PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Jedną nogą w finale

Autor: Dodano: 2018-04-11, 19:57 8

PGE VIVE Kielce - NMC Górnik Zabrze 46:28 (22:11)
PGE VIVE Kielce: Szmal, Wałach - Jurecki 7, Dujshebaev 6, Kus 1, Aguinagalde 2, Bielecki 5, Jachlewski 5, Strlek 5, Janc 5, Lijewski 2, Jurkiewicz 2, Zorman 1, Mamić, Bombac 1, Djukić 4.

PGE VIVE Kielce wygrywa w pierwszym meczu Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze kontrolując pojedynek od początku do końca.

Tylko w trakcie kilku pierwszych minut kielczanie nie prowadzili. Od stanu 2:2 ich przewaga jednak tylko rosła. Szybkie tempo meczu sprawiło, że jeszcze przed przerwą żółto-biało-niebiescy zdobyli ponad 20 bramek, często kontrując rywali. Po zmianie stron jeszcze przez kilkanaście minut dobra gra w obronie, szybka w ataku pozycyjnym sprawiały, że kibice zaczęli się zastanawiać- czy tym razem padnie w meczu 50 bramek po stronie gospodarzy... W trakcie ostatnich 15 minut tempo zdobywania bramek nieco jednak opadło i ostatecznie kielczanie wygrali olbrzymią przewagą, 18 bramek, trafiając do siatki rywala aż 46 razy. W ostatnich minutach meczu kilkukrotnie nasi zawodnicy (Mateusz Jachlewski, Darko Djukić) zdobywali bramki do pustej bramiki, ponieważ rywale próbowali grać zamieniając bramkarza na zawodnika z pola. Dwa razy w bramce przy rzutach karnych nie dał się również pokonać Miłosz Wałach.

- Byliśmy skoncentrowani i tak samo będziemy chcieli skoncentrować się na meczu rewanżowym. Dziś zagraliśmy dobry pojedynek i możemy być zadowoleni - podsumowywał Blaz Janc. - Jeszcze nie jesteśmy w finale Pucharu Polski, zależało nam dziś na bardzo dużej przewadze, ale musimy być skoncentrowani. Wiemy, że Zabrze bardziej postawi się grając na własnym boisku - mówił Mateusz Kus.

Po meczu nie był zadowolony Rastislaw Trtik, trener zabrzan: - Graliśmy katastrofalnie. Pozytywne może były ostatnie minuty, piętnaście minut. Ryzykowaliśmy grając w siedmiu w polu. Piłki wypadły zwłaszcza zawodnikom, którzy byli na kadrach narodowych. Zrobiliśmy siedemnaście błędów własnych i o ile wiem, ze gramy przeciwko świetnej drużynie, to na takie sytuacje nie możemy sobie pozwalać. Mamy jeszcze rezerwy, by grać lepiej.

-To była egzekucja- skwitował mecz Bartłomiej Tomczak. - Podeszliśmy go niego ze zbyt dużym respektem. Będziemy chcieli zagrać w rewanżu maksymalnie dobrze i możliwe, że pożegnać się z Pucharem z godnością.

 

Ocena:

Komentarze (8)

Dołacz do dyskusji
  • jaco :
    + -1 -

    @CZECZEN

    Na Veszprem na mecze ligowe czy pucharowe też przychodzi po 2 tysiące i co z tego? To niby ma świadczyć o tym, że obecna hala jest dla nich za duża? Rozumiem, że stadion Korony też jest niepotrzebny i ten stary na Szczepaniaka by wystarczył? Powiedzieć Ci gdzie byłaby teraz Korona gdyby nie nowy stadion i dobre zaplecze? W 3 lidze, bo NIKT nie kupiłby klubu bez stadionu. Hala jest nam potrzebna, bo jesteśmy klubem z europejskiej elity w klubowym handballu, a halę mamy beznadziejną i nie chodzi tu tylko o pojemność. A to, że na meczu Pucharu Polski (w środku tygodnia) frekwencja nie była wysoka nie jest żadnym argumentem.


