PGE VIVE KIELCE

Aktualności

K. Lijewski: Dani przerósł nasze oczekiwania

Autor: Magda Pluszewska, fot. Pressfocus, Arka Gdynia Dodano: 2018-09-11, 21:08 0

We wtorkowy wieczór kielczanie dołożyli na swoje konto w Superlidze kolejne trzy punkty, pokonując w ramach 3. serii rozgrywek Arkę Gdynia 40:31. W żółtej koszulce zadebiutował w tym meczu Daniel Dujshebaev, który w poniedziałek odbył swój pierwszy trening z drużyną po tym, jak w trybie last minute powrócił z wypożyczenia w Celje. Młodszy z braci Dujshebaevów grał całe sześćdziesiąt minut zarówno w ataku jak i w obronie, zdobywając dla Kielc sześć bramek. Pierwsze spotkanie w sezonie rozegrał też kapitan żółto-biało-niebieskich Michał Jurecki, który wcześniej zmagał się z urazem łydki. Wszyscy zawodnicy zakończyli mecz bez urazów i od środy zaczną przygotowywać się do meczu z Veszprem.

Podsumowanie meczu i bramki -> TUTAJ.

Komentarze:

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Gdy jest więcej zawodników na rozegraniu, można trochę podkręcić rytm gry, stąd tyle bramek w tym meczu. Jestem bardzo zadowolony z postawy chłopaków i w ataku i w obronie. Popełniliśmy sporo błędów ale i mieliśmy wiele dobrych momentów.

Dani zagrał dzisiaj sześćdziesiąt minut w ataku na środku rozegrania i na lewej połówce, a w obronie na pozycji nr dwa i nr trzy, by dać trochę odpocząć pozostałym rozgrywającym przed meczem z Veszprem. Nie chciałem, by Michał Jurecki, grał więcej niż trzydzieści minut. Na środku rozegrania pomagali Alex i Mateusz Jachlewski. Chciałbym pochwalić zawodników za walkę przez sześćdziesiąt minut. Jutro dołączy do nas Luka Cindrić i będzie trenował z zespołem przez kolejne dni. W Veszprem Dani więc będzie miał już tylko epizodyczną rolę w ataku i w obronie.

Po dzisiejszym meczu wszyscy są zdrowi, a to obok zdobycia punktów, było dla nas najważniejsze.

Michał Jurecki, kapitan i lewy rozgrywający PGE VIVE Kielce: Ja wracam po kontuzji, to był także pierwszy mecz dla Daniego, który musi dopiero zapoznać się z naszą taktyką. Dzisiaj grał sześćdziesiąt minut, by jak najwięcej przyswoić przed meczem z Veszprem, bo tam może też go wykorzystamy. Ja się czuję bardzo dobrze, cieszę się, że łydka jest w stu procentach zdrowa, nie odczuwam żadnego dyskomfortu.

Jeśli chodzi o mecz, to dla nas najważniejsze było zwycięstwo i zachowanie zdrowia. Żadnych nowych rozwiązań już chyba na parkiecie nie było, wiadomo, Mateusz i Dani na środku, Dani także na lewym rozegraniu, poza tym wszystko to, co już było. Wszyscy wracamy zdrowi, czeka nas kilka godzin podróży, a od jutra przygotowujemy się do arcyważnego meczu w Veszprem.

Krzysztof Lijewski, prawy rozgrywający PGE VIVE Kielce: Po pierwszej połowie mieliśmy dużą przewagę siedmiu trafień, a w drugiej chcieliśmy kontrolować mecz. W ataku pozycyjnym wkradły się proste błędy techniczne z naszej strony i gospodarze odrobili straty, poczuli, że jeszcze mogą nawiązać z nami walkę, natomiast my zaczęliśmy troszeczkę szybciej biegać do przodu i tak to wyglądało.

Można powiedzieć, że Dani wszedł w ten mecz „na czczo”. Pomimo natłoku informacji, jakie dostał od trenera, jeśli chodzi o zagrywki w ataku, których mamy dużo, opanował je szybko i płynnie. Jak na debiut, wydaje mi się, że bardzo dobrze kierował drużyną na środku rozegrania, a wykańczał akcje grając na lewym rozegraniu. Oczywiście, nie zagrał na sto procent swoich możliwości, były momenty, gdy spóźniał się w obronie, lub nie łapał tempa w ataku, ale chłopak miał z nami tylko jeden trening, więc nie ma co oczekiwać od niego Bóg wie czego. Myślę, że jego występ przerósł nasze oczekiwania, zagrał bardzo przyzwoicie, dobrze w ataku pozycyjnym i w obronie, miał kilka fajnych sytuacji, w których wyprowadzał kontrę. Na pewno przyda nam się taki zawodnik, dużo widzi w ataku, rozumie taktykę obronną. Potrenuje z nami kilka miesięcy i będzie tylko lepiej.

Cieszy mnie też dobra dyspozycja bramkarzy, bo zarówno Filip Ivić jak i Vladimir Cupara zagrali na dobrym poziomie i dużo nam pomogli w dzisiejszym meczu. Są jego cichymi bohaterami, bo bronili w nieprawdopodobnych sytuacjach, np. kontratakach, sytuacjach sam na sam na kole. W meczu z Veszpem takie wsparcie bramkarzy będzie nam bardzo potrzebne.

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!