K. Paluch: Nikt z nas nie myśli, że to już wakacje!
13.04.2021, 15:14
News

K. Paluch: Nikt z nas nie myśli, że to już wakacje!

  • Maciej Szarek
  • Tekst

  • Patryk Ptak
  • Foto

Patryk_Ptak

"Trenujemy raz lub dwa razy dziennie przez pięć dni w tygodniu. Mamy jeszcze swoje cele do wykonania, więc nikt z nas nie myśli, że to już wakacje! Teraz skupiamy się na wyleczeniu urazów, przyczyny słabszej formy analizować będziemy po sezonie” – mówi Krzysztof Paluch, trener przygotowania motorycznego w drużynie Łomża Vive Kielce.

W sobotę kielczanie pokonali Gwardię Opole 37:29. Po zwycięstwie, zamiast szykować się do kolejnego meczu, Mistrzowie Polski przez dwa tygodnie trenować będą jednak we własnym gronie. Łomża Vive Kielce na parkiecie nie pojawi się aż do 24 kwietnia i spotkania z Energą MKS Kalisz. Krzysztof Paluch wyjaśnia, co w tym czasie czeka Mistrzów Polski.

Po porażce z Nantes plany nam się mocno zmieniły. Mamy teraz dwa tygodnie przerwy, mieliśmy ten czas wykorzystać na naładowanie akumulatorów przed najważniejszymi meczami sezonu i bardzo intensywne zajęcia. Na taką pracę nie było czasu od sierpniowego okresu przygotowawczego, bo albo mieliśmy maraton meczów, albo zgrupowania reprezentacji. Mogliśmy wówczas pracować tylko nad prewencją, regeneracją po długich podróżach i ciężkich meczach. Teraz zajmiemy się wyleczeniem wszelkich urazów i ponownym budowaniem formy – mówi szkoleniowiec.

Jak wygląda obecnie codzienność w ekipie Łomża Vive Kielce?

Trenujemy z innymi założeniami niż było to przewidziane, o czym już mówiliśmy. Zajęcia mamy od poniedziałku do piątku, raz lub dwa razy dziennie. Zmodyfikowaliśmy plany, jest mniej biegania, mniej ćwiczeń siłowych. Wprowadziliśmy inną intensywność. Nikt z nas nie myśli jednak, że to już wakacje! Mamy jeszcze swoje cele i zadania do wykonania – kontynuuje trener.

Naszej drużynie do końca sezonu zostało siedem meczów. Sześć w ramach PGNiG Superligi, w tym hit z Orlen Wisłą Płock na koniec ligowych zmagań oraz finał Pucharu Polski przeciwko Grupie Azoty SPR Tarnów.

Mamy do wygrania ligę i Puchar Polski, więc nie zwalniamy tempa. Szczyt formy planowaliśmy na przełom kwietnia i maja, kiedy miały przyjść najważniejsze mecze, ale teraz modyfikujemy to, by najlepszą dyspozycję osiągnąć pod koniec maja i na początku czerwca. Wtedy czeka nas jeszcze najwięcej spotkań – tłumaczy Paluch.

Zanim jednak do tego dojdzie, na koniec kwietnia odbędą się kolejne zgrupowania reprezentacji narodowych. Powołani gracze będą rywalizować m.in w eliminacjach Mistrzostw Europy 2022. Polacy zmierzą się ze Słowenią oraz Holandią.

Założenie w naszym klubie jest takie, że zawodnicy, którzy wybierają się na zgrupowania reprezentacji, zgłaszają sami, co chcieliby poprawić. Wtedy wprowadzamy zajęcia indywidualne. Trening grupowy się dla nich nie różni. Na co dzień jedynym podziałem jest trening zależny od pozycji na boisku, by ująć jej specyfikę. Na razie nie wiemy zresztą kto pojedzie, kiedy i w ogóle o tym nie myślimy – wyjaśnia specjalista od przygotowania fizycznego.

Porażka w dwumeczu z HBC Nantes w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów zabolała całe środowisko skupione wokół Łomża Vive Kielce. Czy znane są już powody gorszej dyspozycji naszego zespołu?

Wszystko jest analizowane, ale teraz jest jeszcze za wcześnie na wnioski. Oczywiście, będziemy patrzeć, co mogliśmy zrobić inaczej, ale na to przyjdzie czas pod koniec sezonu czy w wakacje. To będzie moment na podsumowania i szukanie przyczyn – kończy Krzysztof Paluch.