PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Strząbała: W dobrych humorach wracamy do domu

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2017-11-14, 20:52 0

Zadanie wykonane! Z wyjazdu kielczanie wracają z dwoma zwycięstwami na koncie. Widać, że niedzielny mecz z Aalborgiem mocno doładował duchowe akumulatorki zespołu, bo pomimo niesprzyjających warunków, takich jak długa podróż i brak treningu, zawodnicy pewnie poradzili sobie z dzisiejszym rywalem, pokonując szczecinian 38:29. Dużo czasu na boisku otrzymał Miłosz Wałach, który m.in. zdołał obronić jeden rzut karny.

Tomasz Strząbała: Naszym założeniem było, by od początku uzyskać wyraźne prowadzenie po to, by nie robić wielu zmian między atakiem a obroną. Zrealizowaliśmy je i dlatego szybko, po błędach, nieskutecznych rzutach gospodarzy i naszej dobrej obronie, wyprowadziliśmy kilka ataków szybkich. Zdobywaliśmy też bramki grając w drugie tempo. Nawet gdy Szczecin zdobywał bramkę, to my bardzo szybko z rekontry oddawaliśmy im następną i stąd wysoki wynik już po dwudziestu minutach meczu.

Sławek Szmal „trzyma” bardzo ważne mecze, jest dla niego dużym obciążeniem granie od początku do końca w meczach Ligi Mistrzów, więc plan był taki, by Miłosz dość szybko mu pomógł. Dlatego w ósmej minucie drugiej połowy wszedł do bramki. Wchodził też w pierwszej połowie na wszystkie rzuty karne. Jeden udało mu się obronić zaraz na początku drugiej, miał też kilka udanych interwencji, ale później doświadczenie zawodników ze Szczecina wzięło górę nad jego młodością. Miał bardzo dobry początek, lecz nie utrzymał tego poziomu, ale to młody zawodnik, wiemy jak to jest.

Nie wystąpił Manuel Strlek, który jeszcze przed ostatnim meczem, w czasie treningu doznał urazu kolana i nie był pewny, czy wystąpi w Aalborgu. Tam zagrał, a teraz, by był gotowy na rewanż w sobotę, lepiej było mu dać chwilę odpoczynku, niech wraca do pełni sił.

Po niezłym meczu wracamy w dobrych humorach do domu. Było to dla nas dobre przetarcie przed Ligą Mistrzów. Teraz nie będziemy patrzeć na to, że na wyjeździe wygraliśmy. Będziemy na nich szli tak, jakbyśmy przegrali, by zachować pełnię koncentracji.

Mariusz Jurkiewicz: Ten tydzień wyglądał podobnie, jak zeszły. Wróciliśmy z dosyć ciężkiego spotkania, przyjechaliśmy prosto do Szczecina, nie trenowaliśmy, by nie było takiej możliwości. Wyszliśmy więc bezpośrednio na mecz bez przygotowywania się do niego tak, jak mamy to w zwyczaju, mieliśmy jedynie analizę wideo. Stanęliśmy na parkiecie w pełni skoncentrowani  i myślę, że całkiem dobrze to wyglądało. Od początku narzuciliśmy nasz rytm, nie zdobyliśmy może jakiejś wysokiej przewagi od pierwszych minut, lecz budowaliśmy ją w trakcie meczu i do końca dowieźliśmy dziewięciobramkową. To nas cieszy, jesteśmy zadowoleni z tego spotkania. Możemy wracać do Kielc, myśląc już o meczu z Aalborgiem. 

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!