Uroš Zorman odejdzie z Kielc
08.04.2020, 11:27
News Wywiad

Uroš Zorman odejdzie z Kielc

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

  • Patryk Ptak
  • Foto

Patryk_Ptak

Wraz z zakończeniem sezonu 2019/20 ze sztabu szkoleniowego drużyny PGE VIVE Kielce odejdzie Uroš Zorman. Słoweniec od dwóch lat jest drugim trenerem Mistrzów Polski, a wcześniej reprezentował żółto-biało-niebieskie barwy na boisku przez siedem sezonów. „To była bardzo trudna decyzja” – komentuje Uroš.

Uroš Zorman to jeden z najwybitniejszych piłkarzy ręcznych w historii. Genialny playmaker, wzór do naśladowania dla wielu współcześnie grających na tej pozycji zawodników. Doskonały technicznie, charyzmatyczny i porywczy – takiego pamiętamy go z parkietu, gdy z ekipą Mistrzów Polski zdobywał kolejne krajowe tytuły (7 Mistrzostw Polski i 7 Pucharów Polski w latach 2012-2018), brązowe medale (2013, 2015), a wreszcie Puchar Ligi Mistrzów (2016). Jeszcze przed przyjściem do Kielc wygrywał go trzykrotnie (2004 – z Celje, 2008, 2009 – z Ciudad Real), był także kilkakrotnym mistrzem Słowenii i Hiszpanii, a z reprezentacją Słowenii w 2004 roku zdobył srebrny medal mistrzostw Europy.

Po zakończeniu kariery zawodniczej Uroš postanowił rozpocząć karierę trenerską, zostając w naszym klubie. Drugi sezon asystuje trenerowi Talantowi Dujshebaevowi, a po oficjalnym zakończeniu rozgrywek (termin zależy od ostatecznych decyzji EHF w sprawie zawodów Ligi Mistrzów) odejdzie ze sztabu szkoleniowego drużyny PGE VIVE Kielce.

Uroš od 1 lipca nie będzie już drugim trenerem naszego zespołu – komentuje prezes KS VIVE Handball Kielce S.A. Bertus Servaas – To wielka strata dla naszej rodziny, bo właśnie tak traktujemy Uroša – jak członka rodziny. Przez dziewięć lat dawał drużynie PGE VIVE Kielce wszystko, co postać tej klasy może nam dać – niebywałe umiejętności, wieloletnie doświadczenie, nieustępliwy charakter i wielkie serce. Najpierw razem z zawodnikami walczył na boisku, a ostatnie dwa lata wspierał ich z ławki trenerskiej. W pełni rozumiem decyzję Uroša, bo wynika ona z chęci bycia ze swoją rodziną w Słowenii. Uroš bardzo kocha swoich bliskich i chce być teraz z nimi. Nie wyobrażam sobie pozwolić Urošowi odejść bez odpowiedniego pożegnania i na pewno takie zorganizujemy. Kiedy i jak – na te decyzje musimy poczekać do ostatecznych rozwiązań w sprawie dokończenia sezonu 2019/20. Bardzo dziękuję Urošowi za wszystkie lata, przez które był z nami i życzę mu powodzenia w dalszej karierze.

Uroš Zorman podkreśla, że decyzja o odejściu z Kielc po tak długim czasie nie była łatwa. Słoweniec długo przymierzał się do jej podjęcia.

Gdy skończyłem karierę sportowca moja rodzina wyjechała do Słowenii. Teraz już drugi sezon jestem w Kielcach sam i trudno jest żyć w taki sposób – mówi II trener PGE VIVE Kielce – Od dłuższego czasu myślałem o tym, co robić. Klub i Kielce jako miasto to mój drugi dom. Odkładałem to w czasie, cały czas myślałem „a, dobra, pomyślę o tym później” i tak cały czas. Ale w końcu trzeba było zdecydować. Nie było mi łatwo, ale rodzina to rodzina. Moja córka ma trzy lata, Maks czternaście, a Jakub dziesięć. To duże chłopaki, ale potrzebują ojca. Dzieci rosną i nikt nie wróci mi tego czasu, pieniądze go potem nie kupią.

