PGE VIVE KIELCE

Aktualności

"Nie ma siedmiu Lauge Schmidtów". Czas na Flensburg!

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2018-02-11, 09:00 1

Już za kilka godzin żółto-biało-niebiescy wyjdą na parkiet Flens-Areny walczyć o dwa bardzo ważne punkty w ramach 11. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. W szeregach gospodarzy zabraknie Jacoba Heinla, który niedawno przeszedł operację oka po urazie doznanym na jednym z treningów, wystąpią natomiast dwaj zawodnicy, których nie było w Kielcach, Rasmus Lauge Schmidt i MVP mistrzostw Europy 2018, Jim Gottfridsson. Początek spotkania o godz. 19.

Po przerwie reprezentacyjnej i ligowej rozgrzewce wracamy do europejskiej rzeczywistości fazy grupowej Ligi Mistrzów. W grupie B obecnie zajmujemy piąte miejsce z ośmioma punktami na koncie. Środowa wygrana THW Kiel z Telekomem Veszprem sprawiła, że plasujące się tuż nad nami „Zebry” odskoczyły nam na pięć punktów – tyle samo, ile dzieli nas od Węgrów. Flensburg jest drugi z dorobkiem czternastu punktów, a grupie lideruje PSG z czterema „oczkami” więcej. W fazie grupowej do rozegrania zostały nam cztery mecze. Po dzisiejszym starciu z Flensburgiem pozostaną nam spotkania z Celje Pivovarna Lasko, THW Kiel i Mieszkowem Brześć. Do zdobycia mamy w sumie osiem punktów, więc kwestia ostatecznego miejsca w grupie jest otwarta, choć niełatwa.

Nie kalkulujemy, w każdym spotkaniu gramy o dwa punkty – mówi Krzysztof Lijewski – Nasza sytuacja w tabeli jest, jaka jest, porażka spycha nas na dalsze miejsce, ale nikt nie chce o tym mówić ani myśleć. Jedziemy do Flensburga powalczyć o komplet punktów.

Wiadomo, że to bardzo silny zespół, tym bardziej u siebie w domu, ale znamy wszystkie ich atuty – dodaje trener Talant Dujszebajew – W Kielcach zrobiliśmy dwa, trzy błędy, które uniemożliwiły nam zwycięstwo, ale we Flensburgu zrobimy wszystko, by dwa punkty przyjechały z nami do Kielc.

Jednym z atutów Niemców będzie możliwość gry na własnym terenie, przed własnymi kibicami. Drugim i trzecim będą zawodnicy, których zabrakło w październikowym meczu w Hali Legionów, Rasmus Lauge Schmidt i MVP mistrzostw Europy w Chorwacji, Jim Gottfridsson. Żółto-biało-niebiescy z dystansem podchodzą jednak do takiego stanu rzeczy. 

Niemieckie hale bardzo mnie mobilizują - uśmiecha się Julen Aginagalde - Okej, publiczność będzie ich ósmym zawodnikiem, ale my bardzo chcemy wygrać i ta chęć może być naszym ósmym graczem. Lauge Schmidt to bardzo ważny zawodnik dla Flensburga, jest teraz w dobrej formie, dobrze grał na mistrzostwach Europy, ale na boisku ma grać siedmiu zawodników, a nie ma siedmiu Lauge Schmidtów!

Lauge Schmidt według mnie jest obecnie najsilniejszym zawodnikiem tego zespołu. Na szczęście dla nas, obaj z Gottfridssonem nie grali w pierwszym spotkaniu z nami. Ale Flensburg to nie tylko ci dwaj zawodnicy, musimy skupić się na sobie. Mamy dobry mecz, by zobaczyć, na jakim poziomie jesteśmy! - mówi trener Dujszebajew.

W spotkaniach takich, jak te, gdzie przez sześćdziesiąt minut trzeszczą kości, a pot zawodników podlewa parkiet, o zwycięstwie decydują drobiazgi. Jak zawsze w meczach na styku chodzi o niuanse takie jak mniej błędów technicznych, dobra dyspozycja rzutowa i przede wszystkim bramka - ocenia Lijek. Obrona, bramki, zbiórki. W Kielcach Sławek super bronił, mam nadzieję, że tam też będzie na tym samym poziomie - uzupełnia szkoleniowiec. Musimy grać dobrze w obronie, zdobywać bramki i dużo biegać. Oni są szybcy, mają dobrą kontrę, więc musimy ustawić świetną defensywę. By ograć taką drużynę, musimy zagrać perfekcyjnie - podsumowuje Julen.

Oba kluby miały swoich reprezentantów na EHF EURO 2018 i dopiero co wróciły do regularnych treningów w pełnym składzie. Do Flensburga przyjechały trzy srebrne medale (Szwedzi: Jim Gottfridsson, Hampus Wanne, Simon Jeppsson) i jeden brązowy (Francuz Kentin Mahe). Na pewno zawodnicy z Flensburga, którzy reprezentowali swoje kraje na mistrzostwach Europy i grali mocno od początku do końca turnieju mogą czuć zmęczenie, natomiast gra w klubie to już jest coś innego. Dostali odpoczynek od trenera klubowego, więc na pewno zregenerują siły na mecze Ligi Mistrzów i na Bundesligę - komentuje Krzysztof Lijewski, jednocześnie chwaląc miniony okres treningów w Kielcach, którego efekty mają być widoczne w dzisiejszym meczu.

Trener mocno z nami pracował w styczniu. Było dużo biegania, dużo przerzucania żelastwa na siłowni, więc pod względem fizycznym będziemy dobrze przygotowani. Talant dobrze to poukładał, był czas na ciężką pracę, był czas na odpoczynek regenerację, on bardzo zwraca na to uwagę. Jest w kontakcie nie tylko z Tomkiem Strząbałą, ale ze sztabem medycznym, razem z nimi dawkuje nam obciążenia, wie, kiedy przykręcić śrubkę, a kiedy odpuścić - ocenia rozgrywający.

W swoim imieniu natomiast nasz złoty medalista mistrzostw Europy, Julen Aginagalde, zapewnia, że w ogóle nie odczuwa trudów turnieju i nie może już się doczekać dzisiejszego spotkania: Nie jestem zmęczony, jestem gotowy do gry! Oczywiście będzie bardzo ciężko, ale my musimy tam wygrać i damy z siebie sto procent!

Spotkanie SG Flensburg-Handewitt - PGE VIVE Kielce rozpocznie się w niedzielę, 11 lutego, o godz. 19. Transmisja od godz. 18:55 w nSport+ i w Eleven Sports 1.

Ocena:

Komentarze (1)

Dołacz do dyskusji
  • tdout :
    + -1 -

    Tytuł frajerów roku po raz kolejny dla naszej drużyny pod przywództwem wspaniałego trenera. Tak jak my kiedyś goliliśmy wszystkich w końcówkach, tak teraz golą nas. Masakra!


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!