PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Starcie łysych koni: na drodze znów Puławy!

Autor: Magda Pluszewska, fot. T. Fąfara Dodano: 2018-05-16, 08:32 0

Do wakacji już niedaleko, ale w szeregach żółto-biało-niebieskich praca wre! Zaledwie trzy dni po zwycięstwie w Pucharze Polski kielczanie ponownie ruszają w trasę. Rywal ten sam – w pierwszym półfinale PGNiG Superligi zmierzymy się dziś z Azotami Puławy.

Ledwie drużyna PGE VIVE Kielce zdążyła nacieszyć się wywalczonym w Kaliszu Pucharem Polski i wrócić do domu, a już jedzie ponownie zmierzyć się z Azotami Puławy. Tym razem podopieczni Daniela Waszkiewicza staną kielczanom na drodze do mistrzostwa Polski w dwóch meczach półfinałowych. Pierwszy z nich dziś, w środę, 16 maja, odbędzie się w Puławach. Rewanż w najbliższą niedzielę w Hali Legionów.

W finałowym spotkaniu pucharowym puławianie pokazali się z bardzo dobrej strony. Tak dobrej, że nawet ich szkoleniowiec był pod wrażeniem postawy swoich podopiecznych. Bramkę kielczan z drugiej linii bombardował Marko Panić, a gdy nasi obrońcy bardziej pilnowali Bośniaka, bramkę za bramką zdobywał stary wyjadacz, Bartosz Jurecki. Widać było, że rywale postawili wszystko na jedną kartę i spośród trzech meczów, jakie w ciągu tygodnia mają rozegrać z naszym zespołem, ich priorytetem był właśnie Puchar Polski. Oczywiście, każdy dobrze wie, że Kielce są faworytami całej ligi i w dwumeczu będzie bardzo ciężko wygrać z nimi choć jeden mecz taką różnicą, by znaleźć się w finale – mówi obrotowy Azotów Puławy – Wiedzieliśmy, że to tylko jeden mecz, w którym wszystko może się zdarzyć. Dawno nie widziałem mojej drużyny tak dobrze grającej i skoncentrowanej, pilnującej się w obronie i w ataku, pomagającej sobie. Życzyłbym sobie, by taki zespół widzieć już do samego końca rozgrywek.

Czy to znaczy, żenasi rywalepozostałe dwa mecze z nami spisują już na straty? Absolutnie, to jest sport! Podejmiemy rękawicę! Na pewno nie poddamy się w dwumeczu i damy z siebie wszystko! – zapewnia Bartek Jurecki.

Jeśli puławianie zaprezentują się dziś u siebie tak, jak mniej więcej do czterdziestej minuty niedzielnego spotkania, to mamy się czego obawiać. Azoty Puławy to niewygodna drużyna – podkreśla bramkarz PGE VIVE, Sławomir Szmal – Przy takiej dyspozycji, jaką mieli w pierwszej połowie ostatniego meczu, mielibyśmy dzisiaj problem, trzeba to jasno powiedzieć. Zobaczymy, nie chcę wróżyć, na pewno jest to zespół z ogromnym potencjałem!

Kibice obu zespołów z pewnością liczą na wielkie emocje. To miła odmiana po tym, jak nasz zespół w rozgrywkach ligowych pokonuje większość przeciwników kilkunastobramkową przewagą. Sami zawodnicy nie raz zaznaczali, że wolą zacięte spotkania, w których czują opór rywala, bo w meczach do jednej bramki łatwiej o utratę koncentracji i niepotrzebne kontuzje.

Czy dziś również czeka nas dobre widowisko? Możliwe, że w niedzielę puławianie pokazali szczyt możliwości i w tak krótkim czasie nie zdążą się odpowiednio odbudować fizycznie i psychicznie. Możliwe też, że niesieni świetną postawą, której sami się nie spodziewali, będą chcieli dziś zaskoczyć nią także kielczan. Podopieczni Talanta Dujszebajewa jednak zaskoczyć się nie dadzą. Wczesnym popołudniem wyjadą dziś w kierunku Puław, by wygrać kolejny mecz w lidze. Z puławianami znamy się jak łyse konie i myślę, że dziś będzie podobnie, co w niedzielnym pucharze – podsumowuje obrotowy żółto-biało-niebieskich, Mateusz Kus.

Początek spotkania o godz. 18:30. Transmisja od godz. 18:15 w nSport+.

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!