PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Jurkiewicz: Zadecydowała skuteczność i kilka niefartownych sytuacji

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2017-12-02, 21:13 3

Choć nasz zespół zagrał całkiem niezłe spotkanie, szczególnie w pierwszej połowie, niestety nie udało się wywieźć punktów z terenu rywali. Po sześćdziesięciu minutach solidnej walki przegraliśmy z drużyną Telekom Veszprem HC 26:31. Po dziesięciu kolejkach fazy grupowej zajmujemy piąte miejsce w grupie B Ligi Mistrzów z ośmioma punktami na koncie. Pozostałe cztery mecze rozegramy w przyszłym roku, po przerwie na święta i mistrzostwa Europy w Chorwacji. "Nikt się nie cieszy z tego, że ponieśliśmy porażkę, ale wiemy, że sporo meczów jeszcze przed nami i mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski" - mówi Mariusz Jurkiewicz - "Czujemy, że naprawdę nie wyglądamy źle"

Tomasz Strząbała: Zagraliśmy bardzo dobry mecz, ale nie na tyle, by wracać z punktami do domu. W pierwszej połowie funkcjonowało wszystko, poza bramką. Wpadły piłki, które nie powinny wpaść, gdyby bramkarz nam trochę pomógł, to może moglibyśmy nieco lepiej wyglądać po pierwszej połowie. W drugiej jednak bramkarz się dołączył i pomógł nam bardzo dużo. Ogólnie, pierwsza partia to jeden z najlepszych meczów, jakie graliśmy w Veszprem do tej pory. Katem dla nas w drugiej połowie był Nilsson. Gdy Filip Ivić bardzo dobrze bronił rzuty z drugiej linii, to przeciwnicy dogrywali do niego piłki, a on był bardzo skuteczny z koła, może z raz się pomylił. W drugiej połowie rywale wystawili mocniejszą obronę, z którą trudniej było nam sobie poradzić. Nie można być nigdy zadowolonym, przegrywając, przyjeżdżaliśmy z nastawieniem, by wygrać, choć wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Przegraliśmy ważny mecz, który dawał nam szansę gry o drugie miejsce, ale patrzmy też na pozytywy. Wielu zawodników pokazało się dziś z dobrej strony, np. Michał Jurecki, który wraca do dobrej formy czy Filip Ivić w drugiej połowie. A zespół Veszprem był po prostu lepszy od nas.

Mariusz Jurkiewicz: Mecz wyglądał całkiem dobrze, cały czas trzymaliśmy się wyniku. W drugiej połowie zadecydowała trochę skuteczność i kilka niefartownych sytuacji, gdzie po bloku czy dobrych obronach bramkarza piłka wracała bezpośrednio do rąk rywali i nawet nie mieliśmy czasu na jaką reakcję. Stąd, gdy Veszprem wyrobiło sobie dwu-, trzybramkową przewagę, to potrafiło ją kontrolować i pomimo starań nie udało nam się odrobić strat. Widać było, że rywale chętnie grali z kołowym, Nilssonem, mieli trochę szczęśliwych akcji, w których piłka sama szczęśliwie wpadała mu do ręki, a on to wykorzystywał. Michał Jurecki był dzisiaj bardzo skuteczny i to nas cieszy, tym bardziej szkoda, że nie potrafiliśmy przechylić szali zwycięstwa na naszą stronę. Nikt się nie cieszy z tego, że ponieśliśmy porażkę, ale wiemy, że sporo meczów jeszcze przed nami i mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski. Zatrzymamy to, co dobre, a to, co nam nie wychodzi, zdołamy poprawić. Czujemy, że naprawdę nie wyglądamy źle, w obronie gramy dosyć skutecznie, w ataku znajdujemy sobie wiele klarownych sytuacji do zdobycia bramki, ale często na przeszkodzie staje nam bramkarz, na tym poziomie to są zawodnicy klasy światowej i po to stoją w bramce, by zatrzymywać nasze rzuty. Jeśli akcje przełożymy na trafienia, to mam nadzieję, że w lutym będziemy się prezentować jeszcze lepiej.