    zgłoś do usunięcia
    CZECZEN :
    + 8 -

    grzesiuniu - w roposmarkowie nawet hala na 100tys ludzi nie spowoduje SPORTOWEGO dogonienia Vive . Wycieczkę do roposmarkowa zapewne odbede jak co roku aby popatrzeć na kolejne ich upokorzenie a co do czeczenii to całkiem fajny geograficznie kraj szkoda ,ze go nigdy nie zobaczysz. Jesli nie widzisz jednak spadku zainteresowania i frekwencji na hali no to Twój problem - ciekaw jestem w jakim stopniu jesteś gotów partycypować w kosztach utrzymania wiekszej hali w okresie poza kilkoma meczami które nie wątpie byłyby w stanie ja zapełnić. Wysuwanie argumentów ,że ma to byc hala wielozadaniowa to owszem inaczej w ogóle nie byłoby tematu - obawiam sie jednak /jak to pisałem w jednym z wczesniejszych postów/ z czasem okazałoby się ,ze spełnia ona przede wszystkim funkcje komercyjne nie mające wiele wspólnego z naszym klubem i piłką ręczną. Niestety klubu nie stac na to aby był właścicielem i dysponentem takiego obiektu a to rodzi poważne obawy o pogodzenie interesów komercji i sportu.


    zgłoś do usunięcia
    Czarcik :
    + -7 -

    Czeczen - to proste - tak wynika z kontekstu twojej wypowiedzi - uwagi o emocjach, frekwencji, gonitwie za Kiełkiem, czy też hostessach. A i jeszcze jedno frekwencja nie była wcale taka zła, jak na mecz w środku tygodnia.


    zgłoś do usunięcia
    grzesiekk :
    + -9 -

    czeczen jedz do plocka albo czeczenii bedziesz szczęsliwy, u nas hala jest potrzebna, u was w plocku raczej do blaszaka mozecie sie przeprowadzic bo ludzi juz baaardzo malutko.


    zgłoś do usunięcia
    CZECZEN :
    + 10 -

    a gdzie to DIABLE wyczytałes w moim poście że to wina klubu? /chyba czartowskie jasnowidztwo sprowadza Cię na manowce/
    A nazwanie młodziutkiego chłopaka "maskotką " to chyba nic innego jak komplement - wszak maskotka to cos bardzo sympatycznego na którą sie chucha i dmucha i tak w moim przekonaniu powinno byc w stosunku do Miłosza.
    Co do hali to niestety nie widzę naprawdę sensu budowy większej . Dobitnie pokazuje to frekwencja w całym sezonie gdzie za wyjątkiem 3-4 meczy gdyby nie rozdawnictwo biletów i zwożenie dzieciarni kompletnie nie zainteresowanej wydarzeniami na parkiecie byłoby całkiem do dupy.
    Jak chyba kazdemu marzy się wielotysięczna widownia ZYJĄCA wydarzeniami ale póki co to nie widzę tego tak rózowo


    zgłoś do usunięcia
    Czarcik :
    + 0 -

    A co do Miłosza to dobry występ - ja bym go maskotką jednak nie nazwał - w pełni zasłużył na nasze brawa i uznanie. Najpierw obroniony rzut Tatarincewa, potem karny Kopary, który wcześniej rzucił zdaje się trzy (?) karne Kasie. No i zaraz potem ta super obrona rzutu z koła i zaraz potem kolejny karny wybroniony. Ma chłopak refleks i dobrze idzie za piłką - parę wpadło po obcierkach. Jak będzie chciał związać przyszłość z piłką ręczną to może być z niego super bramkarz, na razie na takiego się zapowiada.


    zgłoś do usunięcia
    Czarcik :
    + -6 -

    Czeczen czyli ty uważasz, że większa hala niepotrzebna, a otoczka wokół Pucharu Polski to wina klubu tak? Otóż nie - hala jest potrzebna, a zadbanie o atrakcyjność rozgrywek o Puchar Polski leży po stronie organizatora, czyli ZPRP. Owszem w tym sezonie jest to delikatnie mówiąc dziwne - wcześniejsze spotkania eliminacyjne to był jeden mecz - teraz nagle w półfinale mecz i rewanż, a potem finał i znowu pojedynczy mecz - paranoja, ale to nie wina naszego, ani innych klubów które biorą udział w tych rozgrywkach tylko organizatora. Jednak ta jakże mocno krytykowana formuła F4 PP była o niebo lepsza - większy prestiż i widowisko i wg mnie należy do tego wrócić.


    zgłoś do usunięcia
    CZECZEN :
    + 12 -

    Półfinał PP a raczej jego paranoja za nami. Zero emocji ,kilka efekciarskich zagrań pod publiczkę, zero oprawy było nie było półfinału PP ,więcej niż mizerna frekwencja na trybunach ,piknikowo-popcornowa senna atmosfera przepleciona kilkoma zrywami dzięki naszej nowej zespołowej maskotce w bramce /swoją drogą nic tylko życzyć chłopakowi wszystkiego naj.../

    Podsumowując nic tylko budować halę na wiele tysięcy miejsc - będą miały gdzie przechadzać się hostessy z horendalnie drogim badziewiem a dzieciarnia na długich dystansach będzie uganiac się za Kiełkiem


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!