PGE VIVE KIELCE

Aktualności

K. Lijewski: Rezultat mówi sam za siebie

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2018-03-27, 21:23 5

Spotkanie na szczycie z Azotami Puławy może i faktycznie na szczycie było, ale Gór Świętokrzyskich, czemu ze względu na lokalizację spotkania dziwić się nie można. Można natomiast przyznać, że trzeci zespół w lidze nie za bardzo postawił się mistrzom Polski, którzy pokonali podopiecznych Daniela Waszkiewicza 41:29. "Od początku do samego końca byliśmy lepsi, były fragmenty lepszej i gorszej gry z naszej strony, ale summa summarum końcowy rezultat mówi sam za siebie" - skomentował spotkanie rozgrywający PGE VIVE Kielce, Krzysztof Lijewski.

Talant Dujszebajew, trener PGE VIVE Kielce: Jestem bardzo zadowolony z postawy naszych chłopaków, którzy grali bardzo dobrze przez sześćdziesiąt minut, musimy jednak przyznać, że Azoty miały trudny wyjazd do Szwajcarii, zagrały tam trudny mecz i nie mieli dużo czasu na regenerację.

Krzysztof Lijewski, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Od początku do samego końca byliśmy lepsi, były fragmenty lepszej i gorszej gry z naszej strony, ale summa summarum końcowy rezultat mówi sam za siebie. Nie przykładaliśmy wagi do tego, czy wygramy kilkoma bramkami czy kilkunastoma, chcieliśmy po prostu zagrać dobre zawody, gramy przecież w Kielcach, przed własną publicznością, więc nie wypada grać słabo. Myślę, że nasi kibice nie mogą być rozczarowani, bo były efektowne zagrania zarówno w ataku, jak i w obronie. Miłosz się rozwija, z dnia na dzień jest coraz lepszy, z chłopakami zastanawiamy się, co my robiliśmy w wieku szesnastu lat, ja nie wiem, czy wtedy w ogóle poważnie myślałem o handballu, a facet już w Lidze Mistrzów zahaczył i to nie epizod, bo obronił rzut karny. Teraz zaprezentował się w meczu z trzecią siłą ligi i zagrał na wysokim poziomie, strach pomyśleć, co będzie, gdy osiągnie pełnoletniość. Ale spokojnie, nie chwalmy go, żeby nie obrósł w piórka. Chłopak ciężko pracuje, niech nogami stąpa po ziemi, a będzie dobrze. Jakby co, ja będę pierwszy, który go ustawi (śmiech).

Miłosz Wałach, bramkarz PGE VIVE Kielce: Mogło być lepiej, jest sporo do poprawy, bo na pewno mogłem odbić co najmniej trzy piłki więcej. Nie jestem bardzo zadowolony, ale nie jestem też zły na siebie. Rzut Nikoli Prce? Rzut jak rzut, Karol ma silniejszy, jestem przyzwyczajony (śmiech). Cieszę się, że zdobywam i buduję zaufanie trenera, dostaję minuty na boisku, wykorzystuję je, czuję się już pewniej, koledzy dają mi dużo wsparcia, pomagają mi w obronie.

Daniel Waszkiewicz, trener Azotów Puławy: Chyba ze zbyt dużym respektem potraktowaliśmy gospodarzy. Kielczan należy oczywiście traktować z szacunkiem, ale nie aż tak dużym, chyba przeszliśmy obok tego meczu. Nie będę zaprzeczał zawodnikowi mojej drużyny, bo nie wypada, zgadzam się z opinią Pawła o tym spotkaniu.

Paweł Podsiadło, rozgrywający Azotów Puławy: W hali za dużo się nie zmieniło, odnajduję swoje stare kąty (śmiech). Dzisiaj nie ma co szukać w naszej grze żadnych pozytywów, chyba głowami zostaliśmy w szatni, szkoda, że nie pokazaliśmy się z lepszej strony. Pięć dni było nas w Puławach, cały czas byliśmy w podróży: hotel, autobus, mecz. Wróciliśmy w niedzielę po południu, w poniedziałek mieliśmy lekki rozruch i dziś znowu mecz. Może było to gdzieś w nogach, widać było na początku spotkania, że VIVE rzucało z każdej pozycji, a u nas nie było agresji, ale nie chcę usprawiedliwiać nas zmęczeniem. W drugiej połowie doszliśmy na cztery bramki i znowu przytrafił nam się w grze przestój, mamy ich zdecydowanie za dużo. VIVE bardzo dobrze gra z kontry i dziś nas tym pokonało. Było trochę moich znajomych na meczu, więc pewnie poprawili frekwencję (śmiech). Fajnie, że kibice dopisali, w Kielcach zawsze jest świetna atmosfera! 

Ocena:

Komentarze (5)

Dołacz do dyskusji
  • Czarcik :
    + 1 -

    Vive FAN Superpajacu - nauczyli, jak również to, że podszywanie się pod inną osobę jest nie tylko nieetyczne, ale co najmniej głupie. Kiedyś już to pytanie zadałem, ale powtórzę: Jakim żałosnym człowieczkiem trzeba być, aby podszywać się pod kibica innego klubu i pisać na portalu tegoż klubu podając się za jego fana?


    zgłoś do usunięcia
    Vive FAN :
    + -2 -

    Czarcik co kultury w domu i szkole nie nauczyli.


    zgłoś do usunięcia
    Czarcik :
    + 6 -

    Vive FAN płocki pajacu, a ty spadaj do siebie, na nafciarki i tam się wypowiadaj!


    zgłoś do usunięcia
    Vive FAN :
    + -10 -

    Czarcik jak Ci za głośno to idź do kościoła tam będziesz miał ciszę i spokój.


    zgłoś do usunięcia
    Czarcik :
    + 7 -

    Gratulacje. Nie spodziewał8em się, że z Azotami też będzie +40. Żeby jeszcze tych bramek mniej tracić - ale ok. przy wysokim prowadzeniu lekkie odpuszczeni obrony można wybaczyć - lepiej to zrobić, niż narazić siebie i przeciwnika na zupełnie niepotrzebne urazy.
    Jedna uwaga dotycząca muzyki puszczanej przez pana Papaja - jest ZA GŁOŚNA!. Wczoraj doszło do absurdu, bo przy wyborze zawodników meczu zagłuszył nią sam siebie!. Jeszcze rozumiem, jak chce zagłuszyć fragmenty nie których przyśpiewek, lekko mówiąc niecenzuralnych ("ani Petrochemia ... chu cha" xD). Ale np zagłuszanie pozdrowień dla byłych zawodników naszego klubu - Pawła Podsiadły i Patryka Kuchczyńskiego to już paranoja. Nie mówiąc o tym, że nie można wymienić, żadnych uwag o meczu, czy normalnie porozmawiać, w czasie jakiejkolwiek przerwy, bo jest jeden łomot, od którego normalnie głowa i uszy bolą (sektor D)! Ciszej - to nie koncert, ani dyskoteka!


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!