PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Stalowe nerwy kielczan i piękne zwycięstwo w Zabrzu!

Autor: Magda Pluszewska, fot. NMC Górnik Zabrze Dodano: 2018-02-13, 19:35 1

W meczu 22. serii PGNiG Superligi wygraliśmy na wyjeździe z NMC Górnikiem Zabrze 37:28 (16:11). Mecz był bardzo dynamiczny i pełen zwrotów akcji gdy gospodarze w drugiej połowie zdołali w krótkim czasie odrobić pięciobramkową stratę, wystawiając na próbę stalowe nerwy kielczan. Po chwilowym kryzysie w widowiskowy sposób sprowadziliśmy jednak przebieg spotkania do ligowej rzeczywistości, w której wysoko pokonujemy rywali i dołożyliśmy na swoje konto cztery punkty. W szeregach zabrzan zabrakło kontuzjowanego Rafała Glińskiego, a w zespole żółto-biało-niebieskich nie zagrał Mateusz Kus, który wciąż przechodzi rehabilitację po zabiegu usunięcia osteofitu ze stawu łokciowego.

NMC Górnik Zabrze – PGE VIVE Kielce 28:37 (11:16)

NMC Górnik Zabrze: Galia, Kornecki – Adamuszek, Buszkow, Bąk 3, Czuwara 1, Daćko 3, Fąfara, Gluch, Gogola 4, Gromyko 3, Sluijters 5, Tatarincew 3, Tokaj 2, Tomczak 4,

PGE VIVE Kielce: Szmal, Ivić – Jurecki 1, Bis 1, Dujshebaev 6, Aginagalde 3, Bielecki 2, Jachlewski 3, Strlek 7, Janc 4, Lijewski 2, Jurkiewicz 3, Zorman 1, Mamić 3, Bombac, Djukić 1.

Pierwsza siódemka: Ivić – Jachlewski, Bielecki, Bombac, Lijewski, Djukić, Bis

Zabrzanie powitali żółto-biało-niebieskich swoim znakiem firmowym, czyli agresywną obroną 4:2, w której na froncie naszych rozgrywających straszyli Iso Sluijters i Jan Czuwara. Skrzydłowy zastąpił w tej formacji Rafała Glińskiego, który nie mógł wystąpić w meczu ze względu na kontuzję. Kielczanie również rozpoczęli swoją sztandarową defensywą 5:1 z wysuniętym Mateuszem Jachlewskim i przez pierwszy okres gry to nasz system przynosił lepsze efekty, ponieważ gospodarze nie zdołali rzucić nam bramki. Dopiero po dziesięciu minutach wspomniany Iso Sluijters pokonał Filipa Ivicia, a na tablicy pojawił się wynik 1:3.

Atakiem pozycyjnym kielczan, podobnie jak we Flensburgu, początkowo dowodził Dean Bombac. Na lewym rozegraniu natomiast straszył Karol Bielecki, a na kole rozpoczął Bartłomiej Bis, których do obrony podmieniali Mariusz Jurkiewicz i Marko Mamić. Chorwat kilkakrotnie wykazał się dużą przytomnością, wyłapując zbłąkaną zabrzańską piłkę spomiędzy nóg kolegów, bądź zmuszając rywali do błędów, poprzez agresywne wyjście do przodu. Raz trochę przeszarżował, chwytając w kleszcze Jurija Gromykę, za co odesłany został na ławkę kar. Grę w przewadze świetnie wykorzystał Bartłomiej Tomczak, zdobywając w dwudziestej drugiej minucie meczu bramkę na 7:10, ale za chwilę kolejne trzy trafienia dla kielczan zdobyli Alex Dujshebaev i Manuel Strlek, więc w efekcie wygraliśmy fragment gry w osłabieniu w stosunku 3:1.

Pod koniec pierwszej partii spotkanie zyskało na tempie, ale i niedokładności po obu stronach barykady. A to nieprecyzyjne podania, a to niecelne rzuty i nieprzepisowe zagrania (co ponownie wyeliminowało Marko Mamicia na dwie minuty). Po stronie kielczan wynik pchali Manuel Strlek, Blaz Janc i Alex Dujshebaev, głównie w kontratakach, a u zabrzan kolejne trafienia dokładał przede wszystkim Ignacy Bąk. Goście utrzymywali przewagę oscylującą wokół czterech, pięciu goli, a do przerwy rezultat wyniósł 11:16.

Początek drugiej połowy należał do gospodarzy, którzy szybko zdobyli trzy bramki z rzędu, zbliżając się do kielczan na dwa trafienia. Fantastycznie w bramce sprawował się Martin Galia, który w ciągu kilkunastu sekund zatrzymał w sytuacjach jeden na jeden w kontratakach Mateusza Jachlewskiego i Mariusza Jurkiewicza. Po chwili czeski golkiper ponownie zachwycił publiczność powstrzymując rzut Darko Djukicia ze skrzydła i próbę dobitki z koła Krzysztofa Lijewskiego, a za moment rzut karny Karola Bieleckiego obronił Mateusz Kornecki. Zrobiło się odrobinę nerwowo, szczególnie gdy w czterdziestej czwartej minucie na 20:22 z siedmiu metrów trafił Bartłomiej Tomczak, a ze względu na wykluczenia oba zespoły grały piątką w polu i wkrótce dwudziestego pierwszego gola dla swojej drużyny zdobył Łukasz Gogola.

Na szczęście, w ataku nasi zawodnicy przeprowadzili piękne dwójkowe akcje. Najpierw Alex Dujshebaev ściągnął na siebie obrońców gospodarzy, co wykorzystał Marko Mamić, później to Marko skupił uwagę zabrzańskich defensorów, robiąc dużo miejsca na kole Julenowi Aginagalde. Między słupkami wsparcie dał Filip Ivić, a kielczanie oddawali kolejne rzuty, dzięki czemu odzyskaliśmy równowagę i pięciobramkową przewagę, którą błyskawicznie, powiększyliśmy do dziewięciu goli.

Tak więc po chwilowym kryzysie w widowiskowy sposób sprowadziliśmy przebieg spotkania do ligowej rzeczywistości, w której wysoko pokonujemy rywali i wygraliśmy z NMC Górnikiem Zabrze 37:28.

Ocena:

Komentarze (1)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!