Raport zdrowotny PGE VIVE: Marko Mamić i Arciom Karalok
14.01.2019, 14:49
News Poza boiskiem

Raport zdrowotny PGE VIVE: Marko Mamić i Arciom Karalok

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

pluszewska 2

  • Anna Benicewicz-Miazga
  • Foto

Anna Benicewicz-Miazga

  • Patryk Ptak
  • Foto

Patryk_Ptak

Rozpoczął się drugi tydzień przygotowań do wznowienia sezonu 2018/2019. Do ekipy PGE VIVE Kielce dołączyli Blaz Janc, Uladzislau Kulesh i Arciom Karalek. Niestety, okazało się, że białoruski obrotowy wrócił z nieprzyjemną niespodzianką – kontuzją kolana.

Szykuje nam się mała powtórka z rozrywki, a konkretnie z letniego okresu przygotowawczego, w którym Mistrzowie Polski na dzień dobry musieli radzić sobie z kontuzjami. W zimowej edycji przygotowań do drugiej części sezonu również nie jest różowo, choć na szczęście urazy naszych zawodników nie są bardzo poważne.

Marko Mamić wraca do zdrowia po zabiegu artroskopii stawu skokowego. Wszystko przebiega zgodnie z planem i zawodnik pod koniec stycznia powinien już regularnie trenować z kolegami.

U Marko wszystko wygląda dobrze, staw skokowy nie puchnie, dobrze reaguje na zwiększane obciążenie – relacjonuje klubowy fizjoterapeuta, Tomasz Mgłosiek – Wprowadzamy do ćwiczeń coraz więcej ruchu i skoków. Wysiłek się sumuje, a organizm dobrze sobie z nim radzi. Powrót zawodnika na parkiet to sprawa płynna, ale co do treningów, mogę powiedzieć, że pod koniec tego miesiąca będę chciał wprowadzić Marko w pełne zajęcia z resztą drużyny.

W poniedziałkowy poranek okazało się jednak, że Marko to nie jedyny zawodnik, który w najbliższym czasie będzie trenował indywidualnie. Dołączył do niego Arciom Karalok, który do Kielc przytargał uraz kolana.

Na szczęście uraz okazał się mniej poważny, niż myśleliśmy – komentuje Tomasz Mgłosiek – Arciom ma uszkodzone więzadło poboczne przyśrodkowe. Za dwa, trzy tygodnie powinniśmy już widzieć go na parkiecie w pełnym treningu. Dzisiaj widziałem go pierwszy raz, na chwilę obecną wszystko dobrze rokuje.

Optymizm fizjoterapeuty podziela sam zawodnik.

To nic wielkiego, po prostu bolało, bolało, aż w końcu podczas zgrupowania kadry zrobiło się poważniej – wyjaśnia Arciom Karalok – Teraz jest już w porządku, kolano nie boli i myślę, że za dwa, trzy tygodnie będę już w pełni sił.

Trzymamy kciuki za zgodną z planem rehabilitację obu zawodników i ich szybki powrót do zdrowia! Tymczasem, pozostali kielczanie są w dobrej formie i nie zgłaszają żadnych dolegliwości. Także Michał Jurecki potwierdza, że po jego kontuzji pachwiny nie ma już śladu.

Przepracowałem ostatni tydzień na sto procent, nie odczuwam bólu i czuję się bardzo dobrze – mówi kapitan PGE VIVE Kielce.