Kontuzje

Daniel Dujshebaev

Daniel Dujshebaev fot. Yvette Kunushevci

Rozgrywający doznał kontuzji 23 stycznia, podczas ostatniego meczu rundy głównej mistrzostw świata 2019, w której Hiszpanie jedną bramką przegrali z Niemcami 30:31. Diagnoza była fatalna: zerwane więzadło krzyżowe przednie i uszkodzona łąkotka. W czwartek, 31 stycznia, Dani przeszedł operację kontuzjowanego kolana w Madrycie i przez najbliższy czas pozostanie w Hiszpanii, gdzie sześć tygodni po zabiegu przejdzie badania kontrolne. Daniel jest w stałym kontakcie z klubem, który monitoruje stan jest zdrowia. Teraz najważniejszy dla zawodnika jest powrót do normalnej sprawności. Rozgrywający na razie nie wraca do Kielc, ponieważ nie jest to konieczne, a wręcz przeciwnie, podróż w takim stanie naraziłaby zawodnika na negatywne dla jego zdrowia konsekwencje. Czas rehabilitacji po tego typu urazie wynosi od sześciu do dziewięciu miesięcy. Wiadomo więc już na pewno, że Daniego nie zobaczymy na parkiecie do końca sezonu.

Alex Dujshebaev

Alex Dujshebaev fot. Angela Grewe

Starszy z braci Dujshebaevów poczuł ból podczas wygranego przez kielczan meczu z IFK Kristianstad, 9 lutego br. Alexa w szesnastej minucie spotkania na parkiet powalił szwedzki rozgrywający, Helge Freiman. Po tej sytuacji zawodnik zaczął utykać i w końcu poprosił sędziego o przerwanie akcji, by mógł opuścić boisko. Do końca meczu Alex już nie zagrał, a kibice drżeli o diagnozę. W poniedziałek, 11 lutego, rano poznaliśmy wstępne ustalenia co do stanu zdrowia naszego zawodnika, które potwierdziło badanie rezonansem magnetycznym. Alex uszkodził więzadła, ale nie zerwał ich, co oznacza kilkutygodniową przerwę w grze.

Michał Jurecki

jurecki angela

Kapitan PGE VIVE doznał urazu dłoni podczas lutowego meczu Ligi Mistrzów z Rhein-Neckar Loewen, który kielczanie, po wielkiej walce przegrali jedną bramką, 29:30. W pięćdziesiątej minucie spotkania, przy stanie 23:26, Michał oddał rzut na bramkę rywali, a podczas zamachu uderzył dłonią w Iliję Abutovicia. Rozgrywający wrócił jeszcze do obrony, ale po chwili poprosił sędziego o przerwanie gry, zszedł z boiska i nie wrócił już na nie do końca meczu. Następnego dnia, w Kielcach, Dzidziuś przeszedł badanie tomografem komputerowym, które wykazało złamanie pierwszej kości śródręcza. Zawodnik czeka na dalsze konsultacje, po których zostanie podjęta decyzja o rodzaju podjętego leczenia, m.in. o tym, czy konieczne będzie przeprowadzenie operacji.