14.11.2004, 11:51

Od wygranej do wygranej...

Mecz był cieżki, bo SMS Gliwice od lat występuje na parkietach pierwszej ligi i nie jest byla jakim zespołem. W Gliwicach wychowuje się bardzo dobre zawodniczki, ale mimo to Vive okazało się lepsze.
Prawie cała pierwsza połowa meczu była wyrównana. Prowadziło Vive, prowadził SMS, ale żaden z zespołów nie wychodził na wyraźniejszą przewagę, bo żaden nie prowadził wiecej niż jedna bramką. W naszym zespole bardzo dobrze grały siostry Drogosz- Luiza i Kamila, kroku dotrzymywała im również Bożena Sęktas. Dopiero w 25 minucie kielczanki prowadziły w końcu dwoma bramkami (10:12) i choc za chwilę był znów remis, to ostatnie słowo w tej połowie należało do Vive.
Początek drugiej połowy był dla nas znakomity. Dobra obrona, bramki Agaty wcześniak i Joanny Czerwińskiej i było już 12:17! Mimo, iż mecz sie od tego momentu wyrównał, to podopieczne trener Ewy Kruk grały konsekwentnie i nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa. Cały czas utrzymywały bezpieczne prowadzenie- w 40 minucie 17:23, w 49- 21:26. Mały zryw gospodyń nastapił jeszcze w samej końcówce, kiedy to kolejno rzuciły one trzy bramki i przewaga Vive stopniała do trzech trafień. Na szczęście zimną krew zachowała Bożena Sęktas, po golu której było już pewnym, że Vive wywiezie z Gliwic 2 punkty.

 

SMS Gliwice- Vive Kielce 25:29 (12:15)

Vive: Bator, Umańska; Drogosz K. 5, Sęktas 6, Wcześniak 2, Czerwińska 3, Drogosz L. 7, Tutaj 2, Kopertowska 4, Rutka, Kubała;
SMS (bramki): Szafnicka 6, Gęga 6, Goraj 4, Gunia 3, Franczuk 3, Szymczyk 1, Beniowska 1, Rauszer 1
Kary: Vive: 16 minut, SMS: 12 minut.