PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Łagodne źródło światła o zmroku - klubowa wigilia 2017

Autor: Magda Pluszewska, fot. A. Benicewicz-Miazga, T. Fąfara Dodano: 2017-12-15, 10:53 2

W czwartkowy wieczór, 14 grudnia, w Hotelu Binkowski odbyło się spotkanie wigilijne przyjaciół klubu PGE VIVE Kielce. Ważną częścią wydarzenia była szczera przemowa prezesa Bertusa Servaasa, w której włodarz kieleckiego zespołu podzielił się refleksją na temat zmiany percepcji wyników drużyny w ostatnich piętnastu latach i zachęcał do przemyślenia tego, jak ogromny sukces wszyscy osiągnęliśmy w tym czasie.

 

Na uniwersytecie w Rzymie, gdzie studiowałem, było ponad siedemdziesiąt narodowości – ksiądz biskup Marian Florczyk z powodzeniem wciela się w rolę gawędziarza – Postanowiono, że zrobimy spotkanie świąteczne, gdzie każda grupka z danego kraju zaśpiewa po trzy kolędy. Zebraliśmy się z kolegami z różnych wydziałów, same osoby duchowne, ale to nie znaczy, że umieliśmy śpiewać kolędy! Zaśpiewaliśmy dwie, więc przyszło nam zaśpiewać trzecią. Nie ćwiczyliśmy tego w ogóle i nie bardzo wiedzieliśmy, którą. Po chwili jeden z nas zaczął – ksiądz biskup nieśmiało nuci znaną wszystkim melodię – „Hej tam gdzieś znad czarnej wody…”. My tak patrzymy na niego: No co ty? A on wyluzowany: Przecież oni nie rozumieją! I proszę sobie wyobrazić, że na drugi dzień wszyscy nam gratulowali, jaką to my piękną kolędę zaśpiewaliśmy!

Jest wieczór. Jedynym źródłem światła w gęstym lesie na obrzeżach miasta są okna Hotelu Binkowski, w którym odbywa się klubowe spotkanie wigilijne przyjaciół PGE VIVE Kielce. Wnętrze rozświetla ciepły blask lamp, a zewsząd słychać gwar rozmów przeplatany dźwiękami wspólnie śpiewanych kolęd. Żaden kraj nie ma ich tylu, co my – mówi biskup Florczyk – Mamy ich razem z pastorałkami około siedmiuset. Śpiewajmy więc kolędy!

Tak też było. Każda z przemawiających tego wieczora osób musiała zaintonować pierwsze wersy wylosowanej przez siebie kolędy. I tak na przykład Dyrektor Departamentu Promocji, Edukacji, Kultury, Sportu i Turystyki, Jacek Kowalczyk zmierzył się z kolędą „Wśród nocnej ciszy”, przewodniczący Rady Miasta Kielce, Dariusz Kozak, z „Cichą nocą”, a ksiądz biskup Marian Florczyk z „Przybieżeli do Betlejem”. Jednym wychodziło to lepiej, innym gorzej, ale przecież śpiewać każdy może, a zwłaszcza, gdy śpiew płynie wspólnie z wielu życzliwych gardeł. Po kilku wersach do solistów dołączała cała sala.

Ważnym momentem była przemowa Prezesa PGE VIVE Kielce, Bertusa Servaasa, pełna ciepła i serdeczności, choć nie bez nuty goryczy. Moje następne przemówienie będzie po holendersku, macie rok czasu na naukę! – rozpoczął z uśmiechem – Witam Was serdecznie na tym wyjątkowym spotkaniu. Święta to taki czas, w którym można się zastanowić, co zrobiło się dobrze, co źle, co można by zrobić lepiej, a w dzisiejszych czasach często zapominamy, by mieć takie chwile refleksji. Ja jestem szczęśliwym człowiekiem, często dziękuję Panu Bogu i zdobywam się na przemyślenia, także odnośnie piłki ręcznej – prezes zawiesił na chwilę głos, po czym kontynuował z dużym spokojem i życzliwością, choć widać, było, że pełen jest emocji.

