PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Wałach: W takich spotkaniach zbieram ważne doświadczenie

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2017-11-07, 22:05 0

Chłodny wiatr na Wybrzeżu dał się we znaki zaszym zawodnikom, bo trochę czasu zajęło im rozkręcenie drużynowego akumulatora. Gdy już jednak zaskoczyło, co trzeba, kielecka machina ruszyła od razu z "trójki", odjeżdżając rywalom daleko do przodu. W toku spotkania żółto-biało-niebiescy trzymali Gdańszczan na bezpieczny dystans i ze spokojem dowieźli zwycięstwo do końca regulaminowego czasu gry. W drugiej połowie drobnego urazu stopy doznał Sławomir Szmal, więc by ograniczyć ryzyko, w jego miejsce od razu pojawił się Miłosz Wałach. Młody bramkarz bronił niemal przez całą drugą połowę. 

Talant Dujszebajew: Od początku nie wszystko wychodziło tak, jak chcieliśmy, ale krok po kroku zaczynaliśmy coraz lepiej grać w obronie. Było widać, że bardzo ciężki mecz za nami w Paryżu, dodatkowo wczoraj nie mogliśmy trenować. Jestem bardzo zadowolony, że chłopcy do końca zachowali koncentrację i grali bardzo dobrze. Mniej więcej od dwudziestej minuty nie było wątpliwości, kto w tym meczu będzie zwycięzcą. Na początku drugiej połowy Kasa miał drobne problemy z nogą i nie chcieliśmy ryzykować, dlatego daliśmy więcej pograć Młodemu. U Sławka to nic poważnego, ale właśnie dlatego, by nie stało się to poważne, ściągnęliśmy go od razu z boiska. Prawdopodobnie tylko lekko naciągnął mięsień. Miłosz zebrał bardzo ważne doświadczenie, złapał kilka piłek, wpuścił kilka takich, które powinien złapać, ale oczywiście nie mam do niego żadnych pretensji, cieszę się, że uzyskał kolejną naukę.

Mariusz Jurkiewicz: Nikt nigdy nie rozstrzygnął meczu w pierwszych pięciu czy dziesięciu minutach. My wczoraj spędziliśmy dzień w podróży i faktycznie ciężko było nam się rozegrać od samego początku. Na szczęście, już pod koniec pierwszej połowy udało nam się uzyskać jakąś przewagę. Wyszliśmy wtedy mocno w obronie, tak samo rozpoczęliśmy drugą część gry, przechwytywaliśmy piłki i biegaliśmy do kontry. Cieszę się, że to nam się udawało i dowieźliśmy przewagę do końca. Brak bagaży nie ułatwił nam zadania, bo przez to nie mogliśmy wczoraj zrobić treningu, ale nie chcę, by zabrzmiało to jak wymówka. Po prostu potrzebowaliśmy trochę czasu, by wejść w mecz.

Miłosz Wałach: Widowisko było super, ale niestety przespaliśmy pierwsze minuty w ataku. Bramkarz gospodarzy świetnie odbijał piłki i stąd taki wynik. Po kwadransie uspokoiło się i końca meczu utrzymywaliśmy kilkubramkową przewagę. Niestety, Sławek na początku drugiej połowy doznał urazu stopy i zmienił się ze mną. Na szczęście byłem przygotowany, bo w przerwie długo się rozgrzewałem i nie miałem problemu z wejściem w mecz. W takich spotkaniach zbieram bardzo ważne doświadczenie, które jest mi potrzebne. Cieszę się, że trener daje mi szansę, mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej i trener będzie mi ufał.

Wojciech Prymlewicz: Zaczęliśmy dobrze to spotkanie, rywale powoli się rozkręcali, my na koniec pierwszej połowy zaczęliśmy popełniać błędy. PGE VIVE uruchomiło kontry i wynik nam trochę odjechał. Nie wynikało to z naszego rozkojarzenia, bo chcieliśmy się ładnie pokazać na tle przeciwnika, może bardziej z młodego składu, ale tak naprawdę trudno mi to określić. Mieliśmy słabsze momenty, ale w ogólnym rozrachunku, myślę, że zagraliśmy dobre spotkanie.

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!