PGE VIVE KIELCE

Aktualności

A. Moryto: Myślę, że to był udany debiut!

Autor: Magda Pluszewska, fot. A. Benicewicz-Miazga Dodano: 2018-09-07, 22:09 0

W pierwszym domowym meczu sezonu 2018/2019 kielczanie pokonali NMC Górnik Zabrze 32:23. Drużyna PGE VIVE przystąpiła do spotkania jedynie w dziesięcioosobowym składzie, a jednak wysoko pokonała podopiecznych Rastislava Trtika. Trenerzy obu ekip chwalili postawę gopodarzy, a nowi zawodnicy Mistrzów Polski bardzo cieszyli się z pierwszego zwycięstwa przed własną publicznością. 

PGE VIVE Kielce - NMC Górnik Zabrze 32:23 (14:9)

Podsumowanie meczu i bramki -> TUTAJ.

Komentarze:

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce:Jesteśmy w bardzo ciężkiej sytuacji. Wczoraj na treningu Marko Mamić doznał kontuzji stawu skokowego. Była opcja, by wystąpił dziś Michał Jurecki, ale nie chcieliśmy ryzykować. Wiemy, że to dla nas bardzo ważny zawodnik, tym bardziej, że nie mamy kim grać na lewej połówce przeciwko Veszprem. Mamy nadzieję, że Dzidzia już do nas na ten mecz wróci. Dzisiaj nie było sensu ryzykować. Jestem bardzo zadowolony z postawy wszystkich moich zawodników, Mateusz Jachlewski pokazał, że może grać na każdej pozycji. Zabrze wiele meczów grało wcześniej siedmiu na sześciu, my chcieliśmy przećwiczyć to na treningach, ale nie ma kim (śmiech)! To taki żart, ale obrazujący sytuację. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak zagrał dzisiaj Vladimir Cupara, myślę, że bardzo dużo pomagał nam z tyłu, co pozwalało nam kontrolować przebieg meczu. Nie powiem, że Zabrze źle zagrało, to my zagraliśmy bardzo dobrze.

Angel Fernandez Perez, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Graliśmy jedynie w dziesiątkę, nie mogliśmy się rotować, a jednak wyszło bardzo dobrze. Jestem trochę zmęczony, ale szczęśliwy. Mecz był bardzo intensywny, szybki, ale na szczęście my mieliśmy naprawdę wysoką skuteczność, utrzymaliśmy poziom, poniżej którego nigdy nie powinniśmy schodzić. W domu musimy wygrywać każdy mecz. Obrona i dyspozycja naszego bramkarza spowodowały, że mogliśmy biegać do kontrataków.

Arkadiusz Moryto, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Starałem się nie wyobrażać sobie mojego debiutu w Kielcach, ale chciałem, żeby wyglądał tak, jak ten. Myślę, że był udany. Spodziewaliśmy się trochę większego natarcia. Z początku stopniowo budowaliśmy sobie przewagę, było nas tylko ośmiu w polu, więc musieliśmy maksymalnie rotować składem, by na końcu zostało jak najwięcej sił. Ja nie odczuwam zmęczenia, ale można o to zapytać Mateusza Jachlewskiego czy Krzyśka Lijewskiego, którzy grali więcej ode mnie. Nie ma znaczenia, czy jest nas szesnastu czy dziesięciu, zawsze walczymy o najwyższe cele. Nie ćwiczyliśmy z Julenem takich akcji, jaką wykonaliśmy dzisiaj, ale on grał kiedyś na rozegraniu, więc ma bardzo dobry przegląd pola i dostrzegł mnie na kontrze. Dużo trenujemy taktyki, coraz lepiej rozumiemy się na boisku, ale jeszcze potrzeba trochę czasu, by w pełni się rozumieć.

Vladimir Cupara, bramkarz PGE VIVE Kielce: To dla nas bardzo ważne zwycięstwo, bo rozegraliśmy dziś pierwszy mecz przed naszymi kibicami. Graliśmy świetnie zarówno w ataku jak i w obronie, miałem duże wsparcie od moich kolegów, którzy swoją postawą bardzo pomagali mi w moich interwencjach. Nie zwracam uwagi na swoją skuteczność, nie liczyłem jej, ale jestem bardzo szczęśliwy z tej wygranej. Mam nadzieję, że będziemy kontynuować dobrą passę i zbierać tak dobre rezultaty, jak to tylko możliwe. Zabrze to dobra drużyna, ale my po prostu graliśmy lepiej. Może wygląda to na łatwe zwycięstwo, ale wcale tak nie było.

Rastislav Trtik, trener NMC Górnika Zabrze: Kielce są szczególne, mają fantastycznych zawodników, ale nie szukam teraz alibi. My zagraliśmy bardzo źle taktycznie, do początku robiliśmy bardzo dużo błędów. Obojętnie, czy grasz dziesięcioma czy szesnastoma graczami, nie ilość się liczy, a jakość. PGE VIVE miało dziś tylko dwóch rozgrywających, poza Krzysztofem Lijewskim i Alexem Dujshebaevem na tych pozycjach grali dziś też Mateusz Jachlewski i Blaz Janc. Ale mieli bardzo mocnych kołowych, Aginagalde i Karalok robili swoją robotę. Kielczanie mieli też bardzo dobrą skuteczność rzutów. Moryto jest dziś jednym z najszybszych zawodników w lidze, Jachlewsi to druga torpeda. Gdybyśmy zagrali obroną 4:2, nic by nam to nie dało. Moglibyśmy zagrać, co tylko byśmy chcieli, ale tutaj chodzi o jakość, której nam brakuje w zetknięciu z rywalem tego kalibru.

Łukasz Gogola, rozgrywający NMC Górnika Zabrze: Mamy sobie sporo do zarzucenia i sporo do poprawy. Trener ma racje, że przestaliśmy pierwszą połowę, nie wracaliśmy do obrony, w ataku graliśmy długo, miotaliśmy się z piłką i robiliśmy głupie błędy, co taka drużyna, jak PGE VIVE, od razu wykorzystuje. Trener powiedział nam, że nie będzie lepszej szansy na dogonienie Kielc, niż tak duże osłabienie, ale nie sprostaliśmy wyzwaniu, musimy iść dalej i walczyć z resztą przeciwników. Na gorąco wydaje mi się, że po prostu straciliśmy głowy, graliśmy bez pomysłu. Były momenty, w których gra nam wychodziła, ale potem znowu siadała.

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!