5 meczów z 2020 roku, które najbardziej zapadły nam w pamięć
30.12.2020, 11:15
News

5 meczów z 2020 roku, które najbardziej zapadły nam w pamięć

  • Maciej Szarek
  • Tekst

  • Anna Benicewicz-Miazga
  • Foto

To był znakomity rok Łomża Vive Kielce pod względem sportowym. Mistrzowie Polski rozegrali 30 meczów. Bilans? 27 zwycięstw, jeden remis i tylko dwie porażki! Poniżej wybieramy pięć spotkań, które najbardziej zapadły nam w pamięć. Przedstawimy je chronologicznie.

1. Łomża Vive Kielce – Orlen Wisła Płock 29:20 (15:7), PGNiG Superliga, 4 lutego (RELACJA)

Po porażce 26:27 na początek sezonu 2019/2020 w Płocku, nasza drużyna przed rewanżem w Kielcach musiała wygrać, najlepiej dwiema bramkami, by zapewnić sobie miano lidera po sezonie zasadniczym. Oznaczałoby to przewagę parkietu, czyli rewanż we własnej hali, w finałowym dwumeczu o tytuł. Wtedy nikt nie mógł jeszcze przypuszczać, że to właśnie lutowa „święta wojna” zadecyduje o złotych medalach za ubiegły sezon. Kielczanie wygrali z Orlen Wisłą dziewięcioma bramkami (29:20), wysoką przewagę osiągając jeszcze przed przerwą.

Kilka miesięcy później, gdy władze PGNiG Superligi podjęły decyzję o przyznaniu medali na podstawie obecnej klasyfikacji w tabeli, dwa punkty przewagi oraz dodatnia różnica bramkowa w dwumeczu z Orlen Wisłą zapewniła Łomża Vive Kielce 17-sty tytuł mistrzowski w historii.

W tym meczu wychodziło nam wszystko, bramkarze grali na niesamowitym poziomie, a rywale zagrali bardzo asekuracyjnie, co pozwoliło nam kontrolować wynik - komentował spotkanie trener Talant Dujshebaev.

2. Łomża Vive Kielce – THW Kiel 32:30 (16:18), Liga Mistrzów, 29 lutego (RELACJA)

Według nas spotkanie z „Zebrami” na koniec fazy grupowej Ligi Mistrzów sezonu 2019/20 było najlepszym, jakie mogliśmy zobaczyć w Hali Legionów w kończącym się roku. Najlepiej świadczą o tym słowa Krzysztofa Lijewskiego na gorąco po grze.

Mogę z czystym sercem powiedzieć, że miałem już okazje grać kilka takich meczów na styku. Kilka z nich udało się wygrać, ale te ciarki, co dzisiaj poczułem, naprawdę rzadko się zdarzają - mówił prawy rozgrywający.

Mistrzowie Polski gonili rywali całe spotkanie, będąc trafienie lub dwa za THW. Pogoń trwała 57 minut i odniosła sukces w ostatnim możliwym momencie! W trakcie ostatnich 180 sekund spotkania żółto-biało-niebiescy zdobyli trzy bramki z rzędu i ze stanu 29:30 odnieśli zwycięstwo 32:30. Rewelacyjne spotkanie rozegrał Andreas Wolff, który mierzył się ze swoimi byłymi kolegami z zespołu. Jak się potem okazało, był to niestety ostatni mecz Ligi Mistrzów w Kielcach w ubiegłym sezonie. Fazy play-off nie rozegrano ze względu na epidemię koronawirusa.

3. Łomża Vive Kielce – Paris Saint-Germain HB 35:33 (18:18), Liga Mistrzów, 22 października (RELACJA)

To już historia nieco nowsza, bo z trwającego sezonu 2020/21. Po minimalnej przegranej w inauguracyjnym, wyjazdowym meczu Ligi Mistrzów z SG Flensburg-Handewitt (30:31), Łomża Vive Kielce szła, jak burza. Pokonując PSG, odniosła czwarte zwycięstwo z rzędu. Dla wciąż tworzącej się drużyny, po letnich zmianach w składzie, był to krok milowy. Pokonanie giganta z Paryża było dla naszych zawodników sukcesem, który na dobre scalił drużynę i udowodnił, że stać ją na wielkie rzeczy. Mecz był bardzo wyrównany, jego losy rozstrzygnęły się dopiero w końcówce. Wspaniałe zawody zagrał Igor Karacić, autor 13 bramek.

