Kielczanie z szansą na igrzyska olimpijskie w Tokio!
21.06.2021, 06:45
News #dawajDAWAJ

Kielczanie z szansą na igrzyska olimpijskie w Tokio!

  • Magda Pluszewska
  • Tekst

  • Tomasz Fąfara
  • Foto

Tomasz Fąfara

Przełożone z 2020 roku XXXII Letnie Igrzyska Olimpijskie odbędą się w Tokio, w dniach 23 lipca – 8 sierpnia. Szansę na udział w wyczekiwanym turnieju mają zawodnicy drużyny Łomża Vive Kielce: Andreas Wolff (Niemcy), Nicolas Tournat, Dylan Nahi (Francja), Alex Dujshebaev, Miguel Sanchez oraz Angel Fernandez – zgodnie z kontraktem nasz zawodnik do końca czerwca 2021 r. (Hiszpania). Andi, Nico i Alex opowiadają o przygotowaniach do igrzysk, swoich celach i szansach na medale.

„O, nie! Nie założę się z Nico i Alexem. Zawsze się zakładamy i zawsze przegrywam!” – śmieje się Andreas Wolff. Zawodnicy drużyny Łomża Vive Kielce często przed turniejami swoich reprezentacji zakładają się o to, który dalej zajdzie. „Ja tam bym się założył, ale wolę zbyt dużo nie gadać przed turniejem. Posiedzę cicho, a potem wygram z zaskoczenia!” – droczy się Nicolas Tournat. „A ja tam chętni się założę” – szczerzy się Alex – „Ja muszę wygrać. A oni mogą odpaść wcześniej (śmiech). Nie no, dobrze, jak będą nam potrzebne punkty, to jakoś się dogadamy!”.

Jest duża szansa, że całą trójkę, a dodatkowo jeszcze Angela Fernandeza zobaczymy na igrzyskach w Tokio. Niestety, ze względu na kontuzję kolana szansę na występ stracił trzeci z Hiszpanów, Daniel Dujshebaev. W turnieju piłki ręcznej weźmie udział dwanaście drużyn, w grupie A: Norwegia, Hiszpania, Francja, Niemcy, Brazylia i Argentyna, a w grupie B: Dania, Szwecja, Portugalia, Japonia, Egipt, Bahrajn. Oznacza to, że wszyscy kielczanie spotkają się już w fazie grupowej. Zanim to jednak nastąpi przed ich reprezentacjami długie przygotowania. A każda kadra ma swój własny program.

„My zaczynamy 5 lipca” – mówi Andreas Wolff – „Wiem, że niektórzy zawodnicy, ci, którzy walczą o miejsce w składzie, mają zacząć już pod koniec czerwca. Z kolei Bundesliga gra do 27 czerwca. Sam więc nie wiem, jak to będzie do końca wyglądać. Ja oczywiście będę miał swój plan przygotowań fizycznych, na pewno nie będę próżnował w czerwcu. Te z kadrą też są dość długie, bo trener będzie budował naszą formę i ustalał taktykę”.

Zupełnie inaczej będzie wyglądał program Francuzów, który podzielony jest na dwa etapy.

„Startujemy 23 czerwca, kończymy 6 lipca. Po króciutkiej przerwie, już 10 lipca lecimy do Japonii, gdzie będziemy się aklimatyzować” – opowiada Nicolas Tournat – Na swoje wakacje mam więc tylko dwa tygodnie, po zakończeniu sezonu klubowego. Na pewno spędzę je z rodziną, bo ostatnio bardzo rzadko widuję bliskich – przed mistrzostwami świata w Egipice, miałem z nimi tylko cztery dni, bo już 26 grudnia rozpoczynaliśmy zgrupowanie!”.

Jeszcze bardziej skomplikowane są przygotowania Hiszpanów, którzy mają aż trzy części treningów.

„Pierwszy etap trwa od 22 do 30 czerwca, później mamy wolne do czwartego lipca. Drugi etap to 5 – 11 lipca, znów cztery dni wolnego i 15 lipca lecimy do Japonii. Tam kilka dni będziemy przechodzić aklimatyzację w jakimś mieście, ale nie w Tokio. I potem lecimy do Tokio, do wioski olimpijskiej” – wylicza Alex Dujshebaev.

„Na swoje wakacje mam tylko dwa tygodnie, po zakończeniu sezonu klubowego. Na pewno spędzę je z rodziną, bo ostatnio bardzo rzadko widuję bliskich – przed mistrzostwami świata w Egipice, miałem z nimi tylko cztery dni, bo już 26 grudnia rozpoczynaliśmy zgrupowanie!”.

Nicolas Tournat, Francja

Wszystkie trzy kadry mają jeszcze status otwarty jeśli chodzi o ich ostateczny skład. Choć w różnym stopniu, to jednak szkoleniowcy i Niemiec, i Francji, i Hiszpanii nie mogą narzekać na nieurodzaj zawodników.

