PGE VIVE KIELCE

Aktualności

W wielkim stylu przypieczętowujemy awans do 1/4 Ligi Mistrzów!

Autor: Magda Pluszewska Dodano: 2018-04-01, 18:53 8

W drugim meczu fazy Last 16 pokonaliśmy Rhein-Neckar Löwen 36:30 (16:18). Początek spotkania to absolutna dominacja podrażnionej ekipy z Mannheim, dowodzonej w ataku pozycyjnym przez Andy’ego Schmida. Lwy prowadziły już z mistrzami Polski siedmioma trafieniami, ale do przerwy kielczanie zdołali dogonić gospodarzy na dwa trafienia. W drugiej części pojedynku przejęliśmy kontrolę i w miarę spokojnie doprowadziliśmy je do końca w kilkubramkowej przewadze. W spotkaniu nie wystąpili kontuzjowani Bartłomiej Bis i Filip Ivić oraz Uros Zorman, który zmaga się z drobnym urazem przywodziciela i również pozostał w Kielcach. W kolejnej fazie rozgrywek zmierzymy się z francuskim Paris Saint-Germain.

Rhein-Neckar Löwen – PGE VIVE Kielce 30:36 (18:16)

Rhein-Neckar Löwen: Appelgren, Palicka – Schmid 8, Sigurdsson, Radivojevic, Baena Gonzalez 3, Tollbring, Mensah Larsen 3, Pekeler, Groetzki, Reinkind 3, Taleski 4, Petersson, Ekdahl du Rietz

PGE VIVE Kielce: Szmal, Wałach – Jurecki, Dujshebaev 5, Kus, Aginagalde 4, Bielecki 4, Jachlewski 2, Strlek 3, Janc 2, Lijewski 4, Jurkiewicz, Mamić, Bombac 4, Djukić 1

Pierwsza siódemka: Szmal – Djukić, Lijewski, Aginagalde, Bombac, Mamić, Jachlewski

Bardzo chaotycznie rozpoczęli to spotkanie kielczanie, którzy w pierwszych kilku akcjach zdążyli zarówno zgubić pikę, jak i niecelnie rzucić czy upolować w bramce dobrze dysponowanego Andreasa Palickę. Po trzech minutach gospodarze prowadzili 3:0, ale na szczęście sami zaczęli popełniać błędy, podejmować złe decyzje i niedokładnie podawać, dzięki czemu nie powiększali dystansu do naszego zespołu tempie, w jakim mogliby to robić, gdyby zachowali więcej koncentracji.

Grę Lwów prowadził Andy Schmid, który nie dość, że doskonale rozgrywał piłkę, to jeszcze sam zdobywał kolejne bramki z gry lub rzutów karnych. W trakcie zaledwie trzynastu minut Szwajcar pięciokrotnie pokonał Sławomira Szmala. Żółto-biało-niebiescy od początku grali agresywnie i ryzykownie. W defensywie 5:1 wysunięty na jedynce grasował gdzieś pomiędzy Schmidem a Mensah Larsenem Mateusz Jachlewski. Grając w osłabieniu trener Dujszebajew natychmiast ściągał bramkarza, co niestety najpierw poskutkowało dwoma łatwymi trafieniami Filipa Taleskiego do pustej bramki, a później kolejnym kuriozalnym golem, gdy piłkę przez całe boisko posłał Andy Schmid, trafił w poprzeczkę, a piłkę zebrał ponownie Taleski i zdobył dla swojej ekipy jedenastego gola.

Przegrywaliśmy już 5:11 i nie mogło być lepszego momentu dla Sławka Szmala na odbicie kilku ważnych piłek. Koledzy z pola jednak nie bardzo wspierali Kasę w obronie, nie błyszczeli też w ataku, choć trzeba przyznać, że ogromna w tym zasługa fantastycznego Andreasa Palicki, który zdawał się dokładnie wiedzieć, gdzie kielczanie będą rzucać mu w kolejnych akcjach. Mistrzowie Polski zdołali na szczęście uporządkować atak pozycyjny i wziąć się do roboty w kontrze, dlatego w końcówce pierwszej połowy zdobywali bramki seriami, dzięki czemu zbliżyli się do niemieckiej ekipy na dwa trafienia, a na przerwę schodzili przegrywając jedynie 16:18.

