Naprzeciw brązowych medalistów ostatnich czterech lat!
13.03.2019, 09:57
Zapowiedź

Naprzeciw brązowych medalistów ostatnich czterech lat!

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

pluszewska 2

  • Radosław Kogut
  • Foto

Radosław Kogut

W meczu 22. serii PGNiG Superligi zmierzymy się na wyjeździe z czwartymi w tabeli Azotami Puławy. Drużyna PGE VIVE wystąpi w dwunastoosobowym składzie. Spotkanie rozpocznie się w środę, 13 marca, o godz. 20:15. Transmisja w nSport+.

Po piątkowym starciu z Orlen Wisłą Płock czas na mecz z kolejnym trudnym przeciwnikiem. Azoty Puławy to brązowi medaliści czterech ostatnich sezonów PGNiG Superligi, obecnie zajmujący czwarte miejsce w tabeli, po dwudziestu jeden seriach tracąc do trzeciego NMC Górnika Zabrze osiem punktów (puławianie mają 42 pkt, a zabrzanie 50 pkt). Strata punktowa do kielczan wynosi natomiast równo dwadzieścia punktów.

Obie ekipy ostatnio musiały stoczyć zacięte ligowe pojedynki, które kończyły się w serii rzutów karnych. W piątek, 8 marca, PGE VIVE Kielce po upływie regulaminowego czasu gry remisowało z Orlen Wisłą Płock 30:30. W „siódemkach” jednak nadzieje Nafciarzy na dwa punkty ukrócił Filip Ivić, który najpierw powstrzymał rzut Michała Daszka, potem zmusił do błędu Marko Tarabochię, a na końcu obronił próbę Przemysława Krajewskiego. Kielczanie z linii siedmiu metrów byli bezbłędni, dzięki czemu zakończyli mecz rezultatem 33:30.

Podobny scenariusz przed dwoma tygodniami przerobili puławianie z Górnikiem Zabrze, z tym że podopieczni – wtedy jeszcze – Bartosza Jureckiego ostatecznie nie zdołali wygrać swojego meczu. Po sześćdziesięciu minutach gry tablica wyników wskazywała remis 29:29, a w rzutach karnych lepszy od Vadima Bogdanova okazał się duet Kornecki – Galia, przez co Azoty przegrały u siebie stosunkiem karnych 1:3.

Bohater kieleckiego zwycięstwa, Filip Ivić, ma nadzieję, że w środę nie potrzeba jednak będzie przeciągać spotkania do takich rozstrzygnięć.

Myślę, że nie będzie to aż tak zacięte spotkanie, by musiało zakończyć się w karnych – mówi bramkarz PGE VIVE – Jeśli maksymalnie się skupimy, powinniśmy wygrać w sześćdziesiąt minut.

Zawodnik ma jednak duży respekt przed dzisiejszym rywalem.

Puławy w tym roku grają dobrze, bardzo mi się podobało, jak postawili się Kielowi – mówi Filip – Przegrali tylko trzema bramkami, choć Wolff miał ze dwadzieścia obron!

Niestety, we wspomnianych rozgrywkach o Puchar EHF, w których doszło do pojedynku z THW Kiel, puławianie zajmują ostatnie, czwarte miejsce w grupie D z jednym tylko punktem na koncie, za niemieckim Kielem, duńskim GOG i hiszpańskim Granollers. Kwestia awansu do kolejnej fazy jest bardzo, bardzo odległa.

Na pewno i tak będą walczyć dla swojego miasta i zrobią wszystko, by skończyć na drugim miejscu! – wierzy Filip, który kibicuje Puławom na arenie międzynarodowej ze względu na liczną grupę grających w tej ekipie zawodników bałkańskich – Gra tam wielu moich przyjaciół z Bałkanów! Matulić, Kaleb czy Panić to świetni zawodnicy, bardzo ważni w taktyce Azotów. Jeśli z nami zagrają na swoim najwyższym poziomie, to na pewno czeka nas trudny mecz.

Trudny mecz i w ogóle trudny okres przede wszystkim przed zespołem rywali, w którym ostatnio doszło do zmiany na stanowisku trenera. Bartosz Jurecki został dyrektorem sportowym klubu, a na jego stołku trenerskim zasiadł Zbigniew Markuszewski.

Zmiana trenera w takim momencie sezonu musi być trudna dla drużyny – komentuje Julen Aginagalde – To jednak zmartwienie puławian, nie nasze. Ja natomiast mam ogromny szacunek do Bartosza i myślę, że będzie super dyrektorem sportowym.

Jeśli mieli odczuć zmianę szkoleniowca, to zrobili to przede wszystkim w meczu z Granollers w Pucharze EHF, który był debiutem nowego trenera – uzupełnia trener PGE VIVE, Talant Dujshebaev – Teraz już raczej wszystko powinno być normalnie.

Dla kielczan najważniejsze jednak to tradycyjnie skupić się na sobie i maksymalnie wykorzystać swoje mocne strony oraz doszlifować niedociągnięcia.

My musimy być po prostu skoncentrowani – mówi Julen Aginagalde – To nieważne, czy gramy z Płockiem, Puławami czy ostatnim zespołem w tabeli. Dlaczego po raz kolejny w zeszłym sezonie wygraliśmy ligę? Bo w każdym meczu, przeciwko każdemu rywalowi byliśmy skoncentrowani.

Do Puław żółto-biało-niebiescy pojadą w dwunastu. Zabraknie Michała Jureckiego, Alexa i Daniela Dujshebaevów, Krzysztofa Lijewskiego oraz Uladzislaua Kulesha. Początek spotkania o godz. 20:15, transmisja od godz. 20:00 w nSport+.