PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Razem walczymy o historyczne mistrzostwo!

Autor: Magda Pluszewska, fot. A. Benicewicz-Miazga, T. Fąfara Dodano: 2018-06-03, 07:51 2

Dziś żegnamy się z sezonem 2017/18. W ostatnim meczu PGNiG Superligi o Mistrzostwo Polski podejmiemy w ramach rewanżu Orlen Wisłę Płock. Na szali piętnasty tytuł i zrównanie się ze Śląskiem Wrocław. Ale po spotkaniu pożegnań będzie więcej. Niedzielny finał to bowiem ostatnia możliwość obejrzenia w meczowej koszulce PGE VIVE Kielce siedmiu postaci, a trzech z nich w ogóle na parkiecie.

Pierwsze spotkanie finałowe z Płockiem dostarczyło kibicom wielu emocji. Choć ostatecznie wygraliśmy je pięcioma bramkami 33:28, to nie można powiedzieć, by kielczanie kontrolowali je od początku do końca. Wiele było trudnych momentów, wynikających głównie z błędów własnych wykorzystywanych w kontratakach przez rywali, ale na szczęście w kluczowych momentach to nasi zawodnicy pokazali klasę i doświadczenie, które dały im całkiem niezłą zaliczkę przed dzisiejszym rewanżem.

To dopiero pierwsza połowa, w Kielcach czeka nas druga – przestrzega Krzysztof Lijewski – Wiemy, że Płock się nie podda, bo teraz już naprawdę nie ma nic do stracenia. Chcielibyśmy obronić tytuł po raz kolejny, szczególnie, że gramy u siebie, ale Wisła nie przyjedzie do nas na wakacje. Mnie, osobiście, wydaje się, że Płock gra u nas na wyjeździe lepiej, niż u siebie w Orlen Arenie, bo robią to na mniejszej presji. U nich w domu presja oczekiwań kibiców jest bardzo duża i czasami odbija się na ich grze. Dlatego wydaje mi się, że niedzielny mecz może być trudniejszy.

Przyjadą do nas na luzie i może to na nich dobrze wpłynąć, ale jeśli staniemy na wysokości zadania, to myślę, że obronimy mistrzostwo – zapowiada Uros Zorman – Wiem, że jesteśmy przygotowani na maksa, czekamy na ostatni mecz i damy przed swoimi kibicami wszystko!

Po tym weekendzie zespół PGE VIVE Kielce nie będzie już taki sam. Drużynę opuści aż siedem osób: drugi trener Tomasz Strząbała, skrzydłowi Darko Djukić i Manuel Strlek, obrotowy Mateusz Kus, bramkarz Sławomir Szmal oraz rozgrywający Uros Zorman i Karol Bielecki. Dla trzech ostatnich niedzielny mecz z Płockiem będzie ostatnim w karierze, po którym odwieszą do szafy zółto-biało-niebieskie koszulki. Do tego dochodzi historyczna szansa zrównania się liczbą wywalczonych tytułów mistrzowskich ze Śląskiem Wrocław, który na koncie ma ich piętnaście. Jest o co walczyć, jest dla kogo przychodzić do Hali Legionów i zasiadać przed telewizorami. Przed kielczanami natomiast bardzo trudne zadanie, by w obliczu tych wszystkich historii wokół, stuprocentowo skupić się na meczu.

Wiemy, że będzie wiele pożegnań z legendami tego klubu, z trenerem Strząbałą, który pracuje tutaj całe życie, więc na pewno będzie dużo emocji – mówi pierwszy szkoleniowiec PGE VIVE Kielce, Talant Dujszebajew – Dlatego najważniejsza będzie koncentracja, bo zwycięstwo daje nam bezpośredni pierwszy krok do walki w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Pożegnania będą po meczu, dla mnie najważniejszym pożegnaniem jest zwycięstwo w polskiej lidze.

Spokojnie, rozegrajmy ten mecz, zdobądźmy mistrzostwo, a później się pożegnamy – dodaje Karol Bielecki – Oczywiście, że jest to dla mnie wyjątkowy mecz, ale wiele różnych spotkań już rozegrałem, na pewno to też zagram ze spokojem. Na trybunach będzie moja rodzina, będą przyjaciele. Cieszę się, że mogę pożegnać się z publicznością właśnie w domu.

O koncentrację naszych zawodników z pewnością więc nie należy się obawiać. Każdy z nich doskonale wie, ile trzeba będzie dziś na parkiecie zostawić potu, ile dać z siebie sił i tytanicznej pracy mięśni. Trzeba to podkreślić wielkimi literami: MECZ SAM SIĘ NIE WYGRA – mówi Krzysztof Lijewski –Ani mnie, ani moim kolegom przez całą karierę nikt na tacy nic nie dał. Trzeba wyjść na boisko, wyrwać zwycięstwo, zrównać się mistrzostwami ze Śląskiem Wrocłam. To dla nas bardzo istotne, też chcemy przejść do historii i zrobimy to, jestem o tym święcie przekonany, ale wiem, że nie będzie lekko!

Wszystko wskazuje na to, że będzie natomiast komplet zawodników. Poza przechodzącym rehabilitację Bartłomiejem Bisem, na boisku zamelduje się dziś szesnastu żółto-biało-niebieskich, także Dean Bombac, który spotkanie w Płocku zakończył z rozbitym nosem. Ma jeszcze drobne problemy, ale jestem pewny, że nie ma żadnego zagrożenia na niedzielny mecz – informuje Talant Dujszebajew – Dean przeszedł badania, które wykluczyły złamanie, więc o ile nic się po drodze nie stanie, na pewno dziś wystąpi.

Mecz o historyczne, piętnaste Mistrzostwo Polski, w którym zmierzymy się z Orlen Wisłą Płock, w którym po raz ostatni w żółtych koszulkach zobaczymy sześciu zawodników, a na ławce trenerskiej po raz ostatni zasiądzie Tomasz Strząbała, rozpocznie się dziś, 3 czerwca, o godz. 16:00. Zapraszamy wszystkich do Hali Legionów dużo wcześniej, by zagrzewać zespół do walki już na rozgrzewce! Po finale odbędzie się dekoracja, wręczenie nagród PGNiG Superligi dla najlepszych graczy sezonu, Gladiatorów, oraz pożegnanie wszystkich siedmiu członków drużyny. Transmisja w nSport+ od godz. 15:30.

Ocena:

Komentarze (2)

Dołacz do dyskusji
  • CZECZEN :
    + 2 -

    Kończyć rosoły, kończyć mielone ,kluski z brody obetrzec - na hale i wrzeszczeć!

    Za kilka godzin swięto w Kielcach - kolejny triumf i upokorzenie roposmarków i tak już na zawsze!


    zgłoś do usunięcia
    Czarcik :
    + 1 -

    Powodzenia!
    Pełna koncentracja i do boju - zniszczyć ich!.
    !00 lat trenerze i jeszcze więcej!
    Ghionea jednak gra - to jednak jest skandal, specjalne kopnięcie w twarz bez konsekwencji. Przegięcie totalne. Ciekawe ile jeszcze będą holować Wisłę, aby "widowisko" było lepsze. Chłopaki nie dajcie się dziś sprowokować - to będzie płocka taktyka na dziś - prowokacje i faule. Zachować pełną koncentrację, do przerwy +10 i odesłać ich do domu.
    A tak na spokojnie to jeszcze raz powodzenia i mam nadzieję, że kolejny mistrz nasz.


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!