Spokojne zwycięstwo z Głogowem
26.03.2019, 19:53
Mecz

Spokojne zwycięstwo z Głogowem

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

pluszewska 2

  • Anna Benicewicz-Miazga
  • Foto

Anna Benicewicz-Miazga

W meczu 25. serii PGNiG Superligi pokonaliśmy KS SPR Chrobry Głogów 35:27. Kielczanie, zgodnie z założeniami starali się sporo bramek zdobywać z kontrataku i szybkiego środka, wypracowując w toku meczu bezpieczną, około dziesięciobramkową przewagę, którą w końcówce głogowianie zniwelowali do ośmiu trafień. W spotkaniu zabrakło Michała Jureckiego, Daniela Dujshebaeva i Krzysztofa Lijewskiego.

PGE VIVE Kielce – KS SPR Chrobry Głogów 35:27 (19:14)

PGE VIVE Kielce: Ivić, Cupara – Jachlewski 4, Fernandez 1, Kulesh 5, Mamić 1, Cindrić 3, Jurkiewicz 3, A. Dujshebaev 2, Moryto 3, Janc 6, Karalok 6, Aginagalde 1, Bis

KS SPR Chrobry Głogów: Stachera, Kapela – Biegaj 2, Bekisz 1, Babicz 6, Klinger 2, Makowiejew 5, Rydz 1, Sadowski 2, Wawrzyniak 3, Czapla, Krzysztofik 3, Orpik 2, Podobas

Pierwsza siódemka: Ivić – Jachlewski, Kulesh, Cindrić, A. Dujshebaev, Karalok, Janc

Kibiców zgromadzonych w Hali Legionów na początku spotkania mogła najść refleksja, że w zasadzie trochę dziwnie jest oglądać drużynę PGE VIVE Kielce w najzwyklejszym ustawieniu wyjściowym, w którym każdy z zawodników występuje na swojej nominalnej pozycji. Ze względu na kontuzje wielu naszych rozgrywających, ostatnimi czasy trener Talant Dujshebaev musiał mocno rotować zawodnikami na boisku, tymczasem dzisiaj mecz rozpoczął się po prostu zwyczajnie. Na prawym rozegraniu był Alex Dujshebaev, na lewym Uladzislau Kulesh, który do obrony zmieniał się z Marko Mamiciem, na środku Luka Cindrić, w bramce Filip Ivić, na kole Arciom Karalok, a na skrzydłach Blaz Janc i Mateusz Jachlewski. Ten ostatni bardzo dobrze rozpoczął spotkanie, po około dziesięciu minutach mając na koncie już cztery bramki przy stuprocentowej skuteczności. Siwy trafiał głównie z kontr, które kielczanie mogli przeprowadzać po błędach popełnianych przez głogowian. Po kwadransie prowadziliśmy 12:6.

Na drugi kwadrans na boisku zameldowali się Angel Fernandez, Mariusz Jurkiewicz, Bartek Bis Arkadiusz Moryto i Julen Aginagalde. Teraz już na parkiecie nie było tak całkiem zwyczajnie, bo, choć mogłyby wskazywać na to nazwiska, to wcale nie graliśmy „na dwa koła”. Julen Aginagalde zawędrował na prawe rozegranie, ale nie musiał się tam specjalnie wysilać, bo ciężar gry przeniósł się na lewą połówkę. Najwięcej trafień – pięć – w tej części meczu miał Uladzislau Kulesh. Białoruski rozgrywający zachwycił przede wszystkim fenomenalnie wykonanym bezpośrednim rzutem wolnym już po upływie trzydziestu minut gry, gdy posłał piłkę idealnie w prawy górny róg bramki, ledwie tylko ruszając nadgarstkiem, jakby od niechcenia i omijając blok ustawiony przez głogowian. Na przerwę schodziliśmy prowadząc 19:14.

Na drugą połowę do bramki wszedł Vladimir Cupara. W polu natomiast pojawił się wyjściowy skład z tą różnicą, że grającego w ataku Alexa Dujshebaeva do obrony zmieniał Julen Aginagalde, a Marko Mamić na lewym rozegraniu grał w ataku i w obronie, co wynikało z „długiej zmiany”, jaka zachodziła po zmianie połów. Gdy po kilku minutach karę otrzymał Arciom Karalok rozpoczął się dwuminutowy okres sprintów dla Vlada Cupary, który zbiegał z boiska, byśmy w ataku w dalszym ciągu mogli grać sześcioma zawodnikami. W jednej z sytuacji, gdy straciliśmy piłkę, Serb wykazał się zimną krwią i doskonałym refleksem, gdy popędził w stronę bramki po zbiegnięciu Blaza Janca i ledwo zdoławszy ustawić się w polu bramkowym, obronił rzut jednego z rywali. Kielczanie powoli odjeżdżali głogowianom, a najbardziej aktywni w ataku byli Blaz Janc i Arciom Karalok. Po kwadransie prowadziliśmy 29:19.

Drużyna PGE VIVE sporą część bramek zdobywała głównie z kontrataku i szybkiego środka, zgodnie z założeniami przedmeczowymi. Dobry okres gry miał Vladimir Cupara, który kilka razy z rzędu spektakularnie interweniował, odbijając m.in. rzut karny. Nasza przewaga utrzymywała się na bezpiecznym poziomie około dziesięciu trafień i mniej więcej w takim wymiarze dotrwała do końca. Ostatecznie pokonaliśmy Chrobrego Głogów 35:27