A. Moryto: To wcale nie był łatwy rewanż
18.05.2019, 20:59
Komentarze

A. Moryto: To wcale nie był łatwy rewanż

Finał jest nasz! Po pierwszym, nieudanym meczu wyjazdowym z Gwardią Opole, kielczanie wrócili na swój poziom i w domu pewnie pokonali podpiecznych Rafała Kuptela, pokonując ich 37:28. Choć przewaga całkiem wysoka, skrzydłowy PGE VIVE podkreślił, że to spotkanie kosztowało jego zespół wiele sił. "Nie był to łatwy rewanż" - skomentował tuż po meczu. W przyszłym tygodniu, w środę i w sobotę Mistrzowie Polski staną do ostatnich bojów o obronę tytułu. Finałowy mecz w Kielcach odbędzie się  o godz. 18:00. Rywala wyłoni jutrzejszy półfinałowy mecz Orlen Wisły Płock i MMTS-u Kwidzyn. Pierwsze spotkanie Nafciarze wygrali 25:13.

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Ciężko powiedzieć, czy to Gwardia była dziś słabsza, czy my byliśmy lepsi. I we wtorek, i dzisiaj Gwardia była dobra. I we wtorek, i dzisiaj my graliśmy dobrze, tylko dzisiaj byliśmy trochę bardziej wypoczęci.

Arkadiusz Moryto, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Chyba PGE VIVE było dzisiaj lepsze, choć uważam, że Gwardia też zagrała na dobrym poziomie, postawiła twarde warunki, ale my zagraliśmy zdecydowanie lepsze spotkanie niż we wtorek i zdecydowanie wygraliśmy. Mimo, że wynik jest wysoki, musieliśmy się trochę natrudzić, by odskoczyć na spokojną liczbę bramek, wcale nie był to łatwy rewanż.

Rafał Kuptel, trener Gwardii Opole: Nie narobiliśmy sobie apetytu po pierwszym meczu, ale byliśmy dumni, że udało nam się go wygrać jedną bramką. To była pierwsza połowa, tu przyjechaliśmy z nastawieniem, by zagrać jak najlepszy mecz, ale PGE VIVE pokazało swoją klasę i zasłużenie awansowało do finału. Kielczanie byli dzisiaj zdecydowanie lepszym przeciwnikiem niż u nas w Opolu.

Mateusz Jankowski, obrotowy Gwardii Opole: Nie miało tak być, mieliśmy swoje marzenia, ale przewidywaliśmy ten scenariusz. Chcieliśmy powalczyć i trochę się udawało, ale później zajęliśmy się chyba czymś innym niż graniem, za bardzo skupiliśmy się na tym, co gwizdali sędziowie. To było niepotrzebne i wybiło nas z rytmu. Przegraliśmy dziewięcioma bramkami. Myślę, że gdybyśmy byli cały czas skoncentrowani, to wynik mógłby być lepszy. Cieszy fakt, że staraliśmy się, jak mogliśmy, oddaliśmy całe zdrowie. Walczymy dalej, jeszcze mamy coś do ugrania. Dla nas pierwsza wygrana to było coś wspaniałego, cieszymy się z tego. Jeden mecz na sto się trafi, by wygrać z taką drużyną, ale by zrobić to dwa razy, to już trzeba być świetnym zespołem.