaże, co nieco pokrzyżowało plany przygotowań do jutrzejszego meczu.

Niestety nie będzie treningu, który był zaplanowany na dzisiejszy wieczór, ponieważ nasze torby dolecą dopiero w nocy. To nic strasznego, ale nie mamy strojów i sprzętu niezbędnego do przeprowadzenia zajęć – śmieje się trener Talant Dujszebajew – Jutro zrobimy więc tylko analizę wideo i przejdziemy się na spacer, a następnie zmobilizowani na sto procent pojedziemy do hali na mecz z Wybrzeżem.

W tym sezonie, w gdańskiej ekipie, stołek głównego szkoleniowca od Damiana Wleklaka przejął Marcin Lijewski. Rywale nie zmienili jednak zbytnio stylu gry, nadal są zespołem nieobliczalnym, który jest w stanie przegrać z każdym, ale i niemal z każdym wygrać.

Za dużo w zespole z Gdańska się nie zmieniło – komentuje Dujszebajew – Może jedynie z Damianem Wleklakiem zawodnicy próbowali więcej gry 5-1, obecnie bardziej stawiają na formację 6-0. Widać, że Marcin wiele lat spędził w Niemczech i jest bardziej przyzwyczajony do tego systemu obrony.

Do tej pory, po siedmiu meczach, gdańszczanie zajmują szóste miejsce w tabeli grupy pomarańczowej z jedenastoma punktami na koncie, ale od trzeciej Stali Mielec dzielą ich zaledwie dwa „oczka”. Sezon rozpoczęli od porażki z Chrobrym Głogów 26:31. Ostatnio, po bardzo wyrównanym spotkaniu, wygrali z Zagłębiem Lubin 31:30. Wcześniej, m.in. na wyjeździe dość znacznie przegrali w Mielcu 25:33, jedną tylko bramką z Azotami Puławy 25:26 czy z Gwardią Opole w rzutach karnych, po remisie 26:26.

Najskuteczniejszymi zawodnikami w drużynie gospodarzy wtorkowego meczu są: lewy rozgrywający Mateusz Wróbel (38 bramek), prawoskrzydłowy Wojciech Prymlewicz (34 bramki) i Łukasz Rogulski (31 bramki). Nieco dalej, na czwartym miejscu klasyfikacji strzelców Wybrzeża znajduje się pochodzący z Kielc i przy okazji młodszy brat Dyrektora Marketingu PGE VIVE Kielce, lewoskrzydłowy Piotr Papaj. Dużym atutem zawodników Marcina Lijewskiego jest widowiskowa, często ryzykowna gra, nawet w decydujących momentach spotkania. Świetnym tego przykładem był wspomniany wyżej mecz z Azotami Puławy, gdy przegrywając jedną bramką na trzydzieści sekund przed końcem meczu, Jacek Sulej i Piotr Papaj uraczyli Vadima Bogdanowa przepiękną wrzutką z lewego skrzydła.

Poziom tej drużyny idzie do góry, Gdańsk nie pierwszy rok gra w najwyższej klasie rozgrywkowej i tak jak dla każdego innego przeciwnika, do nich też będziemy mieli ogromny szacunek – zapewnia szkoleniowiec.

Nasz zespół wrócił już mentalnie do polskiej ligi po wczorajszej porażce i jest gotowy na kolejne starcie na boisku.

Oczywiście, że wczoraj byłem niezadowolony, ale dziś wszyscy jesteśmy w dobrych nastrojach – mówi Talant Dujszebajew – Wczoraj zagraliśmy bardzo dobre trzydzieści minut. W drugiej połowie też przez jakiś czas graliśmy jeszcze dobrze, ale później chyba zabrakło nam po prostu Michała Jureckiego, na którego liczyliśmy. Wiemy natomiast, że jeśli poprawimy niedociągnięcia, jesteśmy w stanie rywalizować na równi z każdym zespołem. Ciężkie są czasy, ale walczymy dalej, wszyscy razem musimy pracować na przełamanie złej passy.

Michał Jurecki wraz z Urosem Zormanem wrócili do Kielc i nie wystąpią w meczu z Gdańskiem. Dzidziuś wciąż ma problemy ze zdrowiem, naszemu środkowemu rozgrywającemu natomiast trener Dujszebajew postanowił dać więcej odpoczynku. Jutro będzie miał więc do dyspozycji piętnastu zawodników.

Mecz rozpocznie się we wtorek, 7 listopada, o godz. 20:15 w ERGO Arenie. Transmisja od godz. 20:00 w Canal + Sport.

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!