Marko Mamić: Pierwszą połowę zagraliśmy bardzo dobrze, zarówno w ataku jak i w obronie. W drugiej połowie zabrakło nam chyba trochę szczęścia, zrobiliśmy też trochę błędów i ostatecznie przegraliśmy mecz. Ale walczyliśmy do końca i to ważne. Troszeczkę chyba minęliśmy się z Filipem, gdy on grał lepiej, to my trochę słabiej. Akurat z jego interwencji często też piłka wpadała prosto w ręce rywali, którzy dobijali i zdobywali kolejne bramki, cóż na to mogliśmy poradzić? Zrobiliśmy krok do przodu i wydaje mi się, że zagraliśmy lepiej, ale nie wystarczyło, by wygrać. Będziemy mieli teraz przerwę, w której m.in. odbędą się mistrzostwa Europy, może to dobrze na nas podziała – taka zmiana otoczenia, choć nie do końca, bo wciąż to będzie ciężka praca z handballem. Niemniej, takie zmiany często odnoszą dobry skutek. Ważne, że teraz wszyscy wracamy zdrowi, nikomu nic się nie stało i wkrótce będziemy w domu.

Ocena:

Komentarze (3)

Dołacz do dyskusji
  • jaco :
    + 5 -

    Dajmy szansę Jancowi na prawym rozegraniu!! W Celje grał na tej pozycji i robił to znakomicie. Nasze akcje w ataku pozycyjnym będą dużo szybsze. Wprowadzi nam do gry sporo dynamiki i płynności, a tego w ataku pozycyjnym bardzo potrzebujemy. Alex gra bardzo indywidualnie i trochę spowalnia nam grę. Być może to efekt braku zgrania, ale na chwilę obecną nie powinien grać całych meczów. Owszem potrafi rzucić bramkę po indywidualnej akcji, ale tempo akcji w ataku pozycyjnym spada, bo zbyt długo przytrzymuje piłkę. Dwójkowe akcje Jureckiego z Zormanem wyglądały kapitalnie a gdy piłka była kierowana na prawe rozegranie to tempo akcji siadało. Obejrzyjcie sobie ten mecz jeszcze raz i zwróćcie na to uwagę. W meczu z Veszprem Alex grał cały mecz bez zmiennika co moim zdaniem było błędem. Jeśli Lijewski z jakiegoś powodu nie mógł grać to trzeba przestawić tam Janca. Naprawdę to może całkowicie odmienić naszą grę w ataku pozycyjnym! Przypomnijmy sobie jak grało Celje z Jancem na prawym rozegraniu.


    zgłoś do usunięcia
    kibiCK :
    + 0 -

    Prędzej czy później ten zespół odpali. Też nie jestem zadowolony z obecnych wyników i naszej gry, ale nie mogę ocenić tego sezonu, bo jeszcze niczego nie przegraliśmy, a wygrać też możemy wiele. To zależy wyłącznie o naszej formy w tych najważniejszych meczach. Stać nas na dobrą grę.


    zgłoś do usunięcia
    ninum :
    + 9 -

    Jeżeli w drugiej połowie kołowy rzuca nam 7 bramek, to znaczy że słabo graliśmy w obronie. W ataku do dzidziusia nikt się nie dołączył no i mamy to co mamy. Martwi mnie to, że nie potrafimy postawić trafnej diagnozy. W tym sezonie ciągle słyszymy o braku szczęścia, niefartownych sytuacjach i bramkarzach, którzy zatrzymują naszych zawodników. Moim zdaniem, przegrywamy z naszymi oponentami z final 4 w każdym elemencie gry i na ławce trenerskiej. Cała nadzieja w przerwie na mistrzostwa, choć w ubiegłym roku słyszeliśmy że budujemy formę na kwiecień/maj i wiemy jak to się skończyło...


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!