24.11.2022, 22:15
Mecz

Coraz bliżej lidera

  • Maciej Szarek
  • Tekst

Drużyna Łomża Industria Kielce pokonała norweskie Elverum Handball w ramach 7. kolejki Ligi Mistrzów (37:33). Mistrzowie Polski nie tylko umocnili się na drugiej pozycji w Grupie B, ale zbliżyli się także na dystans jednego “oczka” do liderującej Barcelony, która kilka godzin wcześniej zremisowała na wyjeździe z THW Kiel (30:30).

Łomża Industria Kielce - Elverum Handball 37:33 (21:17)

Łomża Industria Kielce: Kornecki (6/28=21%), Wolff (2/13=15%) - Sanchez, Olejniczak 2, Wiaderny 1, Kounkoud 3, Sićko 2, A. Dujshebaev 5, Karacić 2, Moryto 3, Thrastarson 6, Stenmalm 2, Gębala, Karalek 10, Nahi 1

Elverum Handball: Imsgard, Mizera - Blomgren 3, Vidovic, Hedberg 1, Larsen, Lien 1, Andreson 4, Awad 4, Borzas 6, Fingren 1, Grondahl 3, Thorkelsson 3, Langaas 1, Heldal 2, Berg 4
 
Liga Mistrzów wróciła do Hali Legionów po trzech tygodniach przerwy. Rywalem drużyny Łomża Industria Kielce było norweskie Elverum Handball, zamykające grupową stawkę. W poprzednich sześciu spotkaniach podopieczni Borge Lunda wygrali tylko raz, pokonując przed własną publicznością Celje Pivovarną Lasko (31:29). Mistrzowie Polski w ostatniej kolejce triumfowali natomiast nad Pickiem Szeged (37:30).

Na czwartkowe spotkanie do składu Mistrzów Polski wrócili Miguel Sanchez, Szymon Sićko oraz Benoit Kounkoud. Poza grą wciąż pozostają m.in. Daniel Dujshebaev czy Nedim Remili. Trener Talant Dujshebaev miał do dyspozycji 15 zawodników.

Początek spotkania zwiastował wyrównane widowisko. Gdy w 6. minucie rzut karny na bramkę zamienił Elliot Stenmalm, było 3:2. Szwed rozpoczął tym samym serię kieleckich goli, bo po chwili trafienia dołożyli Dylan Nahi oraz Arkadiusz Moryto (5:2). Bramka Elliota była wyjątkowa z jeszcze jednego powodu. Był to pierwszy gol Szweda w karierze na parkietach Champions League.

Do końca pierwszej partii Mistrzowie Polski do swojej przewagi dołożyli jeszcze jedno trafienie (21:17). Mecz toczył się w dość szybkim tempie, obie ekipy postawiły na ofensywną grę. W Łomża Industria Kielce bardzo dobrze funkcjonowała współpraca z obrotowym, Artsem Karalek w ciągu pierwszego pół godziny trafił pięć razy. Oprócz niego kilka bardzo efektownych bramek zanotował Haukur Thrastarson a w kontratakach skuteczny był Arkadiusz Moryto.

W drużynie Elverum ciężar gry wzięli na siebie Kassem Awad i Uros Burzas, obaj w trakcie pierwszej partii rzucili cztery bramki. Kilka udanych interwencji w norweskiej bramce dorzucił Emil Imsgard, ale – mimo ich starań – po powrocie do gry przewaga Mistrzów Polski szybko zaczęła zaznaczać się jeszcze wyraźniej. W apogeum prowadzenie Łomża Industria Kielce sięgnęło siedmiu bramek (29:22). Między słupkami gospodarzy pojawił się Andreas Wolff, wciąż koncertowo grali Artsem Karalek i Haukur Thrastarson.

Z czasem do głosu doszli jednak rywale. Elverum zdobyło cztery bramki z rzędu, dzięki czemu różnica stopniała do trzech trafień (26:29). O przerwę na żądanie poprosił trener Talant Dujshebaev. Wskazówki kieleckiego szkoleniowca podziałały na tyle, że Mistrzowie Polski nie pozwolili rywalom zbliżyć się choćby krok bliżej. Ważne bramki w decydującym fragmencie zdobył Alex Dujshebaev. Łomża Industria Kielce do mety dotarła z prowadzeniem 37:33, a najskuteczniejszym zawodnikiem meczu został Artsem Karalek (10 bramek).