Uroš nie będzie już drugim szkoleniowcem PGE VIVE, ale wciąż będzie asystentem trenera słoweńskiej kadry, Ljubomira Vranješa. Chciałby też spróbować swoich sił jako pierwszy trener jakiegoś zespołu, ale na tego typu decyzję przyjdzie jeszcze czas. Media w ostatnim czasie łączyły Uroša m. in. z Celje, ale Uroš stanowczo zaprzecza tym plotkom.

To naturalne, że chcesz piąć się w górę – wyjaśnia Uroš – Zaczynasz jako drugi trener, ale potem chcesz być pierwszym. Mam nadzieję, że to mi się uda, ale kiedy i gdzie – zobaczymy. Teraz najważniejsze jest zdrowie, myślę tylko o rodzinie i o tym, by być razem. Z Celje w tym momencie niczego nie ma. Dopiero wybudowaliśmy dom w innej części Słowenii, chcę w nim trochę pomieszkać. Ale na pewno dalej będę pracował i starał się zostać przy moim sporcie.

Kielce to jedyne miejsce na sportowej mapie, w którym Uroš pozostał tak długo. Zanim przyjechał do Kielc Słoweniec wiązał się z klubami maksymalnie na trzy lata. Z dziewięcioletniego pobytu w naszym mieście Uroš będzie miał wiele wspaniałych wspomnień.

Zawsze najbardziej pamiętasz największe sukcesy, a nasz największy sukces to wygranie Ligi Mistrzów – uśmiecha się Uroš – Ale pamiętam też moją pierwszą rozmowę z Bertem. Jak mówił mi, że klub jest dopiero w budowie. A potem, po kilku latach, wygraliśmy Ligę Mistrzów, czyli mogę powiedzieć, że ja też budowałem ten klub. Spędziłem w Kielcach cudowny czas, super pracowało mi się z chłopakami, praca z Talantem to dla mnie zaszczyt. Zapamiętam wszystkie te rzeczy i jak będę miał chwilę wolnego, to na pewno wpadnę do Kielc na mecz czy kawę.

Gdyby sezon 2019/20 toczył się normalnie, z pewnością byłaby okazja, by odpowiednio pożegnać Uroša. W obecnej sytuacji nic nie jest pewne, nawet sam termin zakończenia sezonu.

Nie jest złym pomysłem idea Talanta o zorganizowaniu Final8 zamiast Final4 w tym roku, bo najlepiej, gdyby sezon zakończył się z godnie z kalendarzem – mówi Słoweniec – Jeśli jednak zakończenie Ligi Mistrzów odbędzie się później, to ja na pewno nadal będę z drużyną, będę chciał zakończyć kontrakt wraz z faktycznym zakończeniem sezonu. Nie lubię pożegnań, one są bardzo trudne. Teraz, przez telefon jakoś mogę mówić, ale gdy stanę przed ludźmi będzie mi ciężko. Będę bardzo tęsknił za wszystkimi, za Bertem, zawodnikami, kibicami, klubem. Ale mam nadzieję, że najpierw wrócę do Kielc i wspólnie dokończymy sezon.

Niedawno na rynku ukazała się biografia Uroša Zormana. Na razie jedynie w języku słoweńskim, ale Uroš zapewnia, że wyda także wersję dla polskich kibiców.

Nie wyobrażam sobie, by tej książki nie było po polsku – podkreśla Uroš – To cała moja historia, od urodzenia, przez szkołę, moją pracę w policji, aż do zakończenia kariery sportowca. Już jak zaczynaliśmy pisać i rozmawialiśmy o językach, od razu mówiłem, że jednym z nich musi być polski. Szkoda, że nie zdążymy tego zrobić zanim odejdę z Kielc, ale zrobimy to na pewno. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie też czas na drugą część biografii, tym razem o karierze trenerskiej!