Bardzo często pytam siebie, czy to wszystko ma sens. Kiedy sięgnę pamięcią piętnaście lat wstecz, wiem, że był dla mnie bardzo szczęśliwy czas. Wszystko, czegokolwiek nie robiliśmy, było dobrze. Ludzie nas oklaskiwali, podawali rękę w geście gratulacji, jak przegrywaliśmy, to nic się nie działo. A teraz? W ostatnich pięciu latach trzykrotnie byliśmy w Final Four, raz wygraliśmy Ligę Mistrzów, zdobyliśmy pięć dubletów, niby wspaniale. W 2017 roku zdobyliśmy dublet. Ale co to jest? No wygraliśmy i tyle. – prezes machnął ręką w geście udawanego lekceważenia – Odpadliśmy też z Ligi Mistrzów po dwumeczu z Montpellier. I to już jest tragedia. Trzeba by się nad tym zastanowić. Jako ojciec tej rodziny chcę Wam powiedzieć, że zawsze będę dumny z drużyny, bez względu na to, co się dzieje. Zawsze będę wierzył w zawodników, sztab szkoleniowy, cały klub, bo to jest tylko sport, tu często decydują detale. Przegraną trzeba po prostu przyjąć na klatę.

Musimy zrozumieć, co mamy w Kielcach. Po tym, jak wygraliśmy Ligę Mistrzów, chyba trochę o tym zapomnieliśmy. A mamy coś niesamowitego. Pod względem budżetu to dwudziesty klub w Europie. Ja częściej widzę, ile ten klub znaczy, gdy jestem zagranicą. Na mecze z naszą drużyną są pełne hale, bitwa o miejsca. Życzę Wam i całej Polsce, byśmy byli dumni z tego, co mamy. Słyszę, że atmosfera w zespole jest zła, że trener musi odejść. Ja jestem tutaj piętnaście lat i takiej wspaniałej atmosfery jeszcze nie było. Chłopaki muszą wszędzie czuć wsparcie. A nie tylko, że za dużo mają Lexusów, że pewnie piją i nie wiadomo, co jeszcze. To nie tak powinno być. Wspierajmy się. Miejmy cierpliwość. Bez tego w sporcie nie ma szans na wygraną. Jesteśmy największą wizytówką miasta i województwa świętokrzyskiego, jedną z najlepszych drużyn w Polsce. Goście w skupieniu słuchali kolejnych słów wypowiadanych przez prezesa.

Dam Wam trzy przykłady na to, czym jest PGE VIVE Kielce – kontynuował – Konferencję prasową w Warszawie oglądało na żywo dwieście tysięcy Polaków i półtora miliona Niemców. Półtora miliona Niemców na żywo patrzyło na to, co mieliśmy do powiedzenia. Kolejna rzecz to mecz w Dubaju, 22 grudnia 2018 roku, na który Was serdecznie zapraszam. Co rok będą tam grać czołowe kluby Europy. Na pierwszy z nich nie zaproszono PSG, Kielu, Veszprem czy Vardaru. Zaproszono Kielce. Mecz będzie pokazywany najprawdopodobniej w osiemdziesięciu dwóch krajach świata.Trzecia rzecz to ostatni mecz w Kielcach z PSG. Pytałem ludzi, jak myślą, ile osób obejrzało ten mecz. Odpowiadali różnie, że milion, dwa, pięć milionów. Ja natomiast mówię: ten mecz widziało czterdzieści pięć milionów ludzi.

Naprawdę, zobaczmy, że mamy coś pięknego. To wszystko dzięki wam. To jest Wasz sukces. Nie mój. Możemy wygrać tylko razem, całą rodziną. Po tej całej analizie, wracam do pytania, czy to wszystko ma sens – prezes uśmiechnął się szeroko –Tak, ma sens.

Po czym żwawo zanucił – Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem wesoła nowina – a wkrótce cała sala śpiewała razem z nim. Wkrótce goście złożyli sobie życzenia, łamiąc się opłatkiem i mieszając między stołami, aż wreszcie skosztowali wspaniałych świątecznych potraw i wspólnie spędzili resztę wieczoru.

 

Ocena:

Komentarze (2)

Dołacz do dyskusji
  • Czarcik :
    + 7 -

    Pobluzgam trochę może pan KOZUBEK w końcu zareaguje! @ zploskiegopała to troll z PŁOCkA - w żaden sposób nie może oceniać zawodników, meczu ani trenera jeżeli spotkania nie było w TV!!!! Więc wypad pajacu płocki z tego forum! Gówno wiesz, gówno widzisz i gówno reprezentujesz!! I jak to jest być tak żałosnym, żeby podszywać się pod kibica innego klubu i pisać na ich forum?!


    zgłoś do usunięcia
    zpolskiegopala :
    + -4 -

    Pan Jurczyk sklamal w wigilie :-(


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!