PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Lijewski: Potrafiliśmy uspokoić nerwy

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2018-02-13, 21:27 0

Trudne to było wyzwanie! W ciągu niespełna czterdziestu ośmiu godzin kielczanie musieli zregenerować się po wyczerpującym spotkaniu we Flensburgu i wyjść na ligowy parkiet, by walczyć o cztery punkty z wiceliderem grupy granatowej PGNiG Superligi, NMC Górnikiem Zabrze. Zadanie wykonane, choć nie bez przejściowych kłopotów. Najważniejsze jednak, że w kryzysowym momencie zawodnicy PGE VIVE Kielce potrafili zachować spokój i po profesorsku zakończyć spotkanie, zwyciężając 37:28. "Cieszę się, że potrafiliśmy uspokoić nerwy i wrócić na właściwe tory" - powiedział po meczu Krzysztof Lijewski.

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Myślę, że możemy być zadowoleni z tego meczu, w niedzielę rozegraliśmy trudne spotkanie, wczoraj wracaliśmy do Kielc, byliśmy bez treningu, przyjechaliśmy do Zabrza i rozegraliśmy mecz. Dziękuję chłopakom, że tak walczyli. Uważam, że w trakcie całego spotkania nie graliśmy źle, ale świetne interwencje Galii na początku drugiej połowy pomogły jego zespołowi wrócić do gry, obronił pięć czy sześć stuprocentowych sytuacji i gospodarze doszli nas na jedną bramkę. Później jednak dłuższa ławka nam pomogła, wygraliśmy ten mecz i jesteśmy z tego faktu zadowoleni.

Krzysztof Lijewski, rozgrywający PGE VIVE Kielce: To było dla nas trudne spotkanie w głowach. W niedzielę był mecz, w poniedziałek powrót do domu, a dziś szybka analiza wideo i przyjazd do Zabrza. Samo spotkanie rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń praktycznie od pierwszego gwizdka, graliśmy tak, jak trener tego od nas oczekiwał, czyli twardo w obronie, z szybkimi kontrami i łatwymi bramkami. W drugą połowę natomiast wkradło się trochę nonszalancji w nasze poczynania. Dochodziliśmy do dobrych sytuacji, ale nie potrafiliśmy pokonać bramkarza przeciwnika, a to nakręcało gospodarzy, którzy doszli na jedno trafienie. Cieszę się, że w tym momencie potrafiliśmy uspokoić nerwy i wejść na właściwe tory, wracając dobrze do obrony, wyprowadzając kontry i grając spokojnie w ataku.

Darko Djukić, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: To był dla nas bardzo trudny mecz, tak, jak powiedział trener, dopiero wczoraj wróciliśmy z Niemiec, a dziś już musieliśmy znowu wyjść na parkiet. Dlatego najważniejsze, że wygraliśmy, a Zabrze naprawdę rozegrało fantastyczny mecz. Gratuluję im tego.

Alex Dujshebaev, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Dzisiaj zagraliśmy bardzo dobry mecz, choć w wielu momentach wcale nie graliśmy dobrze. Nie wykorzystaliśmy kilku sytuacji, a bramkarze byli fantastycznie. Spokój nas uratował, było to dla nas spotkanie, które musieliśmy zagrać, wygrać i najważniejsze, że to się udało. Jestem w dobrej kondycji, na pewno wytrzymam w niej do końca sezonu, przed nami teraz najważniejszy etap sezonu, najważniejsze momenty, więc musimy rozegrać nasze najlepsze mecze.

fot. NMC Górnik Zabrze

Rastislav Trtik, trener NMC Górnika Zabrze: Bardzo się cieszymy, że mogliśmy zagrać tak trudny mecz. Kielce to światowy zespół, to, co pokazali we Flensburgu, to piłka ręczna na najwyższym poziomie. Ja wiem, jak to jest grać w Lidze Mistrzów, bo sam grałem z Tatranem w tych rozgrywkach, wiem jaka jest motywacja, jakie to wszystko jest ciężkie. Chcieliśmy wykorzystać fakt, że przeciwnicy przyjadą do nas tuż po wyczerpującym spotkaniu i przez czterdzieści pięć minut to nam się udawało. W ciągu dziesięciu minut niestety straciliśmy totalnie kontakt z grą, do tego kontuzji doznał Alex Tatarincew i tego nam chyba właśnie zabrakło, siły rozegrania, a PGE VIVE to doświadczona drużyna, która wykorzystywała każdy nasz błąd, kontrując nas i stąd tak duża różnica bramek. Tego typu mecze rozgrywa się w ostatnich piętnastu minutach, a to nam nie wyszło. Gratuluję Talantowi i życzę wszystkiego dobrego w Lidze Mistrzów.

Jan Czuwara, skrzydłowy NMC Górnika Zabrze: Dobre czterdzieści pięć minut w naszym wykonaniu, choć w pierwszej połowie za dużo piłek pchaliśmy do koła, z czego Kielce pociągnęły pięć czy sześć kontr i z tego taki wynik do przerwy. W drugiej połowie bramka trochę pomogła, super graliśmy w ustawieniu siedmiu na sześciu, szkoda końcówki, bo wydaje mi się, że na dziewięć trafień różnicy dzisiaj nie zasłużyliśmy.

Maciej Tokaj, rozgrywający NMC Górnika Zabrze: O urazie Rafała Glińskiego dowiedziałem się dzisiaj, jego nieobecność była dużym wyzwaniem dla mnie i dla całego zespołu. Mieliśmy dobre momenty, ale i chwile przestojów, w których podejmowaliśmy głupie decyzje, co skończyło się dziewięcioma bramkami na minusie. Każdy zdaje sobie sprawę z tego, jakim zespołem jest PGE VIVE, musimy cieszyć się z każdej udanej akcji. Chcieliśmy napsuć rywalom jak najwięcej krwi, do czterdziestej piątej minuty graliśmy dobrze, a potem się pogubiliśmy i to się zemściło. Zarówno Martin Galia jak i Mateusz Kornecki grali świetnie, gdyby nie oni, wynik pewnie byłby gorszy.

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!