A. Dujshebaev: Po troszeczku wracam do formy
19.03.2019, 22:44
Komentarze

A. Dujshebaev: Po troszeczku wracam do formy

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

pluszewska 2

  • Patryk Ptak
  • Foto

Patryk_Ptak

Wtorkowym zwycięstwem w Mielcu, 39:28, kielczanie dołożyli na swoje konto setną wygraną z rzędu w PGNiG Superlidze! Drużyna PGE VIVE Kielce wystąpiła w zaledwie jedenastoosobowym składzie, a do gry po kontuzji kolana wrócił wreszcie Alex Dujshebaev. "Czuję się super, po troszeczku wracam do formy!" - cieszył się po meczu rozgrywający.

 

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Jesteśmy zadowoleni z dzisiejszego zwycięstwa. To dla nas bardzo ciężki okres, w którym mamy wielu kontuzjowanych zawodników. Cieszę się, że Alex dzisiaj już wrócił do gry, zagrał swój pierwszy mecz po urazie kolana i długiej przerwie. Gratulacje dla Mielca, który w niedzielę miał bardzo trudne spotkanie w Gdyni, wygrał i dzisiaj pokazał, że to dobry zespół, który na pewno będzie walczył o utrzymanie. Życzę rywalom wszystkiego najlepszego i bardzo dziękuję, że zgodzili się zagrać z nami we wtorek, dzięki czemu mamy jeden dzień więcej na przygotowanie się do meczu z Zaporożem w Lidze Mistrzów.

Alex Dujshebaev, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Czuję się super, dziś był dobry mecz na spróbowanie swoich sił po przerwie. Jestem zadowolony, po troszeczku wracam do formy. Jestem gotowy, by grać więcej, będziemy szlifować taktykę i przygotowywać się już teraz tylko na sobotę. Uważam, że rozegraliśmy w Mielcu naprawdę dobry mecz, najważniejsze, że bez kontuzji. Z Motorem czeka nas bardzo ciężki pojedynek, musimy wygrać!

Uladzislau Kulesh, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Bardzo dziękuję Mielcowi za walkę, to było świetne przygotowanie do spotkania Ligi Mistrzów, rywale zagrali naprawdę dobry mecz. Cieszę się, że nikomu nic się nie stało i zdrowi wracamy do Kielc.

Michał Przybylski, trener SPR Stal Mielec: Przegrana jedenastoma bramkami wstydu nam nie przynosi. Była szansa przegrać nawet w mniejszych rozmiarach. Jestem zadowolony z postawy swojego zespołu. Oczywiście, popełnialiśmy błędy, ale graliśmy z zespołem z najwyższej półki. Pomimo tego, że przyjechali w jedenastu, to w dalszym ciągu każdy z nich jest jednym z najlepszych zawodników na świecie. Cieszę się, że nasza drużyna przede wszystkim podjęła walkę, grała odważnie i dzisiejsze święto – bo gra z PGE VIVE to dla nas święto – możemy zaliczyć do udanych.

Szymon Krajewski, skrzydłowy SPR Stal Mielec: Pierwszą połowę zagraliśmy bardzo dobrze i w obronie, i w ataku. Mieliśmy tylko cztery bramki różnicy, a myślę, ze taki wynik do przerwy z kielczanami to bardzo dobry wynik. W drugiej połowie Cupara trochę zamurował bramkę, ale myślę, że cały zespół może chodzić z głowami do góry. Gra przeciwko PGE VIVE to był duży zaszczyt.