07.02.2024, 21:05
News Komentarze

Trenerowi podczas jubileuszu łezka w oku się nie zakręciła. A wręcz przeciwnie!

41:27 - takim wynikiem dla Industrii Kielce zakończył się środowy mecz w 19. serii Orlen Superligi z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. I był to świetny prezent dla trenera Talanta Dujshebaeva, ktory tego dnia wraz z zarządem klubu, swoimi zawodnikami oraz kibicami świętował jubileusz dziesięciolecia pracy w klubie. 

W środowym pojedynku w ramach Orlen Superligi Industria Kielce przed własną publicznością podejmowała Piotrkowianina Piotrków Trybunalski. Mistrzowie Polski odnieśli pewne zwycięstwo 41:27, z dobrej strony pokazał się Alex Dujshebaev, który wszystkie siedem rzutów zamienił na bramki i z tego powodu wybrany został MVP meczu. 

Wydarzeniom sportowym towarzyszyła też moc wydarzeń poza boiskiem. Począwszy od inauguracji telebimu i wykorzystywaniu go na wspólną zabawę z kibicami czy "debiutu" nowego teraflexu, czyli nawierzchni na parkiecie, przez uhonorowanie mistrzów Europy z Francji, Afryki z Egiptu oraz najlepszego bramkarza mistrzostw Europy, mecz niepełnosprawnych sportowców na wózkach inwalidzkich w piłkę ręczną, a na podziękowaniu za dziesięcioletnią pracę w klubie trenera Talanta Dujshebaeva kończąc. 

Poniżej przedstawiamy pomeczowe wypowiedzi trenera Talanta Dujshebaeva oraz bramkarza Miłosza Wałacha. 

Talant Dujshebaev: Jesteśmy w takim czasie, że gramy dwa mecze w tygodniu i to w okrojonym składzie. Tomasz Gębala, Hassan Kaddah oraz Artsem Karalek mają swoje problemy i nie wiemy przez ile tygodni będziemy musieli radzić sobie bez nich. Dlatego jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego występu. Dziękuję zawodnikom za ten dobry mecz, jestem pewny, że musimy iść dalej w takim kierunku.

W sobotę gramy z Azotami Puławy, a w środę z THW Kiel i musimy korzystać z zasobów jakimi dysponujemy. Nie będziemy płakać, walczymy dalej z tym co mamy. Chcemy tylko wygrać i spróbujemy wszystkich wariantów, które dają nam więcej pewności w ataku oraz obronie. Dylan Nahi trenuje na kole, już w ubiegłym roku grał na tej pozycji. Teraz kiedy mamy dwóch kołowych musimy zawsze myśleć o tym, że ktoś musi im pomóc.

Z powodu jubileuszu łezka w oku się nie zakręciła, a wręcz przeciwnie - dodaje mi to mocy i siły, by iść do przodu. Powiedziałem, że chciałbym w klubie pracować 22 lata, może uda się i 23. Każdy wie, że trener ma pracę jeśli przynosi wyniki, także jestem spokojny i mam nadzieję, że dalej będą sukcesy i będę mógł pracować w klubie do emerytury. Moja rodzina jest tu szczęśliwa, ja jestem szczęśliwy jako trener.

Najlepszym momentem podczas tych 10 lat była sytuacja kiedy po mecz z Vardarem Skopje, gdzie na wyjeździe przegraliśmy 10 bramkami, kibice przyszli na kolejny trening nas wspierać. Jestem wdzięczny ludziom, którzy nas wspierają, przychodzą na mecze i w nas wierzą. 

Miłosz Wałach: Myślę, że zarówno mecz w Tarnowie, jak i teraz z Piotrkowem wyglądały dosyć podobnie. W porównaniu do poprzedniego roku poprawiliśmy kontry, jest ich znacznie więcej. Przyglądałem się grze Sandro Mestricia w bramce, był to dobry występ. Rywalizujemy na treningach oraz meczach i wydaje mi się, że może być to dobra współpraca. Oczywiście, że mogliśmy pewne rzeczy zrobić lepiej. Jak widać mamy trochę przetrzebiony środek obrony i teraz musimy ratować się zawodnikami, którzy grali wcześniej na skrzydle. Myślę, że im więcej pograją na kole, tym lepiej będzie to wyglądać.