Wygrana u schyłku fazy zasadniczej PGNiG Superligi
11.03.2020, 22:26
Mecz

Wygrana u schyłku fazy zasadniczej PGNiG Superligi

fot. Paula Lesiak

W meczu 25. serii PGNiG Superligi drużyna PGE VIVE Kielce wygrała z Azotami-Puławy 39:37. Spotkanie odbyło się przy pustych trybunach ze względu na decyzje administracyjne spowodowane zagrożeniem koronawirusem. W spotkaniu nie wystąpili Julen Aginagalde, Mariusz Jurkiewicz, Tomasz Gębala oraz Branko Vujović.

KS Azoty-Puławy – PGE VIVE Kielce 32:39 (13:20)

KS Azoty-Puławy: Koshovy, Borucki – Jarosiewicz, Gumiński 3, Podsiadło 5, Adamczuk 2, Baczko 2, Kowalczyk 1, Szyba 4, Akimienko 7, Seroka, Dawydzik 6, Rogulski 2, Grzelak. 

PGE VIVE Kielce: Wolff (1-30 min, 10/23 = 43%), Kornecki (31-50 min, 7/24 = 29%) - Fernandez 2, Jachlewski 3, Kulesh 8, Pehlivan 1, Karacić 2, D. Dujshebaev 2, Lijewski 3, A. Dujshebaev 3, Moryto 5, Janc 4, Karalok 6, Guillo.

Pierwsza siódemka: Wolff – Fernandez, Kulesh, Karacić, Lijewski, Moryto, Karalek

Bardzo dziwnie było oglądać jedno z hitowych spotkań PGNiG Superligi rozgrywane przy pustych trybunach. Po hali w Puławach niósł się każdy okrzyk zawodników, było słychać każdą uwagę przekazywaną sobie przez zawodników i każde skrzypienie butów po niebieskiej wykładzinie. Zdecydowanie lepiej w tej rzeczywistości odnajdywali się goście, którzy po dwunastu minutach prowadzili z gospodarzami 9:4, a trener Michał Skórski zmuszony był poprosić o czas. Dobrze funkcjonowała kielecka obrona wspierana interwencjami Andreasa Wolffa, co przekładało się na bramki z kontrataków. Gdy po pięciu minutach nic się nie zmieniało, a drużyna PGE VIVE Kielce prowadziła 13:8, szkoleniowiec gospodarzy po raz kolejny poprosił o przerwę.

Wysunięty na „jedynce” w obronie 5-1 Blaz Janc sprawiał rywalom wiele problemów. Puławianie próbowali mijać naszego skrzydłowego i dogrywać do koła lub stawiali na rozgrywających, którzy starali się przedrzeć przez linię defensywną PGE VIVE. Kielczanie jednak kontrolowali spotkanie i po trzydziestu minutach prowadzili 20:13.

Na drugą połowę między słupkami zameldował się Mateusz Kornecki. Na „jedynce” Blaza Janca zastąpił Mateusz Jachlewski. Nasz skrzydłowy rozpoczął drugą część gry od dwóch nieudanych kontrataków z rzędu, które obronił Valentyn Koshovy. Za chwilę swoją klasę w bramce zaczął pokazywać także Mateusz Kornecki. W ataku natomiast świetnie radzili sobie Uladzislau Kulesh i Artsem Karalek. Gospodarze w ofensywie popełniali błędy, co nasi zawodnicy zamieniali na bramki z kontrataków w pierwsze i drugie tempo, a ostatecznie pewnie wygrali 39:32.

Spotkanie z Azotami-Puławy rozegrane zostało w ramach przedostatniej kolejki fazy zasadniczej PGNiG Superligi. Przed nami jeszcze tylko mecz z Piotrkowianinem, który odbędzie się we wtorek, 17 marca, o godz. 18:30. Niestety, podobnie jak hala MOSiR w Puławach, tak i Hala Legionów nie zapełni się kibicami. Jeśli nie pojawią się nowe regulacje spowodowane koronawirusem, około tydzień później rozpoczną się play-offy PGNiG Superligi.