PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Granice Świętej Wojny: w niedzielę wielki mecz z Płockiem!

Autor: Magda Pluszewska, fot. G. Trzpil Dodano: 2018-03-10, 17:53 6

Najbliższa niedziela w Hali Legionów upłynie pod znakiem tego, co handballowe tygryski lubią najbardziej. O godz. 13 na boisku staną naprzeciwko siebie dwie najlepsze drużyny PGNiG Superligi, PGE VIVE Kielce i Orlen Wisła Płock. W meczu 26. serii nie zagrają kontuzjowani Filip Ivić i Bartłomiej Bis. Pod znakiem zapytania stoi występ Marko Mamicia i Darko Djukicia.

Choć z Nafciarzami dawno już nie przegraliśmy, mecze z nimi zawsze należą do najciekawszych w lidze. W pierwszej odsłonie Świętej Wojny wygraliśmy w Płocku tylko jedną bramką 31:30 i mamy nadzieję, że podobne, zacięte widowisko zobaczymy w niedzielę, w Hali Legionów. Płocczanie niedawno odpadli z rozgrywek Ligi Mistrzów, ale pokazali, że potrafią powalczyć z największymi handballowymi markami, takimi jak Barcelona czy Vardar.

Na pewno nie możemy ich lekceważyć, to bardzo dobra drużyna! Choć nie wyszli z grupy w Lidze Mistrzów, w kilku meczach pokazali się z bardzo dobrej strony – ocenia kapitan PGE VIVE Kielce, Michał Jurecki.

Oni zremisowali z Vardarem, obecnym mistrzem Europy i do tego w Skopje! To wielkie osiągnięcie, widać, że są w dobrej formie – wtóruje były zawodnik macedońskiej ekipy, Alex Dujshebaev.

Z drugiej strony, Nafciarze zaliczyli kilka potknięć na polskim podwórku, ledwie wygrywając z dużo słabszymi drużynami. W 1/8 Pucharu Polski tylko trzema bramkami pokonali Spójnię Gdynia, a wcześniej dwoma trafieniami w Superlidze Piotrkowianina Piotrków Tryb.

Ale wygrywali i to jest najważniejsze, nie liczy się to, czy jedną, pięcioma czy dziesięcioma bramkami – zapewnia Dzidziuś. Trener wie, co robi – mówi szkoleniowiec kielczan, Talant Dujshebaev – Kiedy my gramy po dwa mecze w tygodniu, musimy kiedyś popracować nad kondycją, siłą i przed niektórymi meczami ciężko ćwiczymy. W następnym tygodniu mamy trzy mecze, a gdzieś musimy też wykonywać pracę fizyczną, więc któryś z nich pewnie też nie będzie dla nas udany.

A co na to sami płocczanie? Zrzuciłbym całą winę na koncentrację, a nie na nasze możliwości  - komentuje obrotowy Orlenu Wisły Płock, Maciej Gębala – Musimy trochę poważniej podchodzić do meczów polskiej ligi. Wygrywamy, ale fakt faktem, powinniśmy być bardziej skupieni. W Kielcach na pewno nie będzie tego problemu.

W Kielcach tego problemu być nie może, jeśli rywale chcą cokolwiek u nas ugrać, bo kielczanie ostatnio pokazali, że bezlitośnie wykorzystują każdy błąd rywala za pomocą kontry, którą dopracowali do perfekcji. W taki sposób chcą grać wszystkie zespoły, to najprostszy sposób zdobywania bramek. Musimy zagrać przyzwoicie w ataku, by nie dawać im takich możliwości – zapowiada Maciej.

Obrotowy podkreśla, że cieszy się z możliwości gry w Hali Legionów, bo w lidze rzadko kiedy można uczestniczyć w tak zaciętych spotkaniach, jak tych z żółto-biało-niebieskimi. Czy w niedzielę będą trzeszczały kości? Czy Święta Wojna współcześnie wygląda tak samo, jak przed laty? Z odpowiedzią spieszy Michał Jurecki.

Wcześniej, zanim przyszedłem do Kielc, te mecze były znane z wielkiej brutalności, było dużo kontuzji, czerwonych kartek, znam je z opowieści Karola Bieleckiego, Piotrka Grabarczyka czy innych zawodników, którzy grali w tym czasie. Teraz poszło to w inną stronę i wydaje mi się, że w lepszą – mówi Dzidziuś.