„Nasz skład będzie mniej więcej taki sam jak podczas kwalifikacji do igrzysk czy EHF EURO 2022, ale przed trenerem na pewno wiele trudnych decyzji” – wyjaśnia Wolff, precyzując – „Na wielu pozycjach mamy świetnych zawodników. W bramce poza mną jest Bitter i Heinevetter, a także młody Klimpke. Ze względu na kontuzję Patricka Wiencka robi się ciekawie na kole, gdzie są przecież Pekeler i Golla, którzy grają świetnie, ale jest i Kohlbacher, jeden z najlepszych obrotowych w ataku. Tylko że jeśli masz czternaście miejsc w kadrze, to raczej nie możesz sobie pozwolić na czterech obrotowych. Ciekawe, co zrobimy ze skrzydłami – czy weźmiemy po dwóch na stronę, czy tak jak postanowiliśmy w 2016 r., na lewą tylko Gensheimera i dwóch zawodników na prawą. To samo dotyczy rozgrywających, z których też będziemy wybierać uniwersalnych, takich, którzy mogą grać np. nie tylko na środku, ale i na połówkach.”

„My zaczynamy od dwudziestu jeden zawodników, a po szóstym lipca zostanie nas siedemnastu i takim składem polecimy do Tokio – podstawowa czternasta plus trzech rezerwowych. Zupełnie nie czuję się pewny miejsca, ale dam z siebie dwieście procent, by na nie zasłużyć!” – przekonuje Nico – „Zwykle rywalizuję z Fabregasem i Karabaticiem. Ta rywalizacja jest super, bo bardzo się lubimy. A może trener postanowi zabrać do Tokio aż trzech obrotowych?”.

„Ze względu na kontuzję Patricka Wiencka robi się ciekawie na kole, gdzie są przecież Pekeler i Golla, którzy grają świetnie, ale jest przecież i Kohlbacher, jeden z najlepszych obrotowych w ataku. Tylko że jeśli czternaście miejsc w kadrze, to raczej nie możesz sobie pozwolić na czterech obrotowych. Ciekawe, co zrobimy ze skrzydłami – czy weźmiemy po dwóch na stronę, czy tak jak postanowiliśmy w 2016 r., na lewą tylko Gensheimera i dwóch zawodników na prawą.”

Andreas Wolff, Niemcy

Alex sytuację swojej drużyny narodowej nakreśla następująco: „Na zgrupowaniu będzie nas dziewiętnastu. Z tego, co wiem, polecimy piętnastką – czternastu plus rezerwowy. Na pewno o przyznaniu miejsca zadecyduje to, kto aktualnie będzie prezentował najlepszą formę. Ja bardzo się cieszę, że mamy dużą rywalizację na każdej pozycji, bo to dobrze świadczy o poziomie reprezentacji Hiszpanii. Trener ma trudne zadanie, bo miejsc tylko czternaście, a meczów wiele do rozegrania w bardzo krótkim czasie.”

Francuzi i Hiszpanie mierzą w sam szczyt. Trochę niższe oczekiwania ma drużyna Andreasa Wolffa.

„Szczerze mówiąc, my nie rozmawialiśmy jeszcze o konkretnych celach” – wyjaśnia kapitan drużyny Łomża Vive Kielce – „Myślę jednak, że jeśli jedziesz na igrzyskach, to powinieneś celować w medal. Ja bardzo chciałbym go zdobyć. Mam też swoje osobiste postanowienia – chcę odzyskać najlepszą formę i wypracować pewność siebie na takim poziomie, by po powrocie do Kielc poprowadzić mój zespół do zwycięstwa w kolejnym sezonie klubowym!”

„My oczywiście idziemy po złoty medal” – wprost deklaruje Alex – „To będzie bardzo trudne. Kluczowe będą mecze ćwierćfinałowe, po fazie grupowej. Najtrudniej z kolei będzie nam zacząć z Niemcami, od tego spotkania będzie zależeć nasza forma psychiczna.”

„My oczywiście idziemy po złoty medal! To będzie bardzo trudne. Kluczowe będą mecze ćwierćfinałowe, po fazie grupowej. Najtrudniej z kolei będzie nam zacząć z Niemcami, od tego spotkania będzie zależeć nasza forma psychiczna.”

Alex Dujshebaev, Hiszpania

„My też celujemy w złoto!” – mówi Nico – „Dla takiego kraju jak Francja to normalne. Nie lecimy do Tokio oglądać sobie meczów innych drużyn, lecimy tam zwyciężyć. My jako drużyna rozkręcamy się w trakcie turniejów, mam nadzieję, że rozkręcimy się i teraz. Bardzo chciałbym wygrać, naprawdę! Złoto! To by było niesamowite!.”

WYWIAD POCHODZI Z 42. NUMERU MAGAZYNU #DAWAJDAWAJ (CZERWIEC 2021)