K. Lijewski: Rywale to dwumetrowe posągi
19.10.2021, 12:06
Zapowiedź

K. Lijewski: Rywale to dwumetrowe posągi

  • Maciej Szarek
  • Tekst

Już we środę Liga Mistrzów ponownie zawita do Hali Legionów. W 5. kolejce gier drużyna Łomża Vive Kielce podejmie FC Porto. Mistrzowie Polski zwracają uwagę na świetne warunki fizyczne Portugalczyków. „To dwumetrowe posągi. Mimo to, grając w domu, zwycięstwo jest naszym obowiązkiem” – zapowiada Krzysztof Lijewski.

Starcie z FC Porto to drugie z serii trzech spotkań Champions League we własnej hali dla drużyny Łomża Vive Kielce. W ubiegłym tygodniu żółto-biało-niebiescy rozegrali fantastyczne zawody, rozbijając SG Flensburg-Handewitt (37:29). W przyszłą środę zaś czeka nas hitowe starcie z PSG.

Przed nami bardzo ważny mecz przeciwko bardzo dobremu zespołowi. Wiemy, że będzie trudno, ale pracujemy ciężko i we własnej hali możemy wygrać z każdym – rozpoczyna Miguel Sánchez-Migallón, udzielając pierwszego wywiadu po polsku. Następnie uzupełnia, do dziennikarzy kierując się już po angielsku – Dlatego też mamy nadzieję na trzy zwycięstwa z rzędu w Kielcach. Porto to drugi krok. Kolejne punkty pozwolą nam zająć bardzo dobrą pozycję w grupie i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Jeśli chodzi o rywali, wiemy, że przeciwko Porto najważniejsza w obronie będzie komunikacja i szybkość na nogach. W ataku natomiast musimy przygotować się na to, że może być bardzo trudno ich złamać.

Dzień po tym jak Mistrzowie Polski pokonali Flensburg, Porto uległo we własnej hali Telekomowi Veszprem (23:30). W poprzednich tygodniach Portugalczycy potrafili jednak pokonać Dinamo Bukareszt czy wspomnianych wcześniej Wikingów. Najwięcej, bo po 15 bramek, zdobyli jak dotąd dla Smoków obrotowy Victor Iturriza oraz skrzydłowy Antionio Areia. Cztery punkty zapewniają obecnie Porto piąte miejsce w grupowej tabeli, podczas gdy Łomża Vive Kielce plasuje się na drugiej lokacie.

Rywale w ostatnich meczach grali naprawdę dobrze, nawet przeciwko Veszprem, gdzie zatrzymał ich Rodrigo Corrales. Przegrali, ale rozegrali dobre spotkanie. Porto to bardzo dobry zespół. Portugalczycy grają bardzo fizyczny handball, zwłaszcza w obronie. Wiemy, że czeka nas ciężka przeprawa – analizuje Arkadiusz Moryto.

Opinię skrzydłowego potwierdza Krzysztof Lijewski.

Wynik meczu z Veszprem nie odzwierciedla poziomu, jaki zaprezentowało Porto. Portugalczycy grali bardzo szybko, inteligentnie i dynamiczne. Na pewno czeka nas trudne zadanie, nie ma takiej możliwości, że rywale przyjadą tutaj na wycieczkę i dadzą nam cokolwiek za darmo – mówi.

Portugalczycy to ogółem bardzo dobrze znana ekipa drużynie Łomża Vive Kielce. W ciągu poprzednich dwóch lat Mistrzowie Polski mierzyli się z nimi czterokrotnie. Bilans to dwa nasze zwycięstwa, remis i jedna porażka. Portugalczycy zawsze imponują posturą i przygotowaniem motorycznym.

Porto z roku na rok gra coraz lepiej. Trener Magnus Andersson fajnie poukładał drużynę, której głównym atutem jest fizyczność. Niemal każdy z jego zawodników to dwumetrowy posąg. To sprawia, że Porto może napsuć krwi każdemu, co doskonale wiemy, patrząc na historię naszych meczów. Mimo to, wygrana jest naszym obowiązkiem, zwłaszcza, że gramy we własnej hali z przewagą naszych kibiców na trybunach. Po słabszym meczu w Puławach chcemy wrócić na dobre tory. Wiemy także, że w naszej grupie Ligi Mistrzów każde spotkanie jest na wagę złota – kontynuuje Lijo.

W obozie Łomża Vive Kielce pod znakiem zapytania stoi występ Branko Vujovicia, który w Puławach skręcił staw skokowy. Trener Lijewski przekazuje, że nie wiadomo, czy Czarnogórzec wykuruje się na najbliższe starcie. Choć na pozycji prawego rozgrywającego przez cały mecz występować może Alex Dujshebaev, Arkadiusz Moryto zapewnia, że jest gotowy, by w razie potrzeby odciążyć Hiszpana.

Mecz Łomża Vive Kielce - FC Porto odbędzie się we środę, 20 października, o godz. 18.45. Transmisja będzie dostępna na kanale Eurosport 2 oraz w Eurosport Player.

Zobacz program meczowy