Dwie szybkie akcje wykończone przez Marko Mamicia oraz Krzysztofa Lijewskiego i po dwóch minutach drugiej partii na tablicy wyników widniał remis. Gra toczyła się od jednego pola bramkowego do drugiego w błyskawicznym tempie, ale po okresie dobrej gry naszego zespołu znów zaczęliśmy mieć problemy w ataku pozycyjnym. Inicjatywę przejęli Niemcy, ale tym razem nie potrafili odskoczyć na więcej niż dwa, trzy trafienia. W czternastej minucie, po dwójkowym kontrataku Mariusza Jurkiewicza i Mateusza Jachlewskiego znów wyrównaliśmy wynik, który wynosił 24:24.

Szkoleniowiec gospodarzy, Nikolaj Jacobsen, poprosił o czas, ale tuż po powrocie na boisko petardę między słupki Palicki posłał Karol Bielecki, a za chwilę do pustej bramki trafił Marko Mamić i po raz pierwszy prowadziliśmy 26:24. Mistrzowie Polski w zachwycający sposób odzyskali kontrolę nad meczem, a po raz nie wiadomo już który w historii Sławomir Szmal pokazał, jak dużą siłą napędową zespołu może być bramkarz. Na dziesięć minut przed końcem przewaga naszej ekipy wynosiła 29:25, a na boisku zameldował się Miłosz Wałach. Szesnastolatek strzegł słupków już do ostatniego gwizdka i choć nie odbił żadnej piłki z gry, ponownie na medal spisał się podczas rzutu karnego, gdzie wybił z rytmu Jerry’ego Tollbringa, który z „siódemki” ucelował poprzeczkę. Ostatecznie wygraliśmy w Mannheim 36:30, a w całym dwumeczu w sumie trzydziestoma trafieniami 77:47. W ćwierćfinałowych pojedynkach w drugiej części kwietnia zmierzymy się z Paris Saint-Germain.

Ocena:

Komentarze (8)

Dołacz do dyskusji
  • grakkon :
    + 0 -

    po pierwszym kwadransie balem sie ze wracaja stare upiory ale tez czulem ze RNL poprostu sie wypstrykaja bo nie da sie na takim gazie grac 60 minut i to bylo widac im dalej tym szlo im gorzej, jeszcze 5-10 minut i dostaliby 15ma

    PSG to bedzie jednak zupelnie nowa historia, dla mnie na dzisiaj 50/50, zobaczymy jak to wyjdzie ale awansujac do 1/4 zawsze do tej pory przechodzilismy dalej - oczywiscie to bedzie trudne bo kazdy inny w teorii byly latwiejszy ale teoria to nie praktyka, oni tez beda musieli udzwignac to ze walnelismy RNL 30ma w dwumeczu - nawet przy tych rezerwach z 1 meczu to robi wrazenie


    zgłoś do usunięcia
    mtb :
    + 0 -

    Brawo, fantastycznie widzieć zespół dobrze grający.


    zgłoś do usunięcia
    sylar :
    + 0 -

    Bardzo dobra końcówka pierwszej połowy i druga część spotkania. Co do obrony, to praktycznie w każdym meczu mamy problem z odcięciem kołowego przeciwników. Ten Baena to chyba z nami rozgrywa najlepsze mecze. I tak wczoraj kilka razy go Kasa wyjął. Najważniejsze jednak jest to, że gra zespołu wygląda o niebo lepiej niż w tamtym roku. Teraz maksymalna koncentracja na PSG. Z tą otwartą drogą do wygrania LM dla zwycięzcy dwumeczu bym nie przesadzał. Mecze Vesprem i Barcy pokazały, że nikogo nie wolno lekceważyć. Nie da się jednak ukryć, że szansa byłaby większa ????


    zgłoś do usunięcia
    jaco :
    + 5 -

    Talant popraw tą naszą obronę, a wtedy nikt nas nie pokona. Atak mamy kapitalny.


    zgłoś do usunięcia
    petertk :
    + 3 -

    Brawo Panowie!


    zgłoś do usunięcia
    esbe34 :
    + 1 -

    Victoria do kwadratu


    https://www.youtube.com/watch?v=AbaNGU1CrXI


    zgłoś do usunięcia
    mike :
    + 2 -

    Super kolejny raz atak. Jakby nie Palicka i sporo zmarnowanych setek zakręcilibyśmy się koło 45 bramek. Z drugiej strony fatalna obrona ale wiele pewnych piłek odbił Kasa. Wynik powinien brzmieć 40-45. Teraz, przy odpadnięciu Barcelony i Veszprem "mecz o mistrzostwo" z PSG. Wygrany ma łatwą drogę do wygrania LM.


    zgłoś do usunięcia
    Czarcik :
    + 4 -

    Brawo chłopaki! Teraz już nie ma żadnych wątpliwości! Brawo Miłosz - jak na razie 100% obronionych karnych xD. Kasa zdrowia - oby to nic poważnego!


    zgłoś do usunięcia

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!