31.10.2004, 22:14

Wielki bal, urodziny i... narodziny!

Jak co roku, tak i teraz Członkowie KLUBU STU, sponsorzy a jednocześnie działacze oraz osoby ściśle związane z Klubem Sportowym Vive bawili się znakomicie. Na balu, który odbył się w Centrum Biznesu Exbud- Restauracji Patio zjawili sie oczywiścei także zawodnicy naszego zespołu.
Bal uroczyście otworzył Marian Urban, wiceprezes KS Vive. - Odnosimy sukcesy w Polsce, a myślę, że wkrótce wkroczymy także do Europy i tam będziemy również wygrywać - mówił.
Impreza zbiegła się w czasie ze znakomitymi występami drużyn KS Vive w lidze Polskiej. Zespół kobiecy wygrał w Słupsku, drugi zespół wygrał 20toma bramkami, ale najważniejsze było to, że pierwszy zespół pokonał odwiecznego rywala- Wisłę Płock. - Pokonał to mało powiedziane- mówił Włodzimierz Rezner.
Na poczatek,w podziękowaniu wszystkim sponsorom i członkom Klubu Stu wręczono pamiątkowe grawertony. Później zaczęła się zabawa...
Gdy na scenie pojawił się znany w Polsce zespół Don Vasyl zapanowała na chwilę cisza. Potem wybuchły brawa. Czemu? - Jesteśmy z Ciechanowa, wiadomo, że to blisko Płocka, ale my kibicujemy tylko Vive Kielce! - mówił lider zespołu, który to przyjechał do Kielc z własnej woli, zupełnie nieodpłatnie.
Goście bawili się na balu do białego rana. Na parkiecie tańczyli niemal wszyscy. W między czasie wyszło, że właśnie wczoraj urodziny obchodził Piotr Grabarczyk. Uczcili to szczególnie koledzy z boiska głośno krzycząc zupełnie niczym kibice- Piotrek Grabarczyk, Piotrek Grabarczyk...

 

Z zawodników na balu zabrakło jedynie Radosława Wasiaka z żoną. Nieobecność była jak najbardziej usprawiedliwiona bowiem już dziś, dzień po balu Państwu Wasiakom urodził się synek- Patryk. Serdecznie gratulujemy!