Udany początek sezonu!
31.08.2019, 17:26
Mecz

Udany początek sezonu!

Piłka ręczna wróciła do Hali Legionów! W meczu 1. Serii PGNiG Superligi drużyna PGE VIVE Kielce pokonała SPR Stal Mielec 33:20 (19:10). Kielczanie początkowo mieli małe problemy ze skutecznością, ale potem dość szybko zaczęli zdobywać bramki i budować przewagę, która ani razu nie została zagrożona w toku spotkania. W drużynie kielczan zabrakło Mateusza Jachlewskiego, Uladzislaua Kulesha, Daniela Dujshebaeva, Branko Vujovicia i Tomasza Gębali.

PGE VIVE Kielce – SPR Stal Mielec 33:20 (19:10)

PGE VIVE Kielce: M. Kornecki, Wolff – Karacić 3, A. Dujshebaev 5, Pehlivan 4, Aginagalde 2, Janc 6, Lijewski 2, Jurkiewicz, Moryto 4, Fernandez 4, Karalok 2, Guillo 1

SPR Stal Mielec: Andelić, Wiśniewski – Wilk 3, Krępa 3, Skuciński, Mochocki 4, Miedziński, H. Kornecki 1, Grzegorek 2, Jędrzejewski 1, Valyntsau 1, Adamczak, Chodara 1, Olszewski 2, Dutka 1, Krupa 1

Pierwsza siódemka: Wolff – Jurkiewicz, Pehlivan, Karacić, Dujshebaev, Janc, Karalok

W początkowych akcjach kielczanom brakowało skuteczności. Zespół wypracowywał sytuacje rzutowe, ale zawodziło ich wykończenie. Myliliśmy się na rozegraniu, na skrzydle, także z linii siódmego metra (do rzutu karnego podszedł Igor Karacić). Bramkę Stali Mielec ambitnie szturmował Doruk Pehlivan i wreszcie, w drugiej lub trzeciej próbie, udało mu się pokonać Gorana Andelicia.

Atakiem pozycyjnym gospodarzy od początku kierował Igor Karacić, który do obrony zbiegał na sam skraj boiska. Po jednym z przechwytów, którego dokonał w rogu lewej połówki kielczanie błyskawicznie, dwoma podaniami rozprowadzili kontrę, zakończoną przez Blaza Janca, wychodząc na prowadzenie 5:3. Słoweniec za chwilę dołożył na swoje konto kolejne trafienie, a kielczanie powoli budowali przewagę. Dość niespodziewanie na lewym skrzydle rozpoczął Mariusz Jurkiewicz, co spowodowane jest nieobecnością Mateusza Jachlewskiego, który jeszcze przez wiele tygodni przechodzić będzie rehabilitację po zabiegu biodra.

Po kwadransie Kaczkę na tej pozycji zastąpił nominalny skrzydłowy Angel Fernandez. Na boisku pojawili się także Krzysztof Lijewski, Julen Aginagalde, Romaric Guillo i dzisiejszy jubilat, Arkadiusz Moryto. Ten ostatni szybko zaznaczył swoją obecność, zdobywając bramkę na 12:6. Pokaz finezji dali Igor Karacić i Krzysztof Lijewski, którzy zaprezentowali efektowną wrzutkę. Do drugiego rzutu karnego w dwudziestej pierwszej minucie podszedł Julen Aginagale – Baskowi udało się pokonać bramkarza Stali. Mielczanie natomiast zaczęli gubić się w ataku, prezentując kielczanom piłki, które ci zamieniali na trafienia z kontr. W jednej z akcji goście dopiero co próbowali uruchomić kontrę i pomknąć szybko w kierunku bramki Andreasa Wolffa, ale sprytnie przy linii bocznej przyczaił się Alex Dujshebaev, który wbiegał do obrony zmieniając Igora Karacicia. Hiszpan przechwycił piłkę i zdobył dla kielczan kolejne trafienie. Wsparcie między słupkami dawał Andreas Wolff, który w pierwszej połowie obronił rzut karny i kilka rzutów z gry. Do przerwy prowadziliśmy 19:10.

W drugiej połowie nastąpiły zmiany w bramkach obu zespołów – w kieleckiej pojawił się Mateusz Kornecki, a w bramce gości Tomasz Wiśniewski. Bramki dla gospodarzy zdobywali głównie Angel Fernandez i Alex Dujshebaev. Gospodarze pewnie bronili przewagi wypracowanej w toku pierwszej połowy i ostatecznie cały mecz wygrali 33:20.