30.11.2004, 22:34

O preeliminacjach MŚ Kobiet mówi Bertus Servaas

- Jeszcze nawet przed rozpoczęciem turnieju wiele osób się zastanawiało, czy potrzebnie organizujemy te preeliminacje. Pan też nie był zdecydowany?
- Mielismy tylko parę dni na decyzje i niewiele na organizację. Analizowaliśmy, rozmawialiśmy i podjeliśmy decyzje, że po co mamy jechać poza kraj, gdzie mamy mniejsze szanse wygrać. Po drugie to też popularyzacja piłki ręcznej u nas w kraju, nie zagranicą. Teraz, gdy wygralismy turniej to daje to jeszcze większą satysfakcję. To jest dla wszystkich, poczynając od MOSiRu, ŚZPW, po Urząc Wojewódzki, Urząd Miasta wielki sukces, duża reklama.

 

- Turniej trwał długo, bo zespołów było aż sześć. Wszystko wyszło po myśli?
- Zawsze są takie małe niedomówienia, ale u nas były na prawdę małe. Była tu wspaniała współpraca między wszystkimi komórkami. Dziękujemy wszystkim hotelom, Exbudowi, Łysogórom, Leśnemu Dworowi- na prawdę dla ekip były to świetne warunki, a i dla nas oferta była korzystna finansowo. Pomogło też wiele innych firm- jak Argos, który dał tanią ochronę, inni sponsorzy jak choćby Constar. Wspomogli nas też przewoźnicy- Wzorek i Misztal Bus. Wielu ludzi się zaangażowało w cały turniej, ja jestem z tego bardzo szczęśliwy, bo pokazalismy, ze umiemy dobrze ogranizować.

 

- Publika trochę nie zawiodła?
- Oczywiście, był to też jeden z naszych celów, generalnym była popularyzacja piłki ręcznej. Chcieliśmy też sprawdzić, jak nam się uda zorganizować tak duży turniej, bo mamy przecież szerokie plany i wiele rzeczy można tu sprawdzić. Dalismy specejalnie dużo biletów do szkół za darmo. Myśleliśmy, ze moze trochę większe bedzie zainteresowanie kibiców, ale chyba sobota i niedziela pokazała, że ludzie są zainteresowani, że zainteresowanie wzrosło. Oczywiście, najlepiej by było, gdyby każdego dnia było 1500 ludzi, ale to nie jest realne i satysfakcjonujace było to co widzieliśmy. W turniej zaangażowała się TVP3, inne media.
Dziewczyny z Reprezentacji pokazały, że żeński handball moze być ciekawy, np. mecz z Macedonią pokazał to bardzo dobrze. Teraz idzie przez całą Polskę wiadomość o naszej organizacji, dobrej ogranizacji, co później może wpływać na decyzje zawodniczek, gdy będziemy chcieli wzmocnić żeński zespół Vive.

 

- Po zakończeniu turnieju mówiło się, że niejedna ze szczypiornistek, które widzieliśmy- moze tu niebawem wrócić grać w Vive. Oglądał Pan mecze też pod takim kątem?
- To nie był cel tego turnieju. Ale dziewczyny tu widziały dobrą organizacje w klubie, dobre środowisko i ewentualnie później rozmowy mogą być łatwiejsze. Nie chcieliśmy jednak od razu wykorzystywać tych sytuacji, zadawać konkretnych pytań. Później będzie większa możliwość. Teraz żeński zespół Vive stoi wysoko, ale czy uda sie awansować do ekstraklasy? Teraz to nie mus, to jest cel na dwa lata, choć oczywiście, gdyby dziewczynom się udało to byłaby to dobra wiadomość.

 

- Turniej chwaliły ekipy przyjezdne, a co mowili delegaci?
- Delegat ze Szwecji powiedział, że nie widział jeszcze takiej organizacji, choć w piłce ręcznej działa od dawna. Holender, który miał być trudny okazał się zadowolony, nie miał żadnych uwag. Trzeci z delegatów również uznał organizację za wspaniałą. Teraz odbieramy mnóstwo komplementów, dzwonią telefony z gratulacjami z całej Polski. Ale jeszcze raz należy podkreślić, że na sukces złożyła się praca wielu ludzi, nie tylko Zarządu KS Vive. Dzięki tej współpracy stworzyliśmy świetny turniej.

 

- Dziękuję.

 

rozmawiał Paweł Papaj