PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Wyraźna dominacja kielczan w Szczecinie

Autor: Magda Pluszewska, fot. Sandra SPA Pogoń Szczecin, Głos Szczeciński Dodano: 2017-11-14, 18:57 0

W meczu 10. Serii PGNiG Superligi bez większych problemów pokonaliśmy na wyjeździe drużynę Sandry SPA Pogoni Szczecin 38:29. Pomimo krótkiego czasu, jaki minął od niedzielnego zwycięstwa kielczan w Aalborgu, nasi zawodnicy pewnie wypracowali nad gospodarzami wysoką przewagę, którą utrzymali do końca spotkania. By nie ryzykować absencji w rewanżu z Aalborgiem, ze względu na drobny uraz nie wystąpił dziś Manuel Strlek. Po raz kolejny, sporo minut na boisku otrzymał Miłosz Wałach.

Sandra SPA Pogoń Szczecin – PGE VIVE Kielce 29:38 (13:22)

Sandra SPA Pogoń Szczecin: Zapora, Bartosik, Teterycz – Krupa 5, Zaremba 9, Jedziniak 3, Krysiak 3, Biernacki 5, Gryszka 1, Jonca 1, Berezhnyi, Bosy, Fedeńczak, Radosz 1, Wąsowski 1

PGE VIVE Kielce: Szmal, Wałach – Janc 5, Jurkiewicz 4, Bielecki 6, Jachlewski 3, Jurecki 5, Lijewski 3, Mamić 3, Aginagalde 2, Kus 3, Bombac 2, Djukić 1, Dujshebaev 1, Zorman

fot. Andrzej Szkocki/Głos Szczeciński

Dobrze zaczęli to spotkanie żółto-biało-niebiescy. Po ośmiu minutach, w której odnotowaliśmy m.in. serię czterech trafień z rzędu, prowadziliśmy 6:3. Szczecinianie oddawali sporo niecelnych rzutów, gubili piłkę, dobrze też w naszej bramce sprawował się Sławomir Szmal, a to wszystko owocowało łatwymi trafieniami z kontrataku naszych zawodników.

Po rzucie Marko Mamicia, który w dwudziestej minucie ustalił wynik na 14:9 o czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy, Piotr Frelek. Na wiele się do jednak nie zdało, bo po wznowieniu gry jego zespołowi nie udało się zdobyć bramki, a z naszej strony na tę niefrasobliwą indolencję trafieniem odpowiedział Krzysztof Lijewski. Podopieczni Talanta Dujszebajewa stopniowo powiększali przewagę, aż wreszcie schodzili do szatni z dziewięcioma bramkami przewagi, prowadząc 22:13.

fot. Sandra SPA Pogoń Szczecin

Drugą połowę aktywnie rozpoczął Mariusz Jurkiewicz, który oddał dwa celne rzuty między słupki gospodarzy. Rywale oczywiście dzielnie się bronili, ale siła rażenia kielczan była zbyt duża. Zespół ze Szczecina do przodu pchali głównie rozgrywający Mateusz Zaremba, Patryk Biernacki i Paweł Krupa. Ci trzej zawodnicy w sumie zdobyli dziś dla Pogoni dziewiętnaście bramek, czyli ponad 60% całego dorobku gospodarzy. W naszej drużynie, w drugiej połowie rozrzucali się szczególnie Karol Bielecki i Michał Jurecki, którzy w ostatnich dziesięciu minutach gry zdobywali bramki niemal na przemian, z niewielkim epizodem Mateusza Kusa.

W trzydziestej ósmej minucie na boisku zameldował się na stałe Miłosz Wałach, który "na dzień dobry" obronił rzut karny. Bramkarz już w pierwszej połowie zastępował Sławka Szmala w czasie "siódemek", ale dopiero w drugiej udało mu się skutecznie interweniować. By dać Kasie chwilę wytchnienia w tym intensywnym okresie między meczami Ligi Mistrzów, Miłosz pilnował słupków do końca spotkania. Zarówno on jak i koledzy z polga gry, zachowali koncentrację do sześćdziesiątej minuty i dlatego zdołaliśmy utrzymać wypracowaną w toku pierwszej partii przewagę, pewnie zwyciężając w Szczecinie 38:29.

fot. Sandra SPA Pogoń Szczecin

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!