18.06.2022, 19:51
Komentarze

A. Wolff: Pomyślałem „Oho, to może być kluczowy moment”

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

  • Paweł Jańczyk
  • Foto

Bramkarz drużyny Łomża Vive Kielce ocenia podsumowuje półfinałowe spotkanie EHF FINAL4, w którym kielczanie pokonali Telekom Veszprem HC 37:35. Według Andiego, kluczowa akcja meczu miała miejsce niedługo po rozpoczęciu drugiej połowy.

Łomża Vive Kielce: Jesteś w finale EHF FINAL4! Co czujesz?

Andreas Wolff, bramkarz Łomża Vive Kielce: Jestem bardzo szczęśliwy! Oczywiście, to nie był mecz bramkarzy (M. Kornecki - 2/6; A. Wolff - 6/34; R. Corrales - 13/44; V. Cupara - 0/6 - przyp. red.), ale czapki z głów przed moją drużyną. To, jak walczyliśmy w ataku, było niesamowite. Szczególnie Alex i Arek grali dzisiaj bardzo mądrze i stworzyli bardzo ważne akcje. W drugiej połowie ich skuteczność rzutowa była bardzo ważna. Mam nadzieję, że jutro pokażą się z jeszcze lepszej strony. Musimy pomóc im w obronie i jeśli zagramy tak samo w ataku, wszystko jest możliwe.

Który moment był kluczowy dla przebiegu meczu?

Pamiętam, że była taka jedna sytuacja, o której pomyślałem sobie „Oho, to może być kluczowy moment”. Przepraszam, ale nie potrafię jej teraz nawet umiejscowić w przebiegu spotkania. Myślę, że to było wtedy, gdy Arek przechwycił piłkę i pobiegł do kontry (9’ minuta drugiej połowy, Arek Moryto rzucając do pustej bramki trafił wtedy w słupek, ale szczęśliwie Dylan Nahi zaasekurował akcję, zdobył gola, dając nam prowadzenie 23:20 – przyp. red.).

Macie już zapewnione minimum drugie miejsce. Czy dzięki temu jutro będzie łatwiej?

Nie, oczywiście, że nie. Jutro zagramy z jedną z najlepszych drużyn na świecie. Barcelona ma szansę wygrać Ligę Mistrzów dwa razy z rzędu, co wydarzyłoby się po raz pierwszy w historii. Ale jeszcze raz: wszystko jest możliwe!