PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Liczymy na ciekawą walkę!

Autor: Magda Pluszewska, fot. T. Fąfara Dodano: 2018-05-08, 10:01 1

We wtorek, 8 maja, o godz. 20:15, w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym PGNiG Superligi, podejmiemy Energę MKS Kalisz. Do Hali Legionów ponownie zawita beniaminek, który w tym sezonie skradł serca wielu sympatyków piłki ręcznej. "Myślę, że chłopaki na pewno tanio skóry nie sprzedadzą, liczę na ciekawą walkę!" - mówi bramkarz PGE VIVE Kielce, Sławomir Szmal. Podczas dzisiejszego meczu za jedną z bramek, zostanie rozłożona specjalna mata dla dzieci, imitująca boisko, na której najmłodsi będą mogli próbować swoich sił w szczypiorniaku. Zachęcamy do zabierania swoich pociech i wspólnej zabawy dzisiejszego wieczoru w Hali Legionów!

To mógł być dla niektórych bardzo długi weekend. Przy jedynie trzech dniach urlopowych, co poniektórzy cieszyli się aż dziewięcioma dniami wolnymi od pracy! Ale nie zawodnicy PGE VIVE Kielce, którzy majówkę rozpoczęli ciężkimi treningami na siłowni. Na szczęście i dla nich przyszła chwila wytchnienia, bo po od piątku kielczanie mogli wreszcie przestać na chwilę myśleć o handballu, a w Hali Legionów stawili się ponownie dopiero wczoraj wieczorem.

Bardzo fajnie, że chłopcy mieli możliwość odciąć się od piłki ręcznej, mieć choć trochę dłuższy weekend – mówił w poniedziałek szkoleniowiec zespołu, Talant Dujszebajew – Na zajęciach przed przerwą trenowaliśmy bardziej fizycznie, by już dać głowom trochę odpocząć. Po ostatnich etapach Ligi Mistrzów, meczach z Lwami i PSG, chyba wszyscy mieliśmy tego wszystkiego za dużo.  

Super, trzy dni wolnego! Od dawna nie pamiętam, bym miał ich aż tyle – śmiał się Sławomir Szmal –  Mogłem spędzić ten czas z rodziną, a dzięki temu troszeczkę udało mi się zapomnieć o piłce ręcznej.

W poniedziałkowy wieczór widać było pozytywnie naładowanych zawodników i członków sztabu szkoleniowiego, którzy z ochotą zabierali się do treningu w Hali Legionów. Jest świetnie, fajna pogoda, życie jest super! – zarażał optymizmem trener Dujszebajew.

Do pracy zabrali się także kontuzjowani, którzy nie wystąpili w pierwszym ćwierćfinałowym meczu z Kaliszem. Jest duża szansa, że dziś na parkiecie zobaczymy już Marko Mamicia, który ucierpiał w wyjazdowym spotkaniu z Paryżem, doznając urazu śródręcza oraz kolana. Ręka boli, ale myślę, że będzie dobrze – zapewniał Marko – Z PSG grałem normalnie, ale po meczu zaczęło mnie też boleć kolano, było napuchnięte. Jeśli jednak wszystko będzie w porządku po treningu, to zagram we wtorek z Kaliszem.

Pierwsze próby ćwiczeń podjął wczoraj Krzysztof Lijewski, który jeszcze przed domowym starciem z Paryżem, naderwał na treningu mięsień międzyżebrowy. Krzysiek dopiero zaczął się ruszać, zobaczymy, co z tego będzie. Bardzo bym chciał, by zagrał z nami w finałach ligi, o ile awansujemy dalej, bo zasłużył na to postawą przez cały sezon. Super, gdyby mógł nam pomóc, ale do tego jeszcze długa droga – komentował Talant Dujszebajew.

Dziś już zajęć nie ma, a wieczorem zespół stawi się na rozgrzewce przed rewanżem z Kaliszem. Na wyjeździe, w pierwszym spotkaniu play-offów pokonaliśmy beniaminka 35:21, ale rywale mieli w tym meczu kilka naprawdę solidnych momentów.

Początek drugiej połowy pokazał, że jesteśmy w stanie wykorzystać błędy przeciwnika i rzucić cztery bramki z rzędu – ocenia Łukasz Zakreta. Bramkarz kaliszan ostatnio ma między słupkami dużo więcej do powiedzenia, bo ze składu wypadł kontuzjowany Edin Tatar.

Bardzo pozytywnie oceniam Łukasza, to jeden z większych bramkarzy, których mamy w rozgrywkach. Jego gabaryty na pewno mu pomagają, a rzuty, które nie trafiają między słupki, należy zapisać na jego konto. Przy swoich warunkach jest do tego bardzo sprawny i szybki – komplementuje rywala Kasa.

Do atutów kaliszan żółto-biało-niebiescy zaliczają ponadto rzut z dystansu i równy poziom podczas całego sezonu. Oglądałem ostatni mecz w telewizji, z poprzednich sam pamiętam, że przeciwnicy mają mocny rzut z drugiej linii. Będziemy więc musieli zagrać agresywnie i kompaktowo w obronie – mówi Marko Mamić.

To bardzo stabilny zespół, wydaje mi się, że teraz zagrał nawet lepiej, niż w naszych poprzednich spotkaniach. Gratuluję beniaminkowi awansu do ósemki, to duży plus dla całej ligi – dodaje trener Dujszebajew.

W Kielcach będzie ciężko, ale nie położymy się i damy z siebie wszystko! – zapewnia Łukasz Zakreta. Myślę, że chłopaki na pewno tanio skóry nie sprzedadzą, liczę na ciekawą walkę! – podsumowuje Sławek Szmal.

Początek spotkania o godz. 20:15. Zachęcamy jednak do wcześniejszego przyjścia do hali, gdzie za jedną z bramek, zostanie rozłożona specjalna mata dla dzieci, imitująca boisko, na której najmłodsi będą mogli próbować swoich sił w szczypiorniaku. Transmisja w nSport+ od godz. 20:00. 

Ocena:

Komentarze (1)

Dołacz do dyskusji
  • grzesiekk :
    + 0 -

    Fajnie, że Lijek jednak wraca, pisałem, że to wobec finałów będzie ważna postać (przynajmniej w obronie ale i w ataku też).
    Mamić i Ivić oby się wykurowali do niedzieli, powodzenia.


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!