PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Totalna dominacja w Puławach!

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2018-05-16, 19:16 1

W pierwszym półfinałowym starciu PGNiG Superligi z Azotami Puławy wygraliśmy na wyjeździe 37:27. Mocne uderzenie od początku spotkania ustaliło przebieg pierwszej połowy, zakończonej wysokim prowadzeniem kielczan. W drugiej części spotkania żółto-biało-niebiescy konsekwentnie bronili dziesięciobramkowej przewagi. W meczu nie wystąpili kontuzjowani Bartłomiej Bis i Krzysztof Lijewski oraz Filip Ivić.

Azoty Puławy – PGE VIVE Kielce 27:37 (10:20)

Azoty Puławy: Bogdanov, Koshovy – Kuchczyński, Podsiadło, Łyżwa, Skrabania, Panić, Grzelak, Masłowski, Titow, Kowalczyk, B. Jurecki, Ostroushko, Prce, Gumiński, Seroka

PGE VIVE Kielce: Szmal, Wałach – M. Jurecki, Dujshebaev, Kus, Aginagalde, Bielecki, Jachlewski, Strlek, Janc, Jurkiewicz, Zorman, Mamić, Bombac, Djukić

Pierwsza siódemka: Szmal – Jachlewski, Jurecki, Aginagalde, Zorman, Dujshebaev, Djukić

Bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie kielczanie. Od początku solidne wsparcie z tyłu dawał Sławomir Szmal, a wybronione przez niego piłki nasz zespół zamieniał na bramki z kontrataku. Najpierw dwa razy z rzędu zapunktował Darko Djukić, a następnie stalowymi nerwami popisał się Mateusz Jachlewski, który pomimo agresywnego ataku Piotra Masłowskiego, na pełnej prędkości pokonał Vadima Bogdanova w kolejnej kontrze. Trafienia z rzutów karnych dokładał również Karol Bielecki i po ośmiu minutach żółto-biało-niebiescy prowadzili w Puławach 6:2, a Daniel Waszkiewicz poprosił o czas.

Manewr szkoleniowca gospodarzy tylko pogorszył sytuację, bo jego ekipa coraz bardziej gubiła się w ataku pozycyjnym, a obronione przez Kasę lub zgubione gdzieś pomiędzy nogami naszych defensorów piłki lądowały między słupkami puławian za sprawą kolejnych kontr Mateusza Kusa czy Mariusza Jurkiewicza. Po zaledwie dwunastu minutach i dwóch następnych trafieniach Michała Jureckiego kielczanie prowadzili już 11:2, a Daniel Waszkiewicz poprosił o kolejną przerwę.

Dopiero po kwadransie niemoc rzutową gospodarzy przełamał doskonale zapamiętany z niedzielnego starcia w Kaliszu Marko Panić. Vadim Bogdanov obronił rzut karny Karola Bieleckiego, a za chwilę akcję Blaza Janca. Rosjanin zdawał się być jedynym graczem, który w miarę trzymał wynik w ryzach, ale cały czas brakowało mu wsparcia ze strony atakujących kolegów. Pod koniec pierwszej połowy coś się ruszyło, uaktywnił się szczególnie były zawodnik PGE VIVE, Patryk Kuchczyński, ale pojedyncze zrywy gospodarzy to było zdecydowanie za mało na koncertową grę kielczan, którzy pierwszą partię zakończyli wynikiem 20:10.

Puławianie wyraźnie podrażnieni wyszli na drugą część spotkania i zdobyli trzy bramki z rzędu. Rezultat zaczął wyglądać nieco mniej jednostronnie, ale kielczanie szybko powrócili do pisania podobnego scenariusza, co w pierwszej połowie. Ponownie w bramce fantastycznie bronił Sławomir Szmal, który skutecznie interweniował w najróżniejszych sytuacjach, także w rzutach karnych. Po jedenastu minutach zastąpił go między słupkami Miłosz Wałach. W ataku regularnie zdobywaliśmy kolejne trafienia, utrzymując przewagę oscylującą wokół dziesięciu bramek.

Po wejściu na boisko naszego młodego bramkarza puławianie zaczęli z większą odwagą atakować jego bramkę, co nie znaczy, że gole zaczęły padać częściej. Cały czas utrzymywaliśmy wypracowane w pierwszej połowie prowadzenie. W ataku świetnie sprawował się Alex Dujshebaev, który aktywnie wdzierał się w defensywę puławian, a także pokonał Valentyna Koshovego z rzutu karnego. Ostatecznie po trzydziestu minutach wygraliśmy z Azotami Puławy 37:27. Rewanż odbędzie się w najbliższą niedzielę, 20 maja, o godz. 13:00 w Hali Legionów. 

 

Ocena:

Komentarze (1)

Dołacz do dyskusji
  • CZECZEN :
    + 5 -

    Formalnosci ciąg dalszy -jeszcze tylko spacerek w niedzielę ,później lekki truchcik z Gwardią/?/ oby ! i wakacje! Gratulacje i podziekowania za sprowadzenie azociaków na ziemię.

    Admin- ocknij się! - pucharów mamy chyba " ciut" wiecej niż widnieje na pasku


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!