07.09.2004, 19:56

Chłopaki nie popuszczą !

Paweł Papaj: -Wracajac jeszcze myślami do poprzedniego sezonu- jakie błędy były popełnione, których nie można powtórzyć teraz, by osiągnać największy sukces?
Aleksander Malinowski: -Tu przede wszystkim chodzi o psychologie człowieka, który występujac z pozycji lidera, głównego faworyta gdzieś w cieżkich momentach myśli o tym, ale trudno mu sie zebrać. Tak własnie było z nami, gdy jeszcze sezon wcześniej zdobyliśmy dublet. Może nie bylismy źle przygotowani fizycznie czy taktycznie, ale może wszystko tkwiło w psychice, w mówieniu, że to my jesteśmy najlepsi, a zebrać się było cieżko...
-Czyli teraz według Pana płocka Wisła moze być obciążona psychicznie?
-Tak, już teraz wszycy wiedzą, że odszedł od nas Karol Bielecki, czyli zagrożenie z naszej strony. To jest osłabienie, a takiego Karola cieżko kimś zastąpić. Płock ma swój skład i będzie faworytem.
-Ale czy jest tak, że nasz zespół bez Karola jest dużo słabszy?
-Ja wiem, że chłopaki grali bez Karola i wygrywali cieżkie mecze, wiem, ze stać ich na wykrzesanie z siebie dużych umiejętności i polepszanie gry.
-Są jakieś "pozytywy" odejścia z drużyny Karola?
-Tak, właśnie o to też chodzi. Może lepiej zagra Paweł Sieczka, bo już dostaje szanse grania w pierwszej siódemce, to samo Filip Kliszczyk, Jura Hiliuc, także teraz już nie bedzie gra postawiona na jednego Karola, tylko wiecej będzie gry zespołowej, szybkiej. Bramki nie powinny być tak rozrzucone, że 70% rzuca jeden zawodnik, teraz wszyscy powinni rzucić swoje, każdy troche i tak będziemy ustalać wynik, zdobywać punkty.
-Okres przygotowawczy jak dało sie usłyszeć był bardzo ciężki, postawił Pan również na siłę.
-Wiem, że gdzieś może w zeszłym sezonie zabrakło nam siły, było postawione na taktyke. Teraz piłka ręczna staje się coraz bardziej siłowa, gdzie nikt nie popuszcza i zawodników trzeba było na to nastawić. Okres przygotowawczy był pdobny do tego, kiedy zdobywaliśmy Mistrza Polski.
-Któryś z zawodników wyróżniał się w trakcie tego ostatniego miesiaca?
-Bardzo dobrze wypadli na obozach dwaj skrzydłowi- Robert Nowakowski, Wojtek Zydroń. Bardzo dobrze pokazała sie grupa młodych zawodników. Wszyscy wiedzą, że na miejsce w siódemce a nawet czternastce trzeba powalczyć, wiec się starją.
-Przed sezonem zagraliśmy już kilkanaście sparingów. Z wynikami bywało różnie, a jak z grą?
-Sparingi przedsezonowe to takie, które niekoniecznie trzeba wygrywać. Nie chodzi o to, by wygrać turniej Prezesa, turniej w Niemczech, czy po cieżkim obozie turniej w Dzierżoniowie. Testowaliśmy wielu zawodników, musielismy ich sprawdzić. A poprzez sparingi szukamy optymalego składu, poprawiamy błędy.
-Którą z pozycji ma Pan najsilniej obsadzoną? Gdzie brakuje kogoś?
-Skrzydłowych mam bardzo dobrych, bramkarzy i kołowych też. Środek rozegrania równiez jest i może brakuje tylko lidera na dwie połówki, lewo czy praworęcznego. Ale myślę, że wszyscy po trochu wniosą do zwycięstwa
-A z tych zawodników, którzy przyszli, z których z nich może Pan być najbardziej zadowolony?
-Na środku rozegrania Dima Nikulenko jest młody, ale za to bardzo ambitny, ma charakter typowego piłkarza ręcznego, który nigdzie nie popuści. Testowaliśmy wielu zawodników, ale jeśli Ci przyjeżdzają nieprzygotowani, to dla mnie jest to niesportowe, dlatego z nich rezygnujemy.
-Co obecnym składem możemy osiągnać w naszej lidze Polskiej?
-Z zespołów z Płocka, Wrocławia nikt nie odszedł, a wręcz wzmocnili się. My mamy taki skład jak mamy, ale to są bardzo ambitne osoby, Ci co są tu w Kielcach długo- na pewno nie popuszczą. W całej lidze, we wszystkich meczach będą grali o zwycięstwo.

 

W sezonie 2002/2003 trener Malinowski odbierał złoty medal. Czy w maju 2005 odbierze kolejny?
 
Do Gruzji wróci Tite Kalanaze. Testowany w naszym klubie od turnieju w Kielcach praworęczny zawodnik nie będzie grał w nadchodzącym sezonie w Vive. Nadal nie wiadomo, co stanie się z Rosjaninem Aleksandrem Czarnogorowem. - Więcej będę  wiedział prawdopodobnie jutro- mówi Prezes Bertus Servaas.