PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Ponownie wygrywamy z Płockiem!

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2018-03-11, 11:29 3

W meczu 26. serii PGNiG Superligi pokonaliśmy u siebie Orlen Wisłę Płock 36:30. Po pierwszej połowie nieznacznie przegrywaliśmy z Nafciarzami, ale w drugiej części gry dość szybko wypracowaliśmy niewielką przewagę, którą ostatecznie powiększyliśmy do sześciu bramek. W Świętej Wojnie 2:0. Goście wystąpili bez kontuzjowanego Mateusza Piechowskiego. W zespole kielczan zabrakło Marko Mamicia, który wciąż zmaga się z urazem pleców, oraz Filipa Ivicia, który przechodzi rehabilitację po kontuzji łokcia.

PGE VIVE Kielce – Orlen Wisła Płock 36:30 (17:18)

PGE VIVE Kielce: Szmal, Wałach – Jurecki 4, Dujshebaev 6, Kus, Aginagalde 3, Bielecki 8, Jachlewski 2, Strlek 2, Janc 1, Lijewski 2, Jurkiewicz, Zorman 2, Bombac 5, Djukić 1

Orlen Wisła Płock: Wichary, Borbely, Morawski – Daszek 2, Duarte 4, Krajewski 4, Racotea 2, Obradovic, Ghionea 3, Gębala, Ivić, Tarabochia 1, Gębala, Żabić 4, Mihić 2, De Toledo 5

Pierwsza siódemka: Szmal – Jachlewski, Bielecki, Bombac, Lijewski, Djukić, Aginagalde

Jak na Świętą Wojnę przystało, oba zespoły rozpoczęły dzisiejszy mecz z takim zacięciem, jakby już rozgrywały finał mistrzostw Polski. Zawodnicy wydeptywali dziury w parkiecie, tuptając w obronie od lewej do prawej za atakującymi. Płock z dużą koncentracją i konsekwencją rozgrywał piłkę, dzięki czemu nie mogliśmy tak często, jak to zwykle bywa w polskiej lidze, zdobywać łatwych bramek z kontrataku. Ciężar gry przeniósł się więc na atak pozycyjny, w którym solidną robotę na kole wykonywał Julen Aginagalde, przepychający się gdzieś pomiędzy braćmi Gębala i Gilberto Duarte.

Już w ciągu pierwszych dziesięciu minut podyktowano cztery rzuty karne, z których trzy skutecznie wykonał Karol Bielecki, a jeden Valentin Ghionea. Mecz toczył się, z małymi odchyleniami, gol za gol. Głównie to kielczanie minimalnie prowadzili, ale po niecałych dwudziestu minutach płocczanie odwrócili zależność i utrzymywali się jedno, dwa trafienia z przodu. Dobrze od początku spotkania spisywali się Przemysław Krajewski i Jose de Toledo, u nas natomiast ciężar zdobywana bramek rozkładał się w miarę równomiernie na całą drużynę.

Na kilka minut przed przerwą przewaga gości powiększyła się do trzech bramek. Dobry moment w bramce odnotował jednak Sławomir Szmal, broniąc kilka rzutów, m.in. Marko Tarabochii, a o czas poprosił Talant Dujshebaev. Po chwili wytchnienia potężny rzut z lewego rozegrania oddał Michał Jurecki, dzięki czemu pierwszą połowę przegraliśmy jedynie 17:18. W jednej z akcji tuż przed przerwą, za faul na Michale Jureckim czerwoną kartkę otrzymał Valentin Ghionea. Skrzydłowy nie dyskutował z sędziami, a wręcz zaaprobował ich decyzję, unosząc kciuk do góry i grzecznie opuścił boisko.

Po przerwie szybko odrobiliśmy stratę do gości i wyszliśmy na niewielkie prowadzenie 24:21. Fantastyczny mecz rozgrywał Dean Bombac, który nie tylko ze środka kierował atakiem kielczan, ale i sam wykańczał akcje, zaskakując bramkarzy Płocka najróżniejszymi rzutami. Tych, między słupkami oglądaliśmy aż trzech, bo spotkanie rozpoczął Adam Borbely, później zastąpił go Adam Morawski, a na koniec na parkiecie zameldował się Marcin Wichary. W naszej bramce całe spotkanie solidnie rozgrywał Sławek Szmal.

W drugiej połowie powiększyliśmy przewagę do pięciu bramek (28:23), co chyba nieco rozluźniająco podziałało na naszych zawodników, bo momentami zdarzyło im się popełnić kilka niefrasobliwości w ataku. Płocczanie jednak nie potrafili tego wykorzystać, a wreszcie żółto-biało-niebieskich zmobilizowała interwencja Kasy, który obronił rzut karny wykonywany przez Igora Żabicia i nasza drużyna znowu ruszyła z kopyta. Napędzał ją Alex Dujshebaev, który zdobył trzy gole z rzędu, w tym raz z ataku pozycyjnego, raz z kontry, a raz lobem przez całe boisko do pustej bramki. Na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego prowadziliśmy 33:28 i jasne było, że tego meczu już nie przegramy. Goście dwoili się i troili, starali, nabiegali, zabiegali, wdzierali w obronę, ale ostatecznie to my zwyciężyliśmy 36:30.

Ocena:

Komentarze (3)

Dołacz do dyskusji
  • Czarcik :
    + 6 -

    Brawo! Niesamowity Dean - te bramki ze środka plus ta jedna w pierwszej połowie - coś pięknego. Obrona w drugiej połowie super. Kasa dołożył swoje i Płock na kolanach!


    zgłoś do usunięcia
    CZECZEN :
    + 10 -

    Brawo Bombac ,brawo druzyna - kolejne upokorzenie roposmarków -niech się umartwiają wszak jest Wielki Post .


    zgłoś do usunięcia
    kibiCK :
    + 13 -

    No i takiego Bombaca chcemy oglądać! W drugiej połowie dobrze stanęliśmy w obronie i to zadecydowało.


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!