I. Karacić: Zawsze chciałem pracować z najlepszymi
18.06.2019, 16:18
News Poza boiskiem

Igor Karaić w Kielcach! I. Karacić: Zawsze chciałem pracować z najlepszymi

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

pluszewska 2

We wtorkowe popołudnie, 18 czerwca, w siedzibie klubu VIVE Kielce odbyła się konferencja prasowa z udziałem prezesa Bertusa Servaasa i nowego zawodnika PGE VIVE Kielce, Igora Karacicia. MVP minionego VELUX EHF FINAL4 i zwycięzca tej edycji rozgrywek Ligi Mistrzów pod koniec lipca dołączy do ekipy Mistrzów Polski, przygotowując się do sezonu 2019/20. Chorwat związał się z klubem trzyletnim kontraktem, a do Kielc przyleciał na badania medyczne oraz w poszukiwaniu mieszkania. Przy okazji zaprezentował się także kieleckim dziennikarzom.

Konferencja prasowa upłynęła w bardzo przyjaznej, luźnej atmosferze. Na początku głos zabrał prezes Bertus Servaas, który żartobliwie opowiedział o nowym zawodniku PGE VIVE Kielce.

To bardzo wesoły człowiek, wczoraj byliśmy na kolacji – mówił prezes Servaas. Nigdy nie lubiłem go na boisku, bo zwykle z nami wygrywał, ale teraz będzie po naszej stronie. Uczy się już polskiego, przy okazji dowiedziałem się, że po chorwacku ‘prawo’ oznacza ‘prosto’. Wczoraj prawie mieliśmy wypadek z tego powodu – śmiał się prezes.

Następnie o kilka słów od siebie został poproszony Igor Karacić.

Po pierwsze chciałbym powiedzieć Wam wszystkim ‘dzień dobry’ – mówił w języku angielskim rozgrywający – Spędziłem siedem pięknych lat w Skopje, bardzo dziękuję Sergiejowi Samsonenko, prezesowi Vardaru oraz moim kolegom z drużyny. Dziękuję też bardzo prezesowi Bertowi i mojemu menadżerowi, Saszy Braticiowi, a także Milosovi Pavicevicowi, bo dali mi możliwość stania się częścią jednego z najlepszych klubów w Europie. To dla mnie duża odpowiedzialność i zaszczyt tu być. Cieszę się na wszystkie nowe wyzwania i mam nadzieję, że uda nam się zdobyć wspólnie wiele trofeów.

Po krótkich słowach wstępu, swoje pytania zadawali dziennikarze, którzy pytali m. in. o to, dlaczego – mogąc przebierać w ofertach – Igor zdecydował się właśnie na Kielce.

Zawsze chciałem pracować z najlepszymi – odpowiedział zawodnik – Pracowałem z najlepszymi rozgrywającymi na świecie, Alexem Dujshebaevem i Luką Cindriciem. To moi wielcy przyjaciele. Ja chciałbym być częścią najlepszego klubu w Europie, a także pracować z Talantem.

Dziennikarze wspomnieli także o pewnym fatum dotyczącym pozycji środkowych rozgrywających w Kielcach, którzy – tak jak Dean Bombac czy Luka Cindrić – odchodzili z klubu przed wypełnieniem pierwotnie przewidywanego kontraktu. Dziennikarze pytali, czy mają obawiać się, że z Igorem będzie podobnie.

Mogę tylko powiedzieć, że jestem bardzo lojalny i zrobię wszystko, co w mojej mocy, by przyczynić się do sukcesu tego klubu. Jak spojrzycie na moją karierę, zobaczycie, że spędziłem siedem lat w Skopje. Teraz chcę być tutaj. Podpisałem trzyletni kontrakt, już nie siedmioletni, bo sam mam trzydzieści lat – śmiał się zawodnik – Ale jestem naprawdę szczęśliwy, że tu jestem.

Pytania dotyczyły również wielkiego sukcesu Vardaru, zakończonego drugim w historii klubu zwycięstwem w VELUX EHF FINAL4, szczególnie w obliczu problemów finansowych.

Dla mnie atmosfera to podstawa – wyjaśnił Igor Karacić – Rozmawialiśmy w szatni o tym, kto chce zostać, kto chce odejść, ustaliliśmy, że nasz cel to wygranie Ligi Mistrzów i bardzo poważnie potraktowaliśmy realizację tego celu. Miałem szczęście, że miałem tak wspaniałych kolegów jak Stojanche Stoilov czy Timur Dibirow, wszyscy chcieliśmy walczyć do końca. Wygraliśmy Ligę Mistrzów, ja zostałem MVP, Bóg dał mi wszystko, za co jestem ogromnie wdzięczny.

Dziennikarze pytali też o zbliżające się losowanie grup Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20 i drużyny, na które chciałby trafić.

Dla mnie nie ma to znaczenia – przyznał zawodnik – w tym roku z Vardarem mieliśmy chyba najtrudniejszą grupę świata, zajęliśmy w niej trzecie miejsce, a w końcu wygraliśmy Ligę Mistrzów. Tak naprawdę im trudniejsza grupa, tym łatwiej potem wygrać Final4, ale generalnie jest to dla mnie istotne.

Na końcu spotkania z mediami prezes wręczył Igorowi koszulkę z numerem 5.

Igor bardzo chciał grać z numerem 18, ale Blaz Janc ma ten numer, dlatego będzie kontynuował karierę grając z numerem 5 – wyjaśnił na koniec prezes Bertus Servaas.

Igor przejmie ten numer po legendzie drużyny PGE VIVE Kielce, Michale Jureckim, kapitanie zespołu, który spędził w Kielcach dziesięć sezonów, a od przyszłego będzie grał we Flensburgu. Nowy rozgrywający kielczan zapewnił jednak, że wybrał ten numer nie po to, by równać się z autorytetem Michała, ale ze względu na swojego przyjaciela.

Wybrałem ten numer tylko ze względu na mojego kapitana, Stojanche Stoilova, mojego bliskiego przyjaciela – powiedział Karacić.

Igor Karacić w Kielcach

 

Przypominamy o prowadzonej przez nas ankiecie dotyczącej wizerunku i medialności naszego klubu. Zachęcamy do jej wypełnienia co zajmie Państwu jedynie 5 minut.

Link do ankiety: https://www.surveymonkey.com/r/kielcehandball

Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne. Ankieta jest anonimowa, a z jej wyników wyciągnięmy wnioski na przyszły sezon.