PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Podsiadło: Po tak długim czasie znów zagram w Kielcach!

Autor: Magda Pluszewska, fot. Azoty-Puławy, A. Benicewicz-Miazga Dodano: 2018-03-26, 12:59 0

Urodził się w Kielcach i tu spędził długie lata swojej kariery. Od 2003 roku grał w seniorskiej ekipie ówczesnego VIVE i w ciągu kolejnych ośmiu sezonów dwukrotnie zdobył z nią mistrzostwo Polski, a pięciokrotnie Puchar Polski. Sześć lat spędził we Francji, aż wreszcie powrócił do kraju, by bronić barw trzeciej siły w krajowe lidze, Azotów Puławy. Choć Kielce odwiedza regularnie, we wtorek po raz pierwszy od siedmiu lat będzie mógł z powrotem zagrać w Hali Legionów. „To będzie dla mnie szczególny mecz" – mówi rozgrywający Paweł Podsiadło.

Azoty Puławy przed sezonem przeszły rewolucję kadrową, przybyło wielu nowych zawodników, nowy szkoleniowiec. Jak wkomponował się Pan w zespół?

Paweł Podsiadło, rozgrywający Azotów Puławy: Zgadza się, rzeczywiście dużo zmian zaszło w zespole. Na początku sezonu nie było nam łatwo, musieliśmy się dotrzeć, ale teraz już na pewno wygląda to lepiej. Mecze układają się zdecydowanie korzystniej niż na początku sezonu. Jeśli chodzi o mnie, tak jak pewnie i dla wszystkich nowych zawodników, początek był dosyć ciężki, ale generalnie cieszę się, że wróciłem do Polski i że ta drużyna zaczęła w miarę funkcjonować.

Na początku sezonu w Puławach dostawał pan głównie zadania defensywne, trener Strząbała w wywiadzie przyznał, że stać Pana na więcej, że ten klub jeszcze niewystarczająco Pana wykorzystuje.

Poniekąd to się zgadza. Cieszę się z drugiej części sezonu, bo zdecydowanie lepiej mi idzie, czuję się lepiej, cieszę się, że jestem coraz więcej wykorzystywany, ponieważ wiem, na co mnie stać i znam swoją wartość. Wydaje mi się, że pokazuję to na boisku. Wiem, że może być jeszcze lepiej, mam nadzieję, że dużo dam zespołowi z Puław.

O co wzbogacił Pana wyjazd za granicę?

Gra w Kielcach była dla mnie świetnym okresem, bo występowałem w Lidze Mistrzów i to było fajne przeżycie. Za granicą nabrałem więcej doświadczenia, nauczyłem się nowych rzeczy, rozwinąłem się jako zawodnik i jako człowiek, bo poznałem nową kulturę i zupełnie inne życie. Czas, który spędziłem za granicą wspominam bardzo pozytywnie i cieszę się, że miałem możliwość wyjechania. Jeżeli miałbym doradzać młodym zawodnikom, to zdecydowanie zachęcam do wyjazdu, to jest bardzo fajna szkoła życia.

Z jakim wizerunkiem PGE VIVE Kielce spotkał się Pan za granicą?

Francuzi byli i są pod wrażeniem tego, jak funkcjonuje klub, szczególnie gdy kielczanie wygrywali Ligę Mistrzów. Ja też wtedy się bardzo cieszyłem. VIVE postrzegane jest bardzo pozytywnie, jak to wielki klub, w zasadzie każdy chce grać w Kielcach.

Zdarza się panu odwiedzać Kielce odkąd jest Pan w Polsce?

Tak, na pewno robię to dużo częściej. Może w drugiej części sezonu już trochę rzadziej, bo mamy napięty grafik, gramy co trzy dni, więc nie ma kiedy zawitać do Kielc, ale od sierpnia bodajże do grudnia, jak był wolny weekend, to wpadałem do miasta. To na pewno jeden z plusów powrotu do Polski, odżyliśmy z żoną towarzysko, możemy spotykać się częściej ze znajomymi, z rodziną. Nasza córka częściej widuje się z dziadkami. Niedługo skończy trzy lata.

To chyba w idealnym momencie wróciliście do Polski.

Tak. Miałem propozycję z Francji, by zostać, ale odezwały się Puławy. Długo zastanawialiśmy się z żoną, jaki kierunek obrać. Liczyliśmy się z tym, że jeżeli zostalibyśmy we Francji, bo podpisałbym nowy kontrakt, to musielibyśmy zostać na dłużej, bo mała by poszła do przedszkola, miałaby swoje życie i ciężko byłoby to później zmienić. W tym momencie pojawiła się oferta z Puław i postanowiliśmy, że wrócimy do Polski. Ja też już przecież do najmłodszych nie należę (śmiech). Głównie podjęliśmy więc tę decyzję ze względów rodzinnych. Mała pójdzie do przedszkola tutaj, będzie miała więcej styczności z rodziną. Póki co, wydaje mi się, że decyzja była dobra, cieszymy się z niej.

W Puławach macie ostatnio napięty grafik, bo gracie na trzech frontach. Jak potraktujecie wtorkowe spotkanie z PGE VIVE?

Kielce też mają napięty grafik. Dla nas jednak to troszeczkę nowość, zwłaszcza, że mieliśmy sporo kontuzji. Wypadło nam bodaj ośmiu zawodników, ale powoli wszyscy wracają, więc kadra jest coraz szersza. Na pewno będziemy się starać o zwycięstwo, dla mnie to będzie szczególny mecz, bo po tak długim okresie zagram znowu w Hali Legionów, będzie to ciekawe przeżycie. Koncentrujemy się na każdym kolejnym meczu. Cieszymy się, że zawodnicy wracają, możemy rotować składem i mam nadzieję, że w Kielcach powalczymy o korzystny rezultat.

W jakim składzie możemy spodziewać się was w Kielcach?

Wróciło już całe prawe rozegranie, Piotrek Masłowski może jeszcze nie zagra z Kielcami, ale powoli wraca, zabraknie więc tak naprawdę dwóch zawodników, Łyżwy i Masłowskiego, a poza tym są wszyscy. Przyjedziemy 90% składem, więc mam nadzieję, że sprawimy trudność VIVE, nie damy łatwo skóry sprzedać (śmiech)! Generalnie liczę na punkty, ale zobaczymy.

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!