T. Dujshebaev: Lijek to dla nas bardzo ważna postać
29.10.2019, 21:29
Komentarze

T. Dujshebaev: Tak doświadczony zawodnik jak Lijek to dla nas bardzo ważna postać

Zawodnicy PGE VIVE Kielce rozegrali we wtorek, 29 października, świetny mecz w Kwidzynie, pokonując MMTS 40:22. Choć w drużynie brakowało wielu podstawowych graczy, pozostali spisali się na medal, pewnie pokonując rywala. Dużą rolę w zwycięstwie odegrał Krzysztof Lijewski, który pod nieobecność Igora Karacicia, Alexa Dujshebaeva i Mariusza Jurkiewicza, wspólnie z powracającym po kontuzji Danielem Dujshebaevem, grał na środku rozegrania. "To nie był pierwszy raz, gdy Krzysiek grał na środku, tak doświadczony zawodnik to dla nas bardzo ważna postać" - chwalił Lijka po meczu trener Talant Dujshebaev.

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Jestem bardzo zadowolony z tego meczu! Przed spotkaniem wiedziałem, że to naprawdę niebezpieczna sytuacja, bo praktycznie siedmiu zawodników z podstawowego składu zostało w Kielcach – Karalok, Alex, Karacić, Jachlewski, Jurkiewicz, Gębala, Kornecki. Tym bardziej, że Dani grał swój pierwszy mecz po dziewięciu miesiącach, a Branko – biorąc pod uwagę ostatnie spotkanie zeszłego sezonu – po jakichś pięciu, sześciu. Trochę się obawiałem, ale chłopcy bardzo fajnie popracowali, jestem z nich bardzo zadowolony!

Myślę, że byli głodni gry, bo od 19 października w Brześciu sporo biegali, trenowali na siłowni, potem odpoczywali w weekend, to normalne, że chcieli pograć, pokazać się z bardzo dobrej strony, bo w sobotę czeka nas już bardzo ważne spotkanie z Veszprem. Myślę, że jak na pierwszy mecz Branko i Dani wypadli naprawdę nieźle. Ja jednak wiem, że po takiej długiej przerwie pierwsze spotkanie zawsze jest bardzo fajne, a potem może być spadek formy i pewnie obaj będą niestabilni. Dopóki nie powrócą na swój poziom, przez te dziesięć, może dwanaście meczów może to wyglądać różnie.

Odnośnie Krzyśka, to nie był pierwszy raz, gdy grał na środku rozegrania, tak doświadczony zawodnik to dla nas bardzo ważna postać. Nikt nie zagwarantuje mi, że Igor, Alex czy Mariusz będą gotowi do gry w sobotę, zobaczymy, jaka będzie ich dyspozycja, więc jako trener muszę brać pod uwagę wszystkie możliwości. Teraz, w ostatnich dniach musimy dokładnie jeszcze przeanalizować wszystko to, co robimy dobrze i co robimy źle. Dla mnie Veszprem to jeden z czterech, pięciu najlepszych zespołów na świecie.

Arkadiusz Moryto, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Mieliśmy założenie, żeby zagrać dobrze w obronie, stracić jak najmniej bramek i „pociągnąć” kontry, byśmy nie musieli męczyć się w ataku. To nasz ostatni sprawdzian przed meczem z Veszprem, pierwszy mecz po zgrupowaniach reprezentacji, nie wszyscy trenowali razem. Chcieliśmy zagrać mocny mecz, by było to dobre przetarcie przed Ligą Mistrzów. Troszkę inaczej gra się w reprezentacji, drużyny mają inne taktyki, niektórzy grają na innych pozycjach, trzeba się było szybko przestawić. Nie rzuciliśmy dzisiaj trzech karnych, ale zrzućmy to na długą podróż.

Krzysztof Lijewski, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Przyjechaliśmy do Kwidzyna w bardzo okrojonym składzie. Kilku chłopaków dostało wolne po przerwie na zgrupowania reprezentacji, więc motywacja tym bardziej była duża, bo każdy wiedział, że nikt za nikogo roboty nie wykona. Staraliśmy się kontrolować grę i wydaje mi się, że zasłużyliśmy na wygraną. Przerwa na kadrę była ponad tygodniowa, ja naprawdę zatęskniłem za piłką ręczną, bo ostatnie dni tylko biegaliśmy po stadionie i ćwiczyliśmy na siłowni. Dopiero wczoraj wzięliśmy piłki do rąk, każdy chciał z nią coś zrobić, pchać do przodu, dlatego tak fajnie to dziś wyglądało.

Cezary Surgiel, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Cieszę się, że dostałem szansę od trenera i mogłem dzisiaj zdobyć bramki. Jeszcze grze towarzyszy lekki stres. Gra w takim wieku w najwyższej lidze krajowej to moje największe osiągnięcie do tej pory i bardzo cieszę się, że mogę tu występować.

Krzysztof Szczecina, bramkarz MMTS Kwidzyn: Ciężko się gra w takich meczach. Obrona za bardzo nie pomagała, dużo kontr, wynik odzwierciedla to, co się działo na parkiecie. Od pewnego czasu nie gramy tego, na co nas stać, jesteśmy trochę osłabieni, ale stać nas na lepszą grę. Chcieliśmy dziś powalczyć, ale widać było, że rywale od pierwszych minut wszystko mieli pod kontrolą, twardo stali w obronie, bramkarze odbijali piłki tyle.