 

Tak, to, co było kiedyś, łamanie sobie żeber i nosów, to nie jest sport – zgadza się Maciek – To nie może przysłaniać piękna tego pojedynku, to derby Polski i wielka uczta polskiej piłki ręcznej. Oczywiście, jest grupa kibiców i w Kielcach i w Płocku, którzy strasznie „jarają się” tym, jak się lejemy, gramy brutalnie, ale to nie o to w tym wszystkim chodzi.

Ostatnimi czasy, wraz z rozwojem dyscypliny i wzrostem jej dynamiki, sędziowie pozwalają graczom na coraz mniej, ze względu na to, że drobne nawet faule mogą mieć coraz groźniejsze konsekwencje. Sami zawodnicy, choć walczą na parkiecie z zaciętością godną Świętej Wojny, walkę tę trzymają w ryzach fair-play.

Wydaje mi się, że to bardzo dobre z tego względu, że zdrowie zawodników jest najważniejsze – mówi Dzidziuś – Wszyscy, którzy popełniają wykroczenia poza regulamin, powinni być ukarani, tak jak ja ostatnio na jeden mecz. Jeśli sędziowie czy komisja ligi uznała, że ten faul był na tyle brutalny, że powinienem ponieść konsekwencje, to nie mam z tym żadnego problemu. Sędziowie są ważnym elementem na boisku, bo muszą pilnować, by jeden drugiemu nie zrobił przykrej kontuzji. 

Nie bardzo zmienia się natomiast sytuacja na trybunach, gdzie doping kibiców obu drużyn często przekracza granice dobrego smaku. Nasi zawodnicy nie raz przekonywali się o tym w Płocku, znosząc obelgi kierowane pod ich adresem, ale i u nas odpowiadaliśmy Nafciarzom pięknym za nadobne.

Nie mogę mieć pretensji o takie zachowanie w Kielcach, bo u nas jest to samo – przyznaje Maciek –  To nie jest fajne. Ja rozumiem, jak ktoś na kogoś gwiżdże, by go zdeprymować, by mu ręka zadrżała, ale wyzywanie od „k..” czy „ch..”? Kultura kibicowania w piłce ręcznej zawsze była o tyle fajna, że można było wziąć dzieci na mecz, tym odróżniamy się np. od piłki nożnej, trzymamy poziom. Na tych meczach często przekraczane są granice, ja też się głupio czuję, gdy takie rzeczy dzieją się u nas.

Oby więc niedzielny mecz okazał się wspaniałym sportowym widowiskiem na najwyższym poziomie, w każdym jego aspekcie. Spotkanie z Orlen Wisłą Płock rozpocznie się w niedzielę, 11 marca, o godz. 13:00, ale wszyscy przyjdźmy do hali dużo wcześniej i od początku zagrzewajmy naszą drużynę do walki w kulturalnym dopingu!

Mecz będzie transmitowany od godz. 12:30 w nSport+.

Ocena:

Komentarze (6)

Dołacz do dyskusji
  • Czarcik :
    + 4 -

    Ech trochę więcej obiektywizmu w tym wywiadzie. Lijek mógłby coś powiedzieć o "mniejszej" brutalności w tych meczach, podobnie Julen. Prawda jest taka, że Płock obecnie nie ma za bardzo argumentów sportowych aby nam sprostać, więc żeby dotrzymać kroku ucieka się do takiej taktyki.


    zgłoś do usunięcia
    Czarcik :
    + 4 -

    W magazynie kontratak podawali, że około 20-u. Taktyka Płocka łatwa do przewidzenia - polowanie na Kasę, czyli wskakiwanie daleko w pole aby się z nim zderzyć, rzuty na głowę, nie mówiąc o kontrach - oby Sławek to przewidział i odpuścił sobie wybieganie do przechwytów. Do tego jak zwykle faulowanie Julena i teatralne upadki przy nim, oraz pyskówki do naszych po szczególnie mocnych faulach na nich - zawsze nadzieja, że sędzia nabierze się i wyrzuci obu.


    zgłoś do usunięcia
    sylar :
    + 0 -

    oczywiście z ich , a nie innych strony... chociaż w sumie innych dobrze do nich pasuje :)


    zgłoś do usunięcia
    sylar :
    + 3 -

    Z obozu Wisły Płock i innych mazowieckich mediów najczęściej słychać, że urok świętej wojny już mija. Trudno się dziwić takim odczuciom z innych strony, skoro są lani zawsze i wszędzie i nie inaczej będzie jutro.


    zgłoś do usunięcia
    esbe34 :
    + -1 -

    W maju ub.r. było polowanie na Lijewskiego, jutro będzie polowanie na Szmala


    zgłoś do usunięcia
    iskraakielce :
    + 0 -

    wiadomo ile kibicow przyjeżdża?


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!