W Puławach bez publiczności, wciąż po zwycięstwo!
10.03.2020, 23:48
Zapowiedź

W Puławach bez publiczności, wciąż po zwycięstwo!

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

  • Grzegorz Trzpil
  • Foto

Grzegorz Trzpil

W środę, 11 marca, o godz. 18:00, w ramach 25. serii PGNiG Superligi drużyna PGE VIVE Kielce zmierzy się na wyjeździe z Azotami Puławy. To przedostatni mecz rundy zasadniczej PGNiG Superligi. Spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności. Transmisja od godz. 17:35 w TVP Sport.

To nie będzie zwykły mecz. Niestety, nie ze względów sportowych, a z powodu rozprzestrzeniającego się w Europie, a od kilku dni także w Polsce koronawirusa SARS-CoV-2, którego konsekwencją jest podjęcie przez władze decyzji i zakazie organizacji imprez masowych. W związku z tym spotkanie w Puławach odbędzie się bez udziału publiczności.

Sport na całym świecie przegrywa z koronawirusem – komentuje drugi trener PGE VIVE Kielce, Uroš Zorman – Nie jestem lekarzem, żebym mógł ocenić te decyzje, więc nie chcę się wypowiadać. Wiadomo, że przed pustymi trybunami grać jest dziwnie, tak się gra mecze przygotowawcze, sparingowe. W Słowenii już dwa, trzy spotkania zostały rozegrane przy pustych trybunach. Ale co zrobić. Może lepiej właśnie dmuchać na zimne.

Każdy zawodnik, każdy sportowiec chciałby grać przy pełnych trybunach w każdym meczu – dodaje skrzydłowy PGE VIVE, Mateusz Jachlewski – Chcielibyśmy, by nawet na treningach byli kibice. Natomiast to wszystko nie zależy od nas, a od władz, które takie decyzje wydają. Z mojego punktu widzenia, jeśli ma to uchronić przed rozprzestrzenianiem się epidemii wirusa, to jak najbardziej warto liczbę osób na trybunach zmniejszyć.

„Siwy” zapewnia, że choć będzie nieco dziwnie, to puste trybuny nie wpłyną na postawę zespołu w meczu z Puławami.

Na pewno będzie troszkę inaczej, będzie się miało wrażenie, że to sparing, ale jedziemy na najbliższy mecz po punkty, po wygraną – mówi zawodnik.

Z taką drużyną na rozkojarzenie nie ma miejsca. Azoty Puławy od lat pozostają czołową drużyną PGNiG Superligi. Puławianie czterokrotnie zdobywali brązowy medal rozgrywek ligowych, w latach 2015, 2016, 2017, 2018. W zeszłym sezonie zdarzyło im się jednak bolesne potknięcie – w lidze zajęli jedynie szóste miejsce, a w Pucharze Polski dotarli do półfinału, gdzie przegrali z Orlen Wisłą Płock.

Ich ambicje pozostają jednak bardzo wysokie – zespół chce powrócić do strefy medalowej i po średnim początku sezonu, obecnie jest na dobrej drodze. Na dwie serie przed końcem rundy zasadniczej podopieczni Michała Skórskiego zajmują czwarte miejsce w tabeli. Na koncie mają pięćdziesiąt punktów. Do trzeciego Górnika Zabrze tracą siedem. Tabelę otwierają z taką samą liczbą punktów ekipy PGE VIVE Kielce i Orlen Wisły Płock (po 69 pkt).

Puławy to naprawdę trudny rywal, to lepsza drużyna, niż wskazuje na to tabela – podkreśla drugi trener PGE VIVE Kielce, Uroš Zorman – Teoretycznie są czwarci, więc to i tak wysoko, ale mają trochę mniej punktów. To super zespół, a teraz gramy u nich. Może się okazać, że przy pustych trybunach, wtedy będzie dziwnie, ale trzeba patrzeć na siebie, trenować i dać z siebie wszystko.

Do Puław pojedzie cały, najmocniejszy skład kielczan. Z drużyną nie pojedzie tylko jeden z czterech zawodników spoza Unii Europejskiej.

Mecz 25. serii PGNiG Superligi, KS Azoty-Puławy – PGE VIVE Kielce odbędzie się w środę, 11 marca, o godz. 18:00. Transmisja w TVP sport od godz. 17:35.