Chorwata komplementował Andreas Wolff - Igor zagrał świetnie. Dla mnie to Top 3 na świecie na środku rozegrania.

Było to również kolejne spotkanie bez udziału publiczności. Pięknie skomentował to Artsem Karalek. - Nie było kibiców w hali, ale byli w naszych głowach. Świętowaliśmy każdą bramkę i obronę, jakby tu było ponad pięć tysięcy ludzi.

4. RK Vardar 1961 – Łomża Vive Kielce 29:33 (13:16), Liga Mistrzów, 19 listopada (RELACJA)

Skopje przez długi czas pozostawało dla kielczan niezdobytą twierdzą. Przez pięć poprzednich lat Łomża Vive Kielce nie potrafiła wywieść z Macedonii kompletu punktów. W 2019 roku padł remis, ale Jane Sandanski Arena wciąż pozostawała nieodczarowana. Aż do 19 listopada 2020 r., kiedy to po bardzo szarpanym i nierównym meczu Mistrzowie Polski pokonali Vardar 33:29. Było to drugie zwycięstwo żółto-biało-niebieskich w historii nad Vardarem w jego hali.

Był to również kolejny wielki mecz Alexa Dujshebaeva, który trafił do bramki rywali aż 10 razy. Kolejne zwycięstwo w Champions League sprawiło, że rok 2020 kielczanie zakończyli na czele tabeli Grupy A.

O zwycięstwie zadecydowała nasza obrona i dobra dyspozycja Andiego na bramce, który obronił kilka ważnych akcji. To, co Alex robił w ataku, jest niemożliwe! To jeden z naszych najważniejszych zawodników – komentował Branko Vujović.

5. Orlen Wisła Płock – Łomża Vive Kielce 19:31 (12:14), PGNiG Superliga, 13 grudnia (RELACJA)

Finałowe miejsce w naszym zestawieniu zajmuje ostatni rozegrany przez naszą drużynę w tym roku mecz – wyjazdowe spotkanie z Orlen Wisłą Płock. Łomża Vive Kielce przystąpiła do gry po dwutygodniowej kwarantannie i rozbracie z treningami. Mimo to, Mistrzowie Polski w świetnym stylu rozbili rywali 31:19, w drugiej połowie dając sobie rzucić zaledwie siedem goli! To najwyższe zwycięstwo nad największym krajowym rywalem od 2014 roku.

Graliśmy z najlepszym rywalem w lidze! Było bardzo ciężko, ponieważ mieliśmy tylko dwa treningi przed tym spotkaniem i nie wiedzieliśmy, co tak naprawdę się wydarzy. Jestem bardzo zadowolony z postawy drużyny zarówno w ataku, jak i w obronie – mówił po meczu Andreas Wolff.

Spotkanie to miało tym większą wagę, ponieważ sezon 2020/21 w PGNiG Superlidze rozstrzygnie się po 26. kolejkach sezonu zasadniczego. Zwycięstwo nad Wisłą na oścież otworzyło Łomża Vive Kielce drzwi do kolejnego tytułu Mistrza Polski.

Wiemy, że rok 2020 przyniósł znacznie więcej pamiętnych meczów. Zachęcamy, byście dzielili się swoimi typami w komentarzach. Wystarczy wspomnieć inaugurację ligi sezonu 2020/21 z Torus Wybrzeżem Gdańsk, kiedy to Łomża Vive Kielce po raz pierwszy w oficjalnym meczu wystąpiła pod nową nazwą lub przegrany mecz z Flensburgiem w 1. kolejce tegorocznej Ligi Mistrzów, który pozwolił drużynie wyciągnąć wnioski, dzięki czemu do końca roku nasz zespół nie przegrał już ani jednego meczu.