A. Karalok: Musimy wykrzesać z siebie wszystko, co mamy
01.06.2019, 19:12
Komentarze FINAL4

A. Karalok: Musimy wykrzesać z siebie wszystko, co mamy

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

pluszewska 2

  • Patryk Ptak
  • Foto

Patryk_Ptak

Półfinałowy mecz VELUX EHF FINAL4, po zaciętej walce, zakończyliśmy rezultatem 30:33. Telekom Veszprem po raz trzeci w tym sezonie okazał się lepszy, w kluczowych momentach popełniając mniej błędów i mając zdecydowanie lepszą skuteczność w bramce. Zawodnicy PGE VIVE po spotkaniu pełni smutku i rozczarowania komentowali te sześćdziesiąt minut i zapewniali, że zrobią wszystko, by pozbierać się na niedzielny mecz o trzecie miejsce. "Mieliśmy ze cztery okazje na remis, a teraz nie mamy już nic. Nie wiem, skąd, ale musimy wykrzesać z siebie wszystko, co mamy. Chcemy zakończyć z brązem!" - powiedział Arciom Karalok.

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Gratuluję Veszprem. Myślę, że musimy być zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy, bo mieliśmy sporo problemów i mnóstwo urazów. Dziś kolejny, Julena Aginagalde. W obronie musiałem robić po trzy zmiany. W pierwszej połowie na naszej drodze stanął wielki Arpad Sterbik, który fenomenalnie bronił. Chyba aż osiem razy nie mogliśmy sobie poradzić w sytuacjach jeden na jeden w pierwszej połowie. Później, w drugiej, wydaje mi się, że powinniśmy trochę więcej wymagać od naszej obrony i bramkarza, bo przy dwóch obronach na czterdzieści minut bardzo trudno wygrać. Jutro mamy kolejną możliwość powalczenia o wygraną, w ostatnim meczu w tym sezonie. Jestem pewny, że zrobimy wszystko, by jutro wygrać. Moi zawodnicy walczyli przez dziesięć miesięcy. Dla mnie to niesamowite. Chylę im czoła. Jestem szczęśliwy i wdzięczny moim zawodnikom.

Alex Dujshebaev, PGE VIVE Kielce: Najpierw chciałbym pogratulować Veszprem. Zagrali bardzo dobry mecz. W pierwszej połowie początek zagraliśmy słabo, mieliśmy dużo strat. Arpad Sterbik był niesamowity. Później udało nam się odwrócić losy i doprowadzić do remisu. W drugiej połowie zagraliśmy lepiej w ataku, ale mieliśmy problemy w obronie i w bramce. Znów – nie trafialiśmy z dogodnych pozycji, a Mikler dobrze bronił. Trudno bez dobrych rzutów wygrać z drużyną taką, jak Veszprem.

Mariusz Jurkiewicz, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Gdy rywale złapali przewagę, zupełnie inaczej grali. Mieli natchnionego Nenadicia w ataku, który każdy swój rzut zamieniał na bramkę. Mieliśmy nadzieję na to, że stratę odrobimy poprzez mocną obronę i bieganie do kontry, ale gdy łatwo traciliśmy bramki, było to trudne do zrealizowania. Jutro na nieszczęście dla nas gramy wcześniejszy mecz, ale wyjdziemy na parkiet, by pokonać rywala, którego niedługo poznamy.

Arciom Karalok, obrotowy PGE VIVE Kielce: Myślę, że sami pogubiliśmy za dużo piłek. W drugiej połowie było -4, a prawie ich doszliśmy. Mieliśmy ze cztery okazje na remis, a teraz nie mamy już nic. Nie wiem, skąd, ale musimy wykrzesać z siebie wszystko, co mamy. Chcemy zakończyć z brązem. Brąz to też medal, to trzecie miejsce i podium.

Vladimir Cupara, bramkarz PGE VIVE Kielce: Ja zagrałem dzisiaj źle. Było mi bardzo ciężko, ale moi koledzy z boiska zagrali świetnie. Zabrakło nam szczęścia w kilku sytuacjach. Veszprem ma więcej doświadczonych zawodników niż my, ale nie jest to powód naszej porażki. My po prostu zagraliśmy gorzej. Jutro gramy o trzecie miejsce i musimy wypaść dużo lepiej, by wygrać. To jest sport, dzisiejszy rezultat musimy już zostawić za nami i znaleźć siłę na jutro.

David Davis, trener Telekomu Veszprem: Czujemy się doskonale, psychicznie i fizycznie. Bardzo się cieszymy z awansu do finału i już nie możemy się doczekać tego meczu. Jeszcze nie wiem, co dokładnie stało się z Arpadem Sterbikiem. Na pewno nie będzie mógł zagrać, ale na razie nie mam informacji, jaka to kontuzja.

Momir Ilić, rozgrywający Telekomu Veszprem: Czuję się świetnie. Jestem bardzo dumny z mojej drużyny i bardzo się cieszę, że mogę zagrać dwa ostatnie mecze mojej kariery w Final4, walcząc o trofeum. Zagraliśmy dobre spotkanie, oczywiście nie było to w 100% perfekcyjne spotkanie, ale to normalne w półfinałach. Wiedzieliśmy, jak ciężko będzie grać z Kielcami, ale myślę, że zasłużyliśmy na tę wygraną.