A. Karalek: Chcemy pokazać, że różnica między pierwszym a trzecim miejscem nie jest duża
27.02.2020, 16:02
Wywiad Zapowiedź

A. Karalek: Chcemy pokazać, że różnica między pierwszym a trzecim miejscem nie jest duża

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

  • Patryk Ptak
  • Foto

Patryk_Ptak

Tylko dwa dni zostały do ostatniego meczu drużyny PGE VIVE Kielce w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W sobotę, 29 lutego, o godz. 18:00 kielczanie podejmą w Hali Legionów THW Kiel. Niemiecka ekipa jest już pewna zakończenia tego etapu rozgrywek na pierwszym miejscu i awansu bezpośrednio do ćwierćfinału.

Dla Mistrzów Polski stawka spotkania jest duża. Zwycięstwo z Kielem da nam dwa punkty, które zagwarantują zakończenie fazy grupowej na trzecim miejscu. To oznacza, że w 1/8 finału zmierzymy się z szóstą ekipą grupy A, którą najprawdopodobniej będzie RK Celje Pivovarna Laško. Słoweński zespół rozegrał już wszystkie spotkania fazy grupowej i zajmuje szóste miejsce mając na koncie 6 punktów. Siódmą lokatę i o jeden punkt mniej ma HC PPD Zagreb, ale jako ostatni został mu pojedynek z PSG Handball, więc szanse na wyprzedzenie Celje na ostatniej prostej są nikłe.

Jeśli wygramy mecz z Kielem, nie musi nas interesować wynik spotkania pomiędzy Montpellier HB, które obecnie zajmuje w naszej grupie czwarte miejsce, mając na koncie o jeden punkt mniej niż my (czyli 15) a Vardarem. Jeśli przegramy, będziemy trzymać kciuki za Vardar, ponieważ wygrana Francuzów spowoduje, że wyprzedzą nas w tabeli, a my spadniemy na czwarte miejsce. Wtedy w fazie Last 16 spotkamy się z piątym zespołem grupy A, czyli Aalborgiem lub Flensburgiem (to z kolei zależy od wyniku meczu Aalborga z Elverum; jeśli Duńczycy wygrają, będą mieli tyle samo punktów co Flensburg, a ze względu na to, że wygrali z Flensburgiem oba mecze gazy grupowej, wyprzedzą ich w klasyfikacji).

THW Kiel natomiast jest już pewne bezpośredniego awansu do ćwierćfinału. W poprzedniej kolejce podopieczni Filipa Jichy sensacyjnie przegrali z Brześciem, co tylko dodaje pikanterii sobotniemu spotkaniu.

Myślę, że Kiel chce skończyć fazę grupową zwycięstwem – twierdzi Artsem Karalek – Niemcy przegrali ostatnio z Brześciem, to nie po mistrzowsku. Myślę, że dalej będą walczyć o punkty. Może i ich nie potrzebują, ale zwycięstwo to zwycięstwo, może to ich dobrze podbudować przed dalszą walką jest dla nich ważne. Kiel zajmuje pierwsze miejsce w Bundeslidze. To pokazuje, że mają stabilność. W tym tygodniu nie mieli żadnych spotkań, więc przez tydzień przygotowują się tylko pod nas. Na pewno przyjadą bardzo skoncentrowani i nastawieni na to, by z nami wygrać.

Podopieczni Talanta Dujshebaeva mają los w swoich rękach, a jak podkreśla obrotowy PGE VIVE, zależy im na tym, by zakończyć etap fazy grupowej lepiej niż w zeszłym sezonie.

Chcemy być trzecimi, bo w ubiegłym roku byliśmy czwarci, mieliśmy mniej punktów niż teraz, a my co roku chcemy być lepsi – mówi „Arczi” – Cel przed rozpoczęciem sezonu był inny, ale w jego trakcie popełniliśmy trochę błędów. Teraz musimy więc wygrać z Kielem, a potem walczyć prawdopodobnie z Celje.

W pierwszym meczu z THW Kiel, którym otwieraliśmy sezon Ligi Mistrzów, padł remis 30:30. Artsem Karalek uważa, że od tego czasu nasz zespół zgrał się i stanowi większe zagrożenie dla rywali.

To był ciężki mecz, pierwszy w Lidze Mistrzów. Nasza drużyna nie miała jeszcze wtedy takiej komunikacji, jaką mamy teraz. Analizowaliśmy teraz tamto spotkanie i widzieliśmy, że popełniliśmy wiele głupich błędów. W drugiej połowie Andi dobrze bronił i dzięki temu udało nam się zremisować. Ale to było po prostu szczęście – przyznaje Artsem.

Kielczanie nie będą oglądać się na wyniki innych spotkań. Pojedynek Vardaru i Montpellier rozpocznie się pół godziny przed naszym. Cała drużyna jest zmotywowana do tego, by zakończyć fazę grupową zwycięstwem i pokazać, że wcale nie odstają od lidera grupy B.

Dopóki mamy wszystko w naszych rękach, nie chcemy patrzeć na to, co będzie, a czego nie będzie. Jeżeli mecz Vardaru z Montpellier byłby dzisiaj, Vardar by wygrał i wynik naszego meczu nie miałby znaczenia, to może byłoby to dla nas ważne. Ale że gramy niemal jednocześnie, to chcemy wygrać i  pokazać, że różnica w grupie między pierwszym a drugim zespołem nie jest duża – podsumowuje Artsem Karalek.

Mecz PGE VIVE Kielce z THW Kiel odbędzie się w sobotę, 29 lutego, o godz. 18:00. Nie ma już biletów na to spotkanie. Hala Legionów wypełni się po brzegi, zachęcamy do gorącego dopingu jeszcze na rozgrzewce. Wszyscy na żółto!