T. Dujshebaev: Zawodnicy zrobili mi piękny prezent
02.06.2019, 19:44
Komentarze FINAL4

T. Dujshebaev: Zawodnicy zrobili mi piękny prezent

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

pluszewska 2

  • Patryk Ptak
  • Foto

Patryk_Ptak

PGE VIVE Kielce jest czwartą drużyną Europy! Lepsze od nas są tylko trzy drużyny, potężna Barca Lassa, waleczny Telekom Veszprem i nieobliczalny Vardar Skopje. Po bardzo trudnym, wyczerpującym spotkaniu z Katalończykami Xaviera Pascuala przegraliśmy dziś 35:40. Ale to nieważne. Aż dziewięciu zawodników w Kolonii było po raz pierwszy. "To dla nas wspaniałe doświadczenie, które w przyszłym sezonie będzie procentowało!" - cieszył się po meczu Talant Dujshebaev.

 

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Gratulacje dla zespołu z Barcelony, wygrali brązowy medal, grali bardzo dobrze. Mam dzisiaj urodziny i bardzo się cieszę, że mogłem je spędzić tutaj. Dla mnie to naprawdę wspaniałe, że jesteśmy w Kolonii. Ten turniej jest fantastycznie zorganizowany, wszystkie jest tu niesamowite. EHF - dziękuję za organizację takiego doskonałego wydarzenia. To prawdziwe show. Zawodnicy zrobili mi piękny prezent, że tu awansowali. Miałem zaplanowany dzień w Paryżu razem z moją żoną, ale bardzo się cieszę, że jednak jestem w Kolonii (śmiech). Muszę podziękować moim zawodnikom za cały ten sezon. Przez cały rok mieliśmy bardzo dużo problemów zdrowotnych, w składzie mamy dużo bardzo młodych zawodników, dla dziewięciu z nich to był pierwszy występ w Final Four. Uważam, że to dla nas wspaniałe doświadczenie, które w przyszłym sezonie będzie procentowało.

Marko Mamić, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Barca miała dzisiaj świetny szybki środek, a my nie wracaliśmy szybko do obrony i to zrobiło różnicę. Gdy graliśmy dzisiaj sześciu na sześciu, nasza obrona wyglądała naprawdę dobrze. Gdy zaczynały się kontry, to zaczynały się i problemy. Zawsze chcesz wygrać, teraz po meczu ciężko jest coś powiedzieć. Wszyscy chcieliśmy tu wygrać, ale nie było to obowiązkiem.

Filip Ivić, bramkarz PGE VIVE Kielce: Gratulacje dla mojego zespołu, który walczył od pierwszej do ostatniej minuty. Nie jestem w najlepszej formie, ale próbowałem dać z siebie wszystko, było bardzo ciężko w tym spotkaniu. Musimy być dumni, wielu z nas po raz pierwszy grało w Final4. Barcelona to jeden z najlepszych zespołów na świecie, grają szybko i mocno. Myślę, że i tak zrobiliśmy świetny wynik. Dziękuję wszystkim – kolegom, trenerom, kibicom, sponsorom – to był mój ostatni mecz. Szkoda, że nie mamy medalu, ale Paryż czy Szeged też chciały to być, a to nam się udało. Kielce zawsze będą w moim sercu.

Vladimir Cupara, bramkarz PGE VIVE Kielce: Graliśmy super drugą połowę, ale Barcelona była dziś lepsza. Szkoda. Sędziowie chyba nam nie pomagali. Ale takie jest życie, idziemy dalej. Dziękuję wszystkim, szczególnie kibicom! Chciałbym życzyć wszystkim w Kielcach wszystkiego, co najlepsze!

Arkadiusz Moryto, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Nasi rywale zasłużyli na zwycięstwo, więc gratulacje dla nich. My mieliśmy swoje szanse, ale oni grali bardzo szybko. Zagraliśmy niedostatecznie dobrze w obronie, straciliśmy aż czterdzieści bramek, a to zdecydowanie za duzo. Pascual Gratulacje dla zespołu z Kielc, na przestrzeni całego sezonu grali bardzo dobrze i dlatego są w Kolonii.

Xavier Pascual, trener Barcy Lassa: Jestem dumny z mojej drużyny. Dla nas to był najtrudniejszy mecz w całym sezonie. Po przegraniu półfinału, musisz wyjść na boisko i zagrać jeszcze raz, a to niesamowicie trudne. Musisz zagrać mecz i go wygrać, bo jeśli tego nie zrobisz, to zostajesz z niczym.

Victor Tomas, skrzydłowy Barcy Lassa: Wszystkie drużyny chcą grać w finale, mecz o 3. miejsce jest trudny zarówno mentalnie, jak fizycznie, ale oczywiście rozumiem, że z perspektywy show musi się odbyć. Po tym co się stało w sobotę, po naszej porażce chcieliśmy pokazać szacunek kibicom. Zagraliśmy dla nich - za to, że cały czas nas wspierali. Wydali bardzo dużo pieniędzy, by przyjechać do Kolonii i być z nami, więc byliśmy im to winni. Dziękuję wszystkim fanom i przepraszam, że nie zrobiliśmy więcej. To jest jednak sport i takie rzeczy się